VIII

Cóż, że w zamęcie dziejowych orkanów,

Gdy się nad światem stęsknionym rozjarzy

Blask twój, wiew jakiś przygasi go wraży,

Jęk budząc nowy śród zdeptanych łanów?

Cóż, że z twej klęski szydzi śmiech szatanów,

Aż nawet w sercu natchnionych pieśniarzy,

Twojej świątyni stróżów i kapłanów,

Wiarę w twą siłę mróz zwątpienia warzy?

Przemijający to tryumf, choć wieki,

Płodne w łzy gorzkie, w klątwę i w krwi rzeki,

Trwa nieraz orgia radości piekielnej.

Lecz czym są wieki w Żywota łańcuchu?

Czym chcą, niech będą, ty je przetrwasz, duchu,

Bo, idąc z Boga, jesteś nieśmiertelny!