LVII

Spalić do szczętu! Ale, nim go spalą,

Wróćmy tymczasem do naszej powieści!

Bajkę, czy prawdę, ci ganią282, ci chwalą,

Tym jest przyczyną śmiechu, tym boleści,

Jedni się chlubią283, a drudzy się żalą.

Zgoła284, zwyczajnym trybem wszystkich wieści,

Miało los dzieło, co po rękach chodzi,

Złe, gdy przymawia285, dobre, gdy dogodzi.