Rozdział IX. Zakończenie

Po ustaleniu prawdziwych zasad prawa politycznego i po postaraniu się o to, by ugruntować państwo na jego podstawie, pozostawałoby jeszcze wywieść oparcie dla jego zewnętrznych stosunków, co musiałoby objąć prawo narodów, handel, prawo wojny i podbojów, prawo publiczne, ligi, układy, traktaty itd. Wszystko to jednak stanowi przedmiot nazbyt rozległy, przechodzący krąg mojego widzenia; powinien bym zawsze rozpatrywać to, co leży bliżej mnie406.

Przypisy:

1. Sabaudia — kraina historyczna we francuskich Alpach, granicząca ze Szwajcarią i Włochami. [przypis edytorski]

2. Plutarch z Cheronei (ok. 50–ok. 150) — grecki pisarz, historyk, filozof-moralista; autor popularnych Żywotów równoległych, zbioru zestawionych parami życiorysów sławnych Greków i Rzymian. [przypis edytorski]

3. Diderot, Denis (1713–1784) — francuski pisarz, krytyk i filozof, współredaktor Wielkiej Encyklopedii Francuskiej, autor powiastki filozoficznej Kubuś Fatalista i jego pan; początkowo przyjaciel Rousseau, później z nim poróżniony. [przypis edytorski]

4. republika genewska — Genewa, w której urodził się Jean-Jacques Rousseau (1712–1778), była w jego czasach republiką; dołączyła do Konfederacji Szwajcarskiej w 1815 roku. [przypis edytorski]

5. Monteskiusz, właśc. Charles Louis Montesquieu (1689–1755) — francuski filozof i pisarz, teoretyk prawa, jeden z głównych przedstawicieli oświecenia. [przypis edytorski]

6. fizjonomia — twarz, rysy twarzy; tu: wygląd. [przypis edytorski]

7. fenomenologiczny — związany z fenomenologią, kierunkiem filozoficznym polegający na opisie i oglądzie tego, co jest dane bezpośrednio, i odrzuceniu przy tym założeń, domysłów i teorii na temat świata. [przypis edytorski]

8. nomotetyczny (z gr. nomothetikos: dotyczący prawodawstwa) — związany z poszukiwaniem ogólnych, uniwersalnych praw rządzących społecznym funkcjonowaniem jednostek. [przypis edytorski]

9. aprioryczny — przyjęty z góry, z założenia; z łac.: a priori. [przypis edytorski]

10. jurydyczny — prawny, prawniczy, związany z prawem. [przypis edytorski]

11. in abstracto (łac.) — w ogólności, ogólnie. [przypis edytorski]

12. Kant, Immanuel (1724–1804) — niemiecki filozof oświeceniowy, twórca rewolucyjnej doktryny filozofii krytycznej, czołowa postać nowożytnej filozofii. [przypis edytorski]

13. Grotius, Hugo, właśc. Huig de Groot (1583–1645) — holenderski prawnik, filozof i dyplomata, zajmujący się kwestiami teorii państwa i prawa; kierując się ideą społeczności międzynarodowej rządzonej nie siłą lub wojną, ale przyjętymi zasadami prawnymi, przedstawił pierwszy kompletny system prawa międzynarodowego. [przypis edytorski]

14. Hobbes, Thomas (1588–1679) — angielski filozof, myśliciel polityczny, autor dzieła Lewiatan, twórca koncepcji, że walka każdego z każdym to naturalny stan człowieka, zaś państwa powstały w wyniku zawarcia umowy społecznej między wolnymi ludźmi, dzięki której zyskują bezpieczeństwo przez rezygnację z prawa do używania przemocy na rzecz suwerena, któremu przekazano władzę. [przypis edytorski]

15. Locke, John (1632–1704) — angielski filozof, polityk i ekonomista; rozwinął empirystyczną teorię poznania, stworzył nowożytną teorię tolerancji i państwa konstytucyjnego. [przypis edytorski]

16. pacta sunt servanda (łac.) — umów należy dotrzymywać. [przypis edytorski]

17. egzekutywa — władza wykonawcza w państwie. [przypis edytorski]

18. pereat mundus, fiat iustitia (łac.) — niech zginie świat, byle było sprawiedliwie. [przypis edytorski]

19. biust — tu: popiersie; forma rzeźby. [przypis edytorski]

20. Panteon — tu: budowla w Paryżu, w Dzielnicy Łacińskiej, miejsce pochówku osób szczególnie zasłużonych dla Francji. [przypis edytorski]

21. Emil — traktat pedagogiczny Jean-Jacquesa Rousseau z 1762, zawierający ustęp znany jako „Wyznanie wiary wikarego sabaudzkiego”, stanowiący rodzaj wykładu chrystianizmu oderwanego od wszelkiego określonego wyznania i będący główną przyczyną potępienia tego utworu; Emil został zakazany i publicznie spalony w Paryżu i w Genewie, w tym samym roku umieszczono go w kościelnym indeksie ksiąg zakazanych. [przypis edytorski]

22. Zgromadzenie Narodowe Konstytucyjne — nazwa przyjęta przez Stany Generalne we Francji w 1789 w związku z podjęciem prac ustawodawczych nad ustrojem państwa; także: Konstytuanta. [przypis edytorski]

