XIII

Marny tłumie! zasłuchany

w liczonego złota brzęk,

Nie podniesiesz się do wyżyn,

gdzie z melodią śpiewnych harf

Druidyczny stanął szereg,

niby żrzałych18 kłosów pęk,

Ciężkich ziarnem, promieniących

od złocistych słońca barw.

Ty wiesz o tem, żeś jak nędzarz,

mimo trzosów, mimo szarf,

Zawiązanych brylantami —

wstydu cię ogarnia lęk,

Że nie wzbijesz się nad błoto,

żeś jest na kształt owych larw,

Co nie mają lotnych skrzydeł,

więc poniżasz piewczy dźwięk,

Rwący z sobą duchy w górę!...

Czarodziejski, słodki ton

O rozświetli jutrzni nowych,

o rzeźwości nowych ros

Dziś poniżasz, bo wiesz o tym,

że w nich mroków twoich skon...

Ty wiesz o tym, marny tłumie,

że zza tajnych ducha bram,

Jak z świątyni, i dziś jeszcze

ten proroczy płynie głos,

Co Baalom19 koniec wróży,

co roztrąca w pył ich kłam.