Pieśń na zwaliskach

(Improwizacya w Tęczynku)

Za cóż brzmieć żałobném pieniem,

Za cóż gonić cień za cieniem,

Za cóż płakać starych strat?

Czas już pozbyć wdowich szat!

Nic w przyrodzie nie zaginie,

Śmierć i ród — w jednéj godzinie!

Gdy umiéra nocny cień,

Z szarych obsłon wstaje dzień.

Gdzie się z ruin czas natrząsa,

Młody robak wesoł pląsa;

Bo żyjątko rodzi trup,

Bo kolébkę rodzi grób!

Gdy swobody zejdzie rano,

Nowe ludy zmartwychwstaną,

I z grobowca podłych trzód

Wnet młodzieńczy błyśnie lud!

Więc przysiążmy na zwaliska

Życiem tchnąć w stare ogniska,

Snuć w przyszłości złote dnie,

A o przeszłość nie dbać!... nie!