23. Sieyès, Emmanuel Joseph (1748–1836) — francuski ksiądz i polityk, rzecznik praw stanu trzeciego, którego był reprezentantem; jego broszura pt. Czym jest stan trzeci? stała się manifestem rewolucji francuskiej, przyczyniła się do przekształcenia Stanów Generalnych w Zgromadzenie Narodowe w czerwcu 1789. [przypis edytorski]

24. Noc z 4 na 5 sierpnia 1789 r. — kiedy w ciągu kilku godzin francuskie Zgromadzenie Narodowe Konstytucyjne ogłosiło całkowite zniesienie ustroju feudalnego; zniesiono obowiązki feudalne chłopstwa, wszelkie przywileje szlachty i duchowieństwa, zaprowadzono równość opodatkowania, równość kar prawnych, dopuszczono wszystkich do urzędów publicznych. [przypis edytorski]

25. cenzus — podział obywateli na grupy społeczne mające różne prawa i obowiązki w państwie, w szczególności prawa wyborcze lub prawa w sprawowaniu w urzędów, zwykle ze względu na majątek, pochodzenie, płeć, wykształcenie, wyznanie. [przypis edytorski]

26. legislatywa — władza ustawodawcza, tworząca prawo. [przypis edytorski]

27. Rewolucja 10 sierpnia 1792 r. — zbrojne powstanie w Paryżu, podczas którego zdobyto szturmem królewski pałac w Tuileries; doprowadziło do zniesienia monarchii i ustanowienia republiki; jedno z przełomowych wydarzeń rewolucji francuskiej. [przypis edytorski]

28. Konwent — Konwent Narodowy, rewolucyjne przedstawicielstwo ludu francuskiego po obaleniu monarchii w latach 1792–1795. [przypis edytorski]

29. Góra (fr. La Montagne) — pot. francuskie określenie najbardziej radykalnej grupy politycznej okresu rewolucji, złożonej z jakobinów i kordelierów, pochodzące stąd, że na sali obrad Zgromadzenia Narodowego zajmowali górne ławki. [przypis edytorski]

30. Robespierre, Maximilien de (1758–1794) — jeden z przywódców Rewolucji Francuskiej, czołowa postać klubu jakobinów, członek Konwentu Narodowego; po przejęciu władzy przez jakobinów, co zapoczątkowało okres oficjalnego rewolucyjnego terroru i dyktatury, został członkiem i nieformalnym przywódcą Komitetu Ocalenia Publicznego; wprowadził radykalne reformy społeczne oraz deistyczny kult Istoty Najwyższej jako formalną religię państwową we Francji; w wyniku przewrotu 9 thermidora (27 VII 1794) został razem z innymi przywódcami jakobinów obalony, aresztowany i zgilotynowany. [przypis edytorski]

31. Komitet Ocalenia Publicznego — nadzwyczajny organ wykonawczy, powołany w kwietniu 1793 przez francuski Konwent celem opanowania kryzysowej sytuacji państwa, spowodowanej wojną z Austrią i Prusami, chaosem gospodarczym i kontrrewolucją wewnętrzną. [przypis edytorski]

32. Wszystko to z doktryną Russa nie ma nic wspólnego... — Russo sam, jakby w jasnowidzeniu tych wypadków, najwymowniej potępił terror w Ekonomii politycznej: „Istotnie, czyż nie zobowiązało się ciało narodu zabiegać o zachowanie ostatniego ze swoich członków z tym samym staraniem jak o zachowanie wszystkich innych i czyż ocalenie jednego obywatela jest w mniejszym stopniu wspólną sprawą niż ocalenie całego Państwa? Niech nam powiedzą, że dobrą jest rzeczą, by jeden za wszystkich zginął, będę podziwiał to zdanie w ustach godnego i cnotliwego patrioty, który poświęca się dobrowolnie i z poczucia obowiązku na śmierć dla ocalenia kraju: lecz jeśli się rozumie przez to, że wolno jest rządowi poświęcać niewinnego dla ocalenia wielu, to uważam taką maksymę za jedną z najohydniejszych, jakie kiedykolwiek wymyśliła tyrania, za najbardziej fałszywą, jaką tylko można wysunąć, najniebezpieczniejszą, jaką można przyjąć, i najbardziej wprost przeciwną podstawowym prawom społeczności. Nie tylko że jeden nie powinien ginąć za wszystkich, ale wszyscy połączyli swe dobra i życia dla obrony każdego spośród siebie, by słabość jednostek ochraniała siła publiczna, a każdego członka całe Państwo... Przyciśnijcie zwolenników tej maksymy, by bliżej wytłumaczyli, co rozumieją przez ciało państwowe, a zobaczycie, że ograniczają je w końcu do małej liczby ludzi, którzy nie są narodem, lecz urzędnikami narodu, a którzy, zobowiązawszy się szczególną przysięgą do oddania życia dla jego ocalenia, usiłują w ten sposób dowodzić, że to naród ma ginąć dla ich ocalenia”. [przypis tłumacza]

33. toć (daw.) — przecież. [przypis edytorski]

