24. Sposób gospodarowania

Jeszcze tutaj muszę nadmienić, że na Syberii każdy tamtejszy mieszkaniec może orać sobie i siać, gdzie mu się podoba, i jeżeli kto raz zasiał na jakim miejscu, to ma do tego kawałka ziemi pierwszeństwo, chyba że przestanie ten kawałek roli uprawiać; kto inny tylko w takim razie może go zabrać pod swój siew i on ma prawo do tej ziemi.

Najzabawniejszy sposób jest, jakim Sybiraki dzielą między siebie łąki. W dniu umówionym zbierają się wszyscy, co chcą łąkę kosić, na placu we wsi. Gdy się wszyscy konno na tym placu zbiorą, na dany znak puszczają się ku łąkom co koń wyskoczy i kto pierwszy przyjedzie, ma prawo wziąć najlepszy kawał; kto drugi przyjedzie, wybiera znowu dla siebie najlepszy, i tak do ostatniego; ale kto na końcu przyjedzie, ten zawsze jednak trawę w kolano dostanie, boć tych łąk jest sto razy więcej, niż Sybiraki mogą spotrzebować.

W lecie bydło bardzo często tylko w nocy wypędzają na pastwisko, bo w dzień przed komarami, różnymi muchami i bąkami jeść nie może. W każdej wsi jednego mają pastucha wspólnego, a że wsi do tysiąca i więcej mają mieszkańców, więc pastuch ma swoich pomocników, aby stado (czasem z 1500 sztuk bydła) pomogli mu paść i obronić od wilków i niedźwiedzi, które bardzo są śmiałe. Pastuch ma ze sobą 20 psów, bardzo dużych i podobnych do wilków; te psy to najlepsze stróże, wilka rozedrą, gdy im się nawinie, a nawet na niedźwiedzia się rzucają i choć mu nie dadzą rady, to jednak bydło obronią i tak go długo zabawią, aż pastuchy zdążą przybiec i z łuku lub kulką go ubiją. Sybirak na niedźwiedzia śmiało bodaj z oszczepem uderza, choć tam (jak już mówiłem) niedźwiedzie są ogromne; jedynie woli zejść z drogi białemu niedźwiedziowi, bo ten ma najtwardsze życie, jest najmocniejszy i bardzo zacięty. W północnej i środkowej Syberii bardzo często używają psów (o których wyżej mówiłem) do ciągnienia sanek.