Zośka

Zośka ma pięć lat.

„Zośka nie kocha taty, bo tata pijus, na mamę szczeka, a jak się uchleje, to mu z pyska śmierdzi”.

Kocha mamę, bo „mama, jak uderzy, to tylko ścierką, to nie boli”.

Stacha jest mazgaj i „skarżypyta bez kopyta”. Franka kocha, bo jej przynosi od kupca czekoladki.

„Mama nie chce, żeby tata dał cioci komodę, bo jak ciotka była u nich, jak sprzątnęła, to izba była brudna jak świnia. Bo ciotka jest wielka dama: na swoim weselu ani zajrzała do garnka, a mama ma dla niej nogi zrywać?”

— A więc ty nie kochasz ciotki?

— A figa!

— A ty tańczyłaś na ciotki weselu?

— A już! Ciotka mówiła: „później, później” — i koniec. Ale ciotka ma kłopot za to.

— Jaki kłopot?

— A ja wiem?

— A gdzie ciotka ma kłopot?

— No, w brzuchu. — A ciotka ma sukienki brudne jak pies. — A mama była raz w cyrku. — A Zosia już dwa razy jechała tramwajem. — A na weselu ciotki piła wódkę.

— A ty lubisz wódkę?

— A niee?