34. termidor — jedenasty miesiąc kalendarza republikańskiego rewolucyjnej Francji; 9 termidora roku II, tj. 27 lipca 1794, w Konwencie Narodowym dokonano przewrotu i obalono dyktaturę jakobinów, Robespierre i jego zwolennicy zostali aresztowani i następnego dnia straceni. [przypis edytorski]

35. Dyrektoriat — pięcioosobowy rząd Republiki Francuskiej ustanowiony w 1795, w czasie Wielkiej Rewolucji Francuskiej; także: okres działania tego rządu, tj. do zamachu stanu dokonanego przez Napoleona w 1799. [przypis edytorski]

36. plebiscyt z roku III, jak i (...) z roku VIII, X, XII — wg francuskiego kalendarza rewolucyjnego, w którym lata liczono od 22 września 1792, daty ustanowienia republiki francuskiej; mowa o kolejnych konstytucjach i zatwierdzających je referendach: 22 sierpnia 1795 (referendum 6 września), 24 grudnia 1799 (referendum 7 lutego 1800), 1 sierpnia 1802 (10 maja 1802), 18 maja 1804 (6 listopada 1804). [przypis edytorski]

37. Restauracja — okres w historii Francji wyznaczony datami 1814–1830, od powrotu na tron dynastii Burbonów po upadku Napoleona I do rewolucji lipcowej, która ponownie obaliła ich rządy. [przypis edytorski]

38. boć (daw.) — bo przecież. [przypis edytorski]

39. Wilson, Thomas Woodrow (1856–1924) — amerykański mąż stanu, od 1912 prezydent; wprowadził liczne reformy społeczno-ekonomiczne, w polityce międzynarodowej propagował doktrynę o prawie narodów do samostanowienia. [przypis edytorski]

40. Ludwik XIV (1638–1715) — król Francji (od 1643), zwany „Królem Słońce”, panujący w okresie szczytowego rozwoju francuskiej monarchii absolutnej. [przypis edytorski]

41. absolutum dominium (łac.) — panowanie absolutne, władza absolutna. [przypis edytorski]

42. konfederacja barska (1768–1772) — zbrojny związek szlachty polskiej utworzony w miejscowości Bar na Podolu w obronie wiary katolickiej i niepodległości Rzeczypospolitej, przeciwko Imperium Rosyjskiemu i królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu. [przypis edytorski]

43. statysta (daw.) — polityk, mąż stanu; dziś: osoba występująca w filmie lub sztuce teatralnej w podrzędnej roli a. człowiek niebiorący udziału w głównym nurcie wydarzeń. [przypis edytorski]

44. Mirabeau ojciec, właśc. Victor de Riqueti, hrabia de Mirabeau (1715–1789) — francuski ekonomista szkoły fizjokratycznej; ojciec Honoré Gabriela Riqueti de Mirabeau, wpływowego polityka rewolucji francuskiej i pisarza politycznego. [przypis edytorski]

45. kameralista — zwolennik kameralizmu w ekonomii, doktryny rozwiniętej w XVII–XVIII w. w Niemczech i Austrii, uznającej za nadrzędny cel polityki gospodarczej państwa pełne wykorzystanie zasobów ludzkich i zdolności produkcyjnych w celu zwiększenia dochodów władcy. [przypis edytorski]

46. eklektyk — zwolennik eklektyzmu, łączenia w jedną całość elementów zaczerpniętych z różnych stylów, często niezgodnych ze sobą. [przypis edytorski]

47. Stanisław Staszic złożył swe myśli o społeczności i prawie, o Polsce i konieczności reformy jej ustroju... — por. Maciej Starzewski, Teoria społeczno-polityczna Staszica I. a J. J. Rousseau (Kraków 1926). — Uwagi i Przestrogi wydał w Bibliotece Narodowej Stefan Czarnowski, seria I, nr 90 i 98. [przypis tłumacza]

48. instrukcje poselskie — w Rzeczypospolitej szlacheckiej sejmiki ziemskie dawały posłom na sejm walny instrukcje w sprawach przewidzianych jako punkty obrad, wymagając ich ścisłego przestrzegania. [przypis edytorski]

49. fizjokrata — zwolennik fizjokratyzmu, koncepcji ekonomicznej z drugiej połowy XVIII w., opartej na idei porządku naturalnego, zgodnie z którą jedyne źródła bogactwa stanowią praca, rolnictwo i ziemia, zaś człowiekowi przysługują przyrodzone prawa wolności osobistej, nienaruszalnej własności prywatnej oraz swobody działalności gospodarczej. [przypis edytorski]

50. Rzeczpospolita — dialog Platona znany dziś częściej pod polskim tytułem Państwo, opisujący idealnie urządzone państwo, rządzone przez filozofów. [przypis edytorski]

51. niepodobny (daw.) — nieprawdopodobny, niemożliwy. [przypis edytorski]

52. egzekucja (z łac.) — wykonanie. [przypis edytorski]

53. Foederis aequas dicamus leges (łac.) — Sojuszu równe ustanówmy prawa (Wergiliusz, Eneida, księga XI). [przypis tłumacza]

