VI

Po co się zrywać w spienione odmęty

Walki, wszczynanej o tysiączne złudy,

Które prawdami zwie ten świat, przejęty

Kłamstwem i fałszem? Po co siać swe trudy

Na jego roli, gdzie niepewne sprzęty,

A jeśli wzejdzie jaki krzew, to wprzódy35,

Nim się rozwinie, nienawiść go zsiecze,

Przenikająca wszystkie chęci człecze?!

Rozstrój swe drogi po tych polach znaczy,

A za nim słabość i wątłość się wlecze;

Upiór zwątpienia i widmo rozpaczy

Swą bezlitosną rozciągają pieczę

Nad owym sercem, co się w wir tej burzy,

Jak ptak w gradowe obłoki, zanurzy...