LXIII
Tak orzeł, górnym wybujały lotem,
Ledwo poglądać na niziny raczy,
A, piorunowym nieprzelękły grzmotem,
Kiedy ptaszęta pod sobą obaczy308,
Skrzydeł wspaniałych straszy je łoskotem
I, gdy w ostatniej postrzeże rozpaczy,
Rzuca plon309 podły, a lotnymi pióry310
Ponad obłoki wzbija się i chmury.