54. Zamierzam zbadać, czy w społecznym porządku może tkwić jakaś słuszna i pewna norma rządzenia... — oświadczenie co do głównego celu rozprawy: wyprowadzić z samej natury związku społecznego kierowniczą regułę prawną ustroju politycznego. Russo abstrahuje od prawa pozytywnego, zajmuje się jedynie prawem, „jakie być może” (właściwiej „powinno”). Prawo to nie może być sprzeczne z naturą ludzką, z tym „jakimi ludzie są” — stąd konieczność, by przy konstruowaniu normy uwzględnić moment interesu. Pogodzenie sprawiedliwości z interesem będzie właśnie jednym z głównych zadań Umowy. [przypis tłumacza]

55. ilekroć zastanawiam się nad rządami, zawsze w badaniach mych znajduję nowe powody miłowania rządu mego kraju! — hołd złożony Genewie: jej ustrój najbliższy jest ideałowi prawności, wyłożonemu w Umowie. [przypis tłumacza]

56. Człowiek urodził się wolny, a wszędzie jest w okowach... — sprecyzowanie głównego problemu: Usprawiedliwić porządek społeczny będący niewolą, a więc sprzeczny z najbardziej istotną cechą natury człowieka, tj. wolnością. Russo oświadcza wyraźnie, że nie będzie się zajmował faktycznym przebiegiem powstania społeczeństw: nic nie wie o ich genezie rzeczywistej. Ograniczy się jedynie do wykrycia zasad, które mogą uprawnić niewolę społeczną. Umowa będzie dziełem filozoficzno-prawniczym, nie zaś historycznym, konstrukcją normatywną, nie hipotezą. [przypis tłumacza]

57. Jednakowoż prawo to nie pochodzi od natury; opiera się więc na umowach. Idzie o to, by poznać, jakie to są te umowy... — teza czterech następnych rozdziałów: Prawa, jako normy, nie można oprzeć na sile ani na prawach natury. Nie można za punkt wyjścia normatywnej konstrukcji przyjąć faktu siły, ani też faktów o charakterze przyrodniczym. Samo społeczeństwo jest prawem, musi się je więc oprzeć na normie. Tą normą będzie norma rządząca umowami. Pierwszej więc przesłanki rozumowania dostarczy umowa, jej znamiona tworzyć będą ogniwa dalszego dowodzenia, mającego dać w wyniku reguły ulegitymowanego społeczeństwa, zasady ustroju zbudowanego na podstawie prawa. [przypis tłumacza]

58. Najstarszą ze wszystkich społeczności i jedyną przyrodzoną jest rodzina... — ze wszystkich związków ludzkich jedynie rodzina jest wytworem praw natury: rezultatem przyrodniczej konieczności. Żadne inne więzy nie krępują człowieka w przedspołecznym stanie: człowiek jest z natury zupełnie wolny i niezależny. Nie można więc legitymować społecznej zależności człowieka naturą ani też dopatrywać się w rodzinie prawzoru prawnych społeczeństw. Niemniej, jak już z poprzednich twierdzeń wynika, społeczeństwo uprawnione nie będzie mogło być społeczeństwem gwałcącym naturę człowieka. By być społeczeństwem prawnym, będzie musiało uwzględnić wolną naturę człowieka. [przypis tłumacza]

59. prawem — w znaczeniu prawa przyrody. [przypis tłumacza]

60. Rodzina jest zatem, jeśli się tak chce, pierwszym wzorem społeczności politycznej... — podobnie Locke zwalczał przeciw Filmerowi wyprowadzanie społeczeństwa z rodziny oraz traktowanie monarchii jako instytucji patriarchalnej, ustanowionej przez Boga i sięgającej czasów Adama. W ostatnim ustępie rozdziału Russo powraca jeszcze do tych teorii i ironizuje je.

John Locke (1632–1704), znakomity filozof angielski. Jego Dwa traktaty o rządzie obywatelskim, wydane w 1690 r., miały za zadanie uzasadnić umiarkowaną monarchię Wilhelma Orańskiego. Dzięki swojej teorii rządów stał się twórcą liberalizmu politycznego. Brzmi ona w najogólniejszym zarysie: Jednostki przenoszą na panujących prawa zwierzchnicze w drodze umowy pod warunkiem, że zabezpieczą oni cele zrzeszenia: ochronę życia, wolności osobistej, majątku, bezpieczeństwo, pokój wewnętrzny. Odstępują one tyle tylko ze swej wolności i z praw swoich, ile niezbędnie wymaga utrzymanie się i należyte funkcjonowanie społeczeństwa. — Locke uważa za władzę zwierzchniczą władzę prawodawczą, ta władza jest jednak ograniczona przez niezbywalne prawa naturalne jednostki. Gdy panujący gwałci warunki umowy, gdy przestaje kierować się korzyścią powszechną, naród ma prawo go obalić. — W państwach dobrze urządzonych prawa jednostki mają gwarancję w podziale władz.

Filmer (zm. 1688), polityczny pisarz angielski o tendencjach monarchiczno-absolutystycznych.

