XXIX
1. Siedzi nauczyciel na królewskim podwórcu, aby nauczać o starożytnych dziejach, a dzieci, co siedziały u jego stóp, słuchały uważnie.
2. A oto co mówił: „Było tak w onych czasach, że sytość wielka panowała w kraju, bowiem był bogaty urodzaj i faraon zgromadził wszelkie płody ziemi i taką obfitość ziarna, że nie można go było przeliczyć”.
3. Po latach urodzaju ziemia się stała jałowa, trawiła ją posucha i nadszedł srogi głód, a lud wołał o chleb. Faraon sprzedawał im zboże, a oni mu przynosili do skarbca całe swe złoto i srebro.
4. Głód był coraz większy i faraon za zboże brał konie, stada owiec i kozy, i woły, i urodzajną ziemię, dopóki całego narodu nie zamienił w swych niewolników.
5. Mojżesz powiedział: — Niedobrze jest ziemię sprzedawać na wieczność; w roku jubileuszowym nastąpi wykupienie, każdy wróci do swego majątku i ciemiężcy ni ucisku nie zazna.
6. A na to nauczyciel: — To nie dzieci stanowią prawa. Zaś Mojżesz: — Każdy, kto dziś jest dzieckiem, jutro będzie mężem wśród swego narodu.
7. Tłumacz znów zasiadł przed dziećmi z królewskiego pałacu, by przekazać im swoje nauki, i rzekł:
8. — Faraon śnił, że „stał nad brzegiem rzeki. A z rzeki wyszło siedem krów dorodnych i tłustych i pasło się na pastwisku. A potem wyszło z rzeki siedem innych krów, chudych i szpetnych. I pożarły krowy chude i szpetne siedem pierwszych krów tłustych i pięknych”.
9. Znów zasnął i drugi raz śnił, że oto siedem kłosów zdrowych i pełnych wyrastało z jednej łodygi. Za nimi zaś wyrosło siedem kłosów cienkich i wysuszonych wschodnimi wiatrami.
10. Mojżesz siedzi wśród dzieci i słucha z uwagą, a w duchu mówi sobie: — Ja też miałem sen. I zachowuje w pamięci sny, które mu się przyśniły.