Wyżeł i brytan II
Pan strzelił, trafił kaczkę, pies dostał185 i dobił,
A gdy postrzegł brytana, który nic nie robił,
Zgrzytnął zębami:
«My tylko sami,
Wyżły legawe186,
Dajem wam strawę187,
A wy śpicie, leniuchy».
«Patrz na moje łańcuchy —
Rzekł brytan, stróż domowy —
Gdy ty idziesz na łowy,
Ja nic wprawdzie nie robię;
Ale gdy w nocnej dobie188
I nic wówczas nie robisz,
Ja, uwolnion z łańcucha,
Czyniąc urząd podsłucha,
Gdy wyręczam kolegę,
Pana, ciebie, dom strzegę».