61. Grotius, Hugo (1583–1645) — prawnik i historyk holenderski, który długo przebywał we Francji jako ambasador szwedzki przy dworze Ludwika XIII. Jest założycielem szkoły prawa natury i właściwym twórcą koncepcji umowy społecznej. Główne jego dzieło O prawie wojny i pokoju (1625), zajmuje się przeważnie prawem międzynarodowym, zawiera jednak także i system teorii państwa. Oto jego poglądy w tej materii: Prawo natury, wypływające z wrodzonej umysłowi ludzkiemu troski o powszechność, z wrodzonego człowiekowi instynktu społecznego, jest także źródłem wszelkiego prawa państwowego. Jedno bowiem z jego przykazań brzmi: „Należy dotrzymywać umów”. Historyczny zaś fakt umowy społecznej stanowi podstawę związków społecznych i na nim to gruntuje się ich władza zwierzchnicza. Prawo pozytywne, opierając się na prawie natury, nie powinno być z nim sprzeczne. Piastunem władzy zwierzchniczej może być zarówno naród, jak monarcha. Zwierzchnictwo jest bowiem pozbywalne i może być przeniesione w zupełności na inny podmiot. Cały naród może raz na zawsze poddać się panującemu w niewolę. [przypis tłumacza]

62. Jego najbardziej stałym sposobem rozumowania jest zawsze utwierdzanie praw przez fakty — „Uczone badania nad prawem publicznym są często tylko historią dawnych nadużyć; i niepotrzebnie się upiera, kto zadaje sobie trud, by je studiować zbyt dokładnie” (Rozprawa o interesach, które łączą Francję z sąsiadami, przez p. markiza d’Argensona). Właśnie to zrobił Grotius. [René Louis de Voyer de Paulmy, markiz d’Argenson (1694–1757): francuski polityk, ceniony w swoich czasach teoretyk państwa i prawa; red. WL]. [przypis autorski]

63. Grotius przeczy, jakoby wszelka władza ludzka miała być ustanowiona dla korzyści tych, którymi się rządzi (...) Można by użyć metody bardziej logicznej, ale nie można by użyć metody bardziej korzystnej dla tyranów — jeden z najważniejszych metodologicznych aksjomatów Umowy, którego przestrzeganie stanowi jedną z głównych zasług Russa. — Przypis autora do tego ustępu kwestionuje zasadniczo potrzebę badań porównawczych nad prawem pozytywnym oraz stwierdza, że nie można oprzeć na nich teorii prawa o charakterze absolutnym, powszechnowartościowym. Świadczy ten przypis o świadomym przeciwstawieniu się Monteskiuszowi. [przypis tłumacza]

64. Hobbes, Thomas (1588–1679) — filozof angielski. Główne dzieła z dziedziny filozofii społeczeństwa i ustroju państwowego: O obywatelu (1646) oraz Lewiatan (1651). Starał się w nich uzasadnić teoretycznie absolutyzm Karola I. Najogólniejszy zarys jego poglądów: Ludzie w stanie natury dbają jedynie o własne swoje zachowanie i o swą obronę przeciw innym ludziom. Kieruje nimi wyłącznie popęd samozachowawczy. Wszyscy walczą ze wszystkimi, dążąc do zaspokojenia swoich egoistycznych żądz. Stan natury jest stanem powszechnej wojny. Wyjścia z tego stanu, grożącego zupełną zagładą, kazał wrodzony ludziom rozum szukać w stowarzyszeniu się. — Społeczeństwa powstały w drodze umowy, mocą której wszyscy poddają się całkowicie jednemu zwierzchnikowi względnie jakiejś korporacji. Ma to na celu, by jedna wola, rozporządzająca władzą absolutną, zmuszała wszystkich do zachowania pokoju i nie dopuszczała powrotu stanu powszechnej wojny. Źródłem władzy zwierzchniczej jest zatem przeniesienie przez jednostki swego prawa samookreślenia na zwierzchnika. Zwierzchnik ten, jako powołany do zabezpieczania, musi rozporządzać także odpowiednimi do tego celu środkami, musi mieć prawo wywierania przymusu i uciskania poddanych. Zwierzchnik jednoczy w swych rękach wszystkie kierunki władzy; władza jego jest nieograniczona, a jednostki nie zachowują wobec niego żadnych praw. Jeżeli mają jakieś prawa, to te opierają się wyłącznie na dobrowolnych ustępstwach zwierzchnika. [przypis tłumacza]

65. Filon z Aleksandrii (ok. 20 p.n.e.–54 n.e.) — żydowsko-hellenistyczny filozof. [przypis tłumacza]

66. Kaligula, właśc. Gaius Iulius Caesar Germanicus (12–41 n.e.) — cesarz rzymski (od 37); po obiecującym początku rządów zapadł na chorobę umysłową; znany z despotycznych i brutalnych rządów. [przypis edytorski]

67. Arystoteles (384–322 p.n.e.) — grecki filozof i przyrodoznawca, zajmujący się również teorią państwa i prawa, ekonomiką i logiką formalną; najwszechstronniejszy z uczonych starożytnych, osobisty nauczyciel Aleksandra Wielkiego; jego dorobek i system filozoficzny wywarły wielki wpływ na rozwój nauki i filozofii europejskiej, zwłaszcza w średniowieczu. [przypis edytorski]

68. Arystoteles, (...) powiedział także, że ludzie nie są z natury swej równi, ale że jedni rodzą się do niewoli, drudzy do panowania — w Polityce I, 5. [przypis tłumacza]

