2
Pokój poprzecinany nitkami igłą zszyte dzbanki lalki lampy oddziały tekturowych okładek
Powiązane cyfry ze szramami wszystkie czasy świata farby i żłobienia ścian
Jeden idealny kształt
Korpus na płótnie leży
Ręce przepływają w tułów zmęczony kwiat gładko opiętej skóry
Globusów przebijanych drutem sznurów korali jak magazyn wydawnictwa kartograficznego
Nikt rozsypanych nie zbierał
Marszem oś świata przechodziła przez źrenicę jak wiertło
Smoki żywiące się białym peryferyjnym piaskiem
Szarym brązowym najżyźniejszym czarnoziemem piach w oczach
Oczy w piachu!
Na drut globusów nikt nie wbijał