Memorandum
Człowiek na słońcu nakręcał zegarek
Tytanowe szczudła gięły się jak sprężyny
Grzęzły w stygnącej magmie
Rany pojawiały się znikąd przekwitały szybko ścierane kredą gąbki
Krajobraz cięty na pomocnicze kwadraty zbrojonym szkłem worgli8
Trzask wrzask mżawka
Kobiety kładły się pod postumentem on zwinięty wokół wyciągniętego w ręce dysku
***
pomyśl. każdy uśmiech będzie trwał godzinę
na bis alleluja boże ciało coraz bliżej
po zmroku wszystko będzie święte dziesięciu zmarłych zastanowi ludzki komplet praw
da nam czas do namysłu
każdy uśmiech znajdzie nas i wsadzi do więzienia
każdy sąd nas uniewinni i obetrze chusteczką higieniczną
zagryzione wargi krew w zębach fusy w zębach język w zębach
potem obrót i lądowanie wyciągam rękę lakierki lekki opór niewoskowanej podłogi
wszystko podkłada się my raz dwa trzy cztery raz
pomyśl. każdy uśmiech może trwać godzinę