69. Ulisses (łac.; mit. gr.) — Odyseusz, bohater Iliady i Odysei Homera, słynny ze sprytu król Itaki; towarzysze Ulissa ukochali swe zezwierzęcenie: na jednej z wysp czarodziejka Kirke zmieniła jego towarzyszy w świnie. [przypis edytorski]

70. kochają swą niewolę tak, jak towarzysze Ulissa ukochali swe zezwierzęcenie — patrz rozprawkę Plutarcha pt. Zwierzęta posługują się rozumem [jest to dialog, w którym rozmówcami są Kirke, Odyseusz i Gryllos; przyp. tłum.]. [przypis autorski]

71. Noe — postać biblijna; przed zesłanym na ziemię niszczycielskim potopem z rozkazu Boga zbudował według szczegółowych wskazówek arkę (rodzaj statku), dzięki której uratował swoją rodzinę oraz po parze każdego rodzaju zwierząt; jego trzej synowie: Sem, Cham i Jafet, dali początek trzem grupom ludów, zamieszkujących trzy części świata i składających się na całą ludzkość. [przypis edytorski]

72. Saturn (mit. rzym.) — bóg rolnictwa, zasiewów i czasu; utożsamiany z greckim Kronosem, dawnym władcą bogów obalonym przez swego syna; świat pomiędzy siebie podzielili, tak jak to zrobiły dzieci Saturna: synowie i córki Kronosa (Saturna), na czele z Zeusem (Jowiszem), wystąpili przeciw jego władzy, po długiej wojnie wypędzili go i podzielili się sferami rządów, m.in. Zeus objął swą władzą niebo i zwierzchnictwo nad innymi bogami, Posejdon (Neptun) stał się panem mórz, a Hades (Pluton) przejął rządy w krainie umarłych. [przypis edytorski]

73. Robinson Crusoe — tytułowy bohater powieści przygodowej Daniela Defoe (1660–1731); spędził wiele lat jako rozbitek na bezludnej wyspie. [przypis edytorski]

74. Stąd prawo silniejszego; prawo pozornie wzięte w znaczeniu ironicznym, w rzeczywistości ustanowione jako zasada — o „prawie” silniejszego można mówić chyba tylko ironicznie, do tego stopnia te dwa pojęcia przeciwstawiają się sobie. W rzeczywistości jednak panuje najczęściej silniejszy i powołuje się na swą siłę jak na jakiś tytuł prawny. [przypis tłumacza]

75. Każda władza pochodzi od Boga — przyznaję; ale każda choroba także od Niego pochodzi: czyż stąd wynika, że nie wolno wezwać lekarza? — wycieczka przeciw teologicznej koncepcji władzy. [przypis tłumacza]

76. boć (daw.) — bo przecież. [przypis edytorski]

77. Zgódźmy się więc, że siła nie tworzy prawa i że ma się obowiązek posłuchu tylko wobec władz legalnych... — ustęp stwierdzający ponad wszelką wątpliwość normatywność postawy Russa. Nie szuka on wyjaśnienia faktycznego stosunku siły do wymuszonego posłuszeństwa, ale pragnie uzasadnić obowiązek prawny, które to pojęcie stanowi samą istotę normy. Pojęcie obowiązku wytwarza się na podkładzie idei wolnej woli i nie ma nic wspólnego z przyczynowo-skutkowym ujęciem świata. Obowiązku nie można wyprowadzić z faktu siły jako motywu determinującego w sposób konieczny zachowanie się człowieka. [przypis tłumacza]

78. pozostają więc tylko umowy jako podstawa wszelkiej legalnej władzy między ludźmi — eliminując różne możliwości uzasadnienia prawności związków społecznych, dochodzi Russo nareszcie do koncepcji umowy, jako jedynie odpowiedniej podstawy tej prawności. Należy jeszcze rozpatrzyć, jak może brzmieć ta umowa. Naprzód rozprawia się Russo z tezą, że umowa ta może polegać na całkowitym i wieczystym poddaniu się narodu nieograniczonej władzy panującego. [przypis tłumacza]

79. Rabelais, François (ok. 1484–1553) — francuski pisarz, lekarz, były zakonnik; autor arcydzieła francuskiego renesansu, powieści Gargantua i Pantagruel. [przypis edytorski]

80. ale cóż na tym zyskują, jeśli bardziej niż ich niezgody, wyniszczają ich wojny, jakie ściąga na nich jego ambicja, jego nienasycona chciwość, nadużycia jego rządu — Hobbes twierdził, że utrata wolności w życiu społecznym znajduje rekompensatę w bezpieczeństwie i pokoju. [przypis tłumacza]

81. cyklop (mit. gr.) — olbrzym z jednym okiem na środku czoła; najsłynniejszym cyklopem był Polifem: uwięził w swojej jaskini Odyseusza i jego towarzyszy, zamykając wejście wielkim głazem, po czym kolejno ich pożerał; został upity i oślepiony przez Odyseusza. [przypis edytorski]

