VI

Rozpacz i trwoga i ów płaz —

Straszna świadomość końca —

Zmieniają w zamęt cichy czas

Południowego słońca.

Syk, krzyk, płacz, jęk i szału śmiech

I westchnień szept głęboki

Leją się ciężką falą ech

Na szczyty i na stoki.

Z każdego żlebu ciemnych gór,

Z każdej przepaści mgławej

Jęk się dobywa: wzdycha bór

I płacze pas siklawy.

Potok odbrzmiewa jęków tchom,

Cały w łkających pianach;

Szaleje głazów szary złom,

Skacząc po zdartych ścianach.

Z opocznych szczelin10, z skrytych jam,

Z wnętrza ponurej puszczy,

Jak długie pasmo mgławych plam,

Snuje się widmo tłuszczy.

Snuje się, wzmaga, gęsty kłąb

Wypełnia przestwór cały;

Szczytów zszarpanych zniknął zrąb,

Znikły urwiste skały.

Świat na nie spłynął, wszystek świat

Po tych przestworach sunie —

Za nim tysiące idą lat

W rozwianym w krąg całunie.

Świat tutaj spłynął... Łzy do stóp

Zlewają się zmroczone:

Ten płacze ojca, a ten w grób

Najdroższą niesie żonę.

Temu już w piersi zbrakło tchnień:

Na wieki żegna dziecię!

Rośnie łez fala... straszny dzień!...

O świecie! świecie! świecie!

Twojej boleści gdzie jest kres?

Gdzie raju ciche niwy?

O świecie! świecie! ziemio łez,

O świecie nieszczęśliwy!...

Fala łez rośnie... W bezmiar mórz

Ta fala łez wyrosła...

Chwila — a świat pochłonie już —

A gdzież jest łódź? gdzie wiosła?

Bez łodzi, wioseł, w smutku dal

Posępny orszak płynie

Po tym bezmiarze słonych fal,

Po wzdętej łez głębinie.

Trumny porywa gorzki wir,

W bolesną pędzi sferę;

Za nimi żywy płynie kir11

I jęczy „Miserere”12.

Płynie — ach! dokąd? gdzież jest kres?

Kiedyż się ból twój prześni?

O świecie! świecie! ziemio łez!

Kraju pogrzebnej pieśni!

Płynie — ach! dokąd? tam, gdzie łan

Wielkiego cmentarzyska,

Gdzie myśli ludzkiej kres jest dan,

Gdzie fosfor prawdy błyska.

Gdzie myśl, co biegła w słońca wyż,

Ku niezgłębionej treści,

Płacząc całuje drogi krzyż

I słania się z boleści.

Gdzie myśl, odziana w czarny len,

W żałoby to okrycie,

Przestaje pytać: wieczny sen,

Czy też wieczyste życie?