Do nieznajomego

Nie masz, o co stać, bych cię wpisał w swoje karty,

Bo tam statku niewiele, a snąć wszytko żarty,

Ale możesz li wytrwać, gdy będą kpić z ciebie,

Powiedz imię co rychlej, chcę cię mieć u siebie.

Do paniej

Słyszcie, pani! Te fraszki, co teraz czytacie,

Jeśli podlejsze waszych, jeszcze nie wygracie.

Mam ja drugie, co je rad na sztych puszczę z wami,

A moim być na wirzchu, to ujrzycie sami.