II

Wsłuchany w dźwięki dum,

płynących z cierpień harfy,

Z pragnieniem wiecznych prawd,

z wiecznego żądzą bytu

Manfredów4 idzie tłum,

gdzie Jungfrau z chmurnej szarfy

Śnieżysty przędzie haft

na skroniach swego szczytu.

Stanęły u jej stóp

prometejowe rzesze,

Z rozdartych leją łon

ból świata i ból własny:

„Gotuje–li nam grób,

czy z głazów swych wykrzesze

Niszczący wszelki skon

żywota promień jasny?”

Tak płynie dźwiękiem harf,

które wiecznego bytu

I wiecznych żądzą prawd

Manfredów stroją rzesze,

Rozpacznych odgłos mąk,

pijących krew im z łona.

A Jungfrau z chmurnych szarf

na skroniach swego szczytu

Śnieżysty przędzie haft

i mgławy włos swój czesze5

Na nieb bezbrzeżny krąg

i milczy, niewzruszona.