82. „Urządzenia” Ludwika IX, króla francuskiego — zbiór zwyczajów prawnych kilku prowincji francuskich, będący prywatną kompilacją, zredagowaną około 1273 r. — Ludwik IX zakazał w 1257 r. wojen prywatnych w posiadłościach królewskich. Ostatecznie wygasły wojny prywatne we Francji w XV w., gdy królowie zdobyli dostateczną siłę na ich opanowanie. [przypis tłumacza]

83. pokój Boży — średniowieczny kościelny zakaz starć zbrojnych w określonych dniach tygodnia oraz okresach liturgicznych, mający na celu ograniczenie wojen pomiędzy panami feudalnymi. [przypis edytorski]

84. Wojna (...) jest stosunkiem państwa do państwa, stosunkiem, w którym jednostki są nieprzyjaciółmi jedynie przypadkowo, nie jako ludzie ani jako obywatele — Rzymianie, którzy lepiej rozumieli i bardziej szanowali prawo wojny niż jakikolwiek inny naród w świecie, byli w tym względzie tak dalece skrupulatni, że u nich nie było wolno obywatelowi służyć wojskowo jako ochotnikowi bez poprzedniego wyraźnego zaciągnięcia się przeciw nieprzyjacielowi, i to nieprzyjacielowi imiennie wyszczególnionemu. Gdy legia, w której odbywał praktykę wojskową syn Katona, pod Popiliuszem została zreorganizowana, Kato starszy napisał do Popiliusza, że jeśli chce, by syn jego nadal pod nim służył, musi odebrać odeń nową przysięgę wojskową, skoro bowiem pierwsza przysięga została unieważniona, nie może on więcej walczyć z nieprzyjacielem. I tenże sam Kato napisał do syna, by strzegł się wystąpić do walki, zanim nie złoży tej nowej przysięgi [Cyceron, O powinnościach (De officiis) I 11; przyp. tłum.]. Wiem, że można wysunąć przeciwko mnie oblężenie Clusium [zob. Liwiusz Dzieje Rzymu V 36; przyp. tłum.] i inne poszczególne fakty; lecz ja przytaczam prawa, zwyczaje. Rzymianie to ludzie, którzy jak najrzadziej przekraczali swe prawa; i oni jedni mieli tak piękne prawa. (Przypisek w wydaniu z 1782 r.). [przypis autorski]

85. Te zasady nie są zasadami Grotiusa, nie gruntują się one na autorytecie poetów... — Grotius popiera chętnie swoje wywody cytatami z Biblii, ze starożytnych historyków i poetów. [przypis tłumacza]

86. Tak więc, z którejkolwiek strony spojrzymy na rzeczy, prawo niewoli nie istnieje... — rozdział przyniósł odrzucenie tezy o umowie, której treścią byłoby oddanie się w niewolę jednemu. Ani naród, ani jednostka nie mogą takiej umowy ważnie zawrzeć. Wychodzi ona bowiem wyłącznie na korzyść pana, a wówczas oddający się w niewolę jest szaleńcem, niezdolnym do działań prawnych. Gdyby nawet niewolnik mógł odnieść jakąś korzyść z tej umowy, to i tak nie mogłaby ona być ważna, ponieważ zrzekający się wolności zrzeka się swego człowieczeństwa, przestaje być podmiotem prawnym, staje się rzeczą, nie może mieć żadnych praw i obowiązków, a przeto i umowa sama nie może go wiązać. Również z prawa wojny nie da się wyprowadzić prawa niewolnictwa. [przypis tłumacza]

87. Będzie zawsze wielka różnica między poddaniem sobie tłumu a rządzeniem społeczeństwem... — jeśliby nawet poddanie się jednostek panującemu mogło uzasadnić jego władzę, to byłaby usprawiedliwiona dopiero władza panującego, ale społeczeństwo samo wcale jeszcze nie byłoby uprawnione. Społeczeństwa nie byłoby w ogóle, tzn. organizmu prawnego związanego powszechnym interesem wszystkich członków. Istniałby tylko panujący i niewolnicy, niemający pomiędzy sobą żadnej wspólności. [przypis tłumacza]

88. Przed zbadaniem więc aktu, za pomocą którego naród wybiera króla, dobrze byłoby zbadać akt, za pomocą którego naród staje się narodem; ten akt bowiem, poprzedzający koniecznie ów drugi, stanowi prawdziwy fundament społeczeństwapactum subiectionis [łac.: umowa o podporządkowaniu się; red. WL] nie jest zatem zdolne uzasadnić prawności społeczeństwa. Aby osiągnąć to uzasadnienie, należy przyjąć inne pactum, logicznie tamto wyprzedzające, mianowicie pactum unionis, societatis[łac.: umowa o zjednoczeniu się, o społeczeństwo; red. WL]. W tym leży różnica pomiędzy Russem a jego poprzednikami: tamci przeważnie mieszali ze sobą obydwa układy i główną uwagę zwracali na pakt poddania się władzy rządowej — on natomiast odrzuca zupełnie ten ostatni układ i bada jedynie pakt zjednoczenia, umowę społeczną, wywodząc z jej treści zasady społeczeństwa opartego na prawie. [przypis tłumacza]

