IV

Pod wieczór dotarli do Wróżki Młodości. Dostali się do środka przez otwarte okna.

Dobra Wróżka przyjęła ich niezwykle życzliwie. Chwyciła Złotopiórcię za rękę, przeszły razem przez przestronne komnaty i niekończące się korytarze, po czym Wróżka wyciągnęła ze złotego kufra okrągłe zwierciadło.

— Spójrz! — rzekła Wróżka Młodości.

Złotopiórcia spojrzała w zwierciadło. Ujrzała w nim cudowny ogród, który porastały palmy, tropikalne drzewa i nieznane jej zupełnie dotąd kwiaty.

Pośród ogrodu zobaczyła ubranego w królewskie szaty młodzieńca niezwykłej urody, który stał na złotym wozie ciągniętym przez pięćset par wołów i śpiewał:

Piękna Złotopiórcia, choć chyba jeszcze tego nie wiecie,

wkrótce zostanie królową, więc ogłoście to w świecie.

— To Ciężkołów, Młody Władca Wysp Szczęśliwych — rzekła Wróżka Młodości. — To on śpiewa dźwięczącą w twoich uszach od dłuższego czasu piosenkę. Padł ofiarą uroku przeciwnego niż ten, który dotknął ciebie. Z mozołem ciągnie go pięćset par wołów. Staje się coraz cięższy. Wasz pierwszy pocałunek go odczaruje.

Po chwili obraz rozproszył się w powietrzu, a dobra Wróżka dała Złotopiórci trzy ziarna zboża.

— Zanim dotrzesz na Wyspy Szczęśliwe, przelecisz niesiona wiatrem nad trzema zamkami. W każdym z nich ukaże ci się zła wróżka, która groźbą bądź pokusą będzie się starała cię usidlić. Za każdym razem strącisz na ziemię jedno ziarnko.

Złotopiórcia podziękowała Wróżce, wyleciała przez okno ze swoimi towarzyszami podróży i niesiona wiatrem powędrowała dalej.