Koń i wielbłąd

z Lessinga49

Mało dla nas, co mamy, więcej chcemy jeszcze.

A że to prawda, powieść o koniu umieszczę.

Skarżył się przed Jowiszem, hardy i zuchwały

Iż choć wspaniały,

Chociaż rześki, ozdobny50,

Choć do skoków sposobny,

Chociaż stąd bywa powszechnie chwalonym,

Przecież się mniemał być upośledzonym.

«W czymże to? — rzekł mu Jowisz — mów, na czym ci zbywa51

«Oto kark niezbyt wzniosły, a zbyt gęsta grzywa.

Nogi nie dość wysokie,

Piersi nie dość szerokie;

Każesz nosić człowieka, a siodła nie dałeś».

«Ujźrzysz, co chciałeś» —

Rzekł Jowisz i natychmiast postawił wielbłąda.

Koń gdy pogląda:

«Oto masz z małą grzywą — rzekł Jowisz — kark wzniosły,

Siodło — garb wyniosły,

Piersi, jak chciałeś,

Nogi długie, jakowych do chodu żądałeś.

Godzien byś za zuchwałość, porównany52 z bydłem,

Został straszydłem.

Ale głupstwu wybaczam; lecz na ukaranie

Wielbłąd zostanie».

Jakoż skoro go ujźrzy z daleka czy z bliska,

Drży koń z strachu, rże53 trwożny, zżyma się54 i pryska55.