89. Przyjmuję, że ludzie doszli do tego punktu... — ujęcie w formie supozycji przyczyn, które skłoniły ludzi do zawarcia umowy społecznej, stwierdza raz jeszcze, że Russo daleki był od zamiaru, by przedstawiać umowę jako fakt historyczny. Nie interesuje go rzeczywisty przebieg tego procesu, nie śledzi za empirycznymi dowodami prawdziwości swych twierdzeń. Dla jego celu wystarcza mu przyjęcie za przesłankę takiego właśnie stanu ludzkości. A tego rodzaju przesłanka, niemająca wcale charakteru hipotezy odnoszącej się do historycznej rzeczywistości, potrzebna mu jest do uzasadnienia racjonalności umowy. Umowa, jeśli ma obowiązywać, musi być rozumna i musi wypływać z rozumnych pobudek. [przypis tłumacza]

90. przeto (daw.) — więc, zatem. [przypis edytorski]

91. jakoż (daw.) — wprowadzający pytanie zaimek „jako” z partykułą wzmacniającą -że, skróconą do -ż; jakże. [przypis edytorski]

92. Wynaleźć taką formę stowarzyszenia, która by broniła i chroniła osobę i dobra każdego stowarzyszonego za pomocą całej wspólnej siły, a w której to formie każdy, jednocząc się ze wszystkimi, słuchałby jednak samego siebie i był tak samo wolny jak przedtem — sformułowanie zasadniczego problemu Umowy społecznej: W jaki sposób pogodzić w organizacji społecznej wzajemne zjednoczenie wszystkich z wolnością jednostek. — Definicja wolności na podstawie tego ustępu brzmi: „Wolność polega na słuchaniu samego siebie”. [przypis tłumacza]

93. Takie jest zagadnienie podstawowe, którego rozwiązanie przynosi „Umowa społeczna” — społeczeństwo polega na zjednoczeniu sił wielu ludzi i na jednolitym ich kierownictwie. Cała trudność leży w tym, jak taką jedność uzyskać, by każda jednostka w skład jej wchodząca pomimo to pozostała wolna, tzn. słuchała tylko samej siebie i nie była zmuszona do postępowania wbrew własnej racjonalnej korzyści. Umowa społeczna zatem musi mieć treść, która by godziła te pozornie sprzeczne elementy: musi odpowiadać celowi jedności, równocześnie zaś nie może gwałcić natury człowieka. [przypis tłumacza]

94. Sama natura aktu do tego stopnia określa z góry klauzule tej umowy, że najmniejsza zmiana spowodowałaby ich nieważność i bezskuteczność... — klauzule umowy muszą wypływać z samej jej natury. Żeby być ważną umowa musi być rozumna (a więc korzystna dla każdego zawierającego ją), musi być zgodna z naturą człowieka (a więc pozostawia mu jego przyrodzoną wolność), musi być wreszcie sprawiedliwa. Wszystko to wymagania wysunięte już w poprzednich rozdziałach, a odnoszące się do każdej umowy w ogóle. Ponieważ zaś ta umowa, o której mowa, jest umową społeczną, więc nadto będzie musiała jeszcze spełniać swój cel: zakładać jedność społeczną. — Klauzule umowy wydedukowane z samej jej natury muszą mieć wartość powszechną i niezmienną. Stają się koniecznym warunkiem prawności wszelkich społeczeństw. Najmniejsze odstąpienie od nich w pozytywnych urządzeniach państwowych powoduje bezprawność związku, przemianę prawnego organizmu w faktyczne zbiorowisko ludzkie, trzymające się jedynie siłą przymusu, powoduje zgaśnięcie obowiązków jednostek wobec społeczeństwa. — Zastrzeżenie, że klauzule umowy może nigdy nie zostały wypowiedziane formalnie, świadczy jeszcze raz o tym, że Russo buduje jedynie teoretyczną konstrukcję i nie zależy mu na historycznej prawdziwości przesłanek, którymi się posługuje. [przypis tłumacza]

95. Klauzule te, dobrze zrozumiane, sprowadzają się wszystkie do jednej (...) Po wtóre, skoro oddanie się następuje bez zastrzeżeń, zjednoczenie jest możliwie najzupełniejsze (...) W końcu, gdy każdy oddaje się wszystkim, nie oddaje się nikomu... — trzy powyższe ustępy uzasadniają treść umowy społecznej, jedyną, jaka może odpowiadać poprzednio ustalonym warunkom ważnej umowy. Pierwszy argument wysuwa wytworzoną przez umowę równość prawnych stanowisk wszystkich członków: w ten sposób postulat sprawiedliwości zostaje zrealizowany. Nikt nie będzie skrzywdzony; nikt bowiem nie będzie mógł chcieć innym narzucić czegokolwiek, co zmierzałoby tylko do jego własnej korzyści, wyzyskiwać drugich dla swoich egoistycznych celów; każdy bowiem w równej mierze sam będzie musiał ponosić skutki swego postanowienia. — Drugi argument wysuwa zdolność w ten właśnie sposób sformułowanej umowy do zrealizowania swego celu: zjednoczenia. Gdy nikt nie zachowuje żadnej sfery niedostępnej dla społeczności, cały zostaje objęty obręczą społeczną wraz ze wszystkim, co do niego należy, zjednoczenie jest istotnie zupełne. — Trzeci wreszcie argument wysuwa moment korzyści: każdy