Człowiek i zdrowie

W jedną drogą szli razem i człowiek, i zdrowie.

Na początku biegł człowiek; towarzysz mu powie:

«Nie spiesz się, bo ustaniesz». Biegł jeszcze tym bardziej.

Widząc zdrowie, że jego towarzystwem gardzi,

Szło za nim, ale z wolna. Przyszli na pół drogi:

Aż człowiek, że z początku nadwerężył nogi,

Zelżył20 kroku na środku. Za jego rozkazem

Przybliżyło się zdrowie i odtąd szli razem.

Coraz człowiek ustawał, mając w pogotowiu

Zbliżył się: «Iść nie mogę, prowadź mnie» — rzekł zdrowiu.

«Było mnie zrazu słuchać» — natenczas mu rzekło;

Chciał człowiek odpowiedzieć... lecz zdrowie uciekło.

Człowiek i zwierściadła

W zwierściadło21, co powiększa, wspojźrzał22 człowiek mały:

Ucieszył się niezmiernie, że tak okazały.

Mniemał już być olbrzymem23; gdy się więc nasrożył,

Ktoś zwierściadło, co zmniejsza, przed niego położył.

Stłukł obydwie24 i odtąd zwierściadłom nie wierzył.

Poznał prawdę na koniec, gdy się piędzią zmierzył25