LXXX

Dopieroż stamtąd, jak się wzbił do góry,

Jak zaczął latać, z oczu wszystkich zniknął,365

Głos tylko słychać, wzrok widzieć ponury,

Gest groźny, jakim zadziwiać przywyknął;

Wtem, kiedy wspomniał helikońskie córy366,

Wskróś poruszony wicesgerent 367krzyknął:

„To mi to mówca, co się aż człek zlęknie,

Kiedy to raz wraz368 i górno, i pięknie!”