Rozdział dwunasty
Trzy tygodnie trwały narady. Bo teraz i Władek cały dzień zajęty w mydlarni, więc dopiero wieczorem zbierali się na dachu lodowni. Radzili Olek i Władek, potem wzięli Manię i Natalkę. Przychodziła głuchoniema Michalinka, ale ona tylko patrzała — niech sobie siedzi, kiedy nie przeszkadza.
Wreszcie statut, to jest przepisy stowarzyszenia, był gotów. Nazwa początkowo brzmiała Zeterce — i tak nazywano nowe stowarzyszenie, dopóki Władek nie zauważył, że „honor” napisany był w książce przez h, a nie przez ch. Trzeba więc było Związek Rycerzy Honoru nazwać: Zeterha — i tak było lepiej; bo dlaczego honor w skróceniu miał się mówić: ce?...
Zeterha jest związkiem rycerzy honoru.
Zeterha ma hasło: Sława.
Zeterha ma naczelnego wodza. Naczelnym wodzem może być także dziewczynka, jeśli się zgodzą związkowcy.
Kto należy do Zeterha, temu nie wolno kłamać ani męczyć zwierząt, ani palić papierosów, ani drażnić i śmiać się z małych dzieci; ale powinien bronić je39 w niebezpieczeństwie i pomagać.
Jeżeli na podwórku jest dziecko chore, kaleka albo głuchoniema, a erha, to jest rycerz honoru, ma karmelek, powinien oddać karmelek małemu albo nieszczęśliwemu; tak samo ma zrobić z zabawką, jeżeli rodzice pozwolą.
Erha powinien brać książki z czytelni, ale nie wolno mu niszczyć książek. Erha musi co tydzień przeczytać jedną książkę naukową.
Erha nie może kraść choćby na żarty ani wycyganiać40 od głupszego prezentów, ani mówić brzydkich wyrazów, ani błaznować.
Jeżeli erha ma nieczystą głowę, musi ją umyć. Także musi czyścić sobie ubranie. Jeżeli szyć nie umie, dziewczynki przyszyją mu guziki.
Erha będą zbierali się w zimie co dzień w innym mieszkaniu i będą czytali głośno, jeżeli kto czytać nie umie.
Naczelny wódz naznacza co dzień naczelnika podwórka i schodów, żeby pilnowali.
Obowiązki naczelnika podwórka:
1. Żeby malcy się nie bili.
2. Żeby nie byli nieprzyzwoici.
3. Żeby nie oszukiwali.
4. Żeby nie śmiecili.
5. Żeby się nie sprzeciwiali.
Naczelnikiem może być tak samo chłopiec, jak dziewczyna.
Jeżeli naczelnik podwórza sam nie da rady, daje hasło kukułki i wszyscy erha muszą mu przyjść na pomoc.
Naczelnik podwórka ma buławę, którą otrzymuje od naczelnego wodza.
Wszystko to samo robi naczelnik schodów na schodach. Także musi zbierać pestki, kawałki szkła i wszystko, o co można się skaleczyć albo przewrócić.
Wszyscy erha pomagają stróżowi, żeby było czysto.
Żadnych pieniędzy ani składek tymczasem nie zbieramy, bo musimy zobaczyć, czy nam się uda.
Jeżeli rodzice niesprawiedliwie biją dzieci, dwaj posłowie z Zeterha idą tam i proszą, żeby tego nie robili.
Każdy nowy rycerz odczytuje taką rotę przysięgi:
„Ja... (imię i nazwisko) przystępuję do Zeterha, to jest do Związku Rycerzy Honoru. Przyjmuję hasło: Sława, która jest rzeczownikiem nieśmiertelnym. Wiem, czego mi robić nie wolno, a jeżeli coś takiego zrobię, przyznam się, powiem prawdę i niech mnie osądzą, na jaką zasłużyłem karę”.
Pięć razy trzeba było przepisać statut Związku Rycerzy Honoru, bo jeden egzemplarz wziął Władek, jeden Olek, po jednym Natalka i Mania, a piąty włożono do butelki i zakopano późnym wieczorem koło telegraficznego słupa jako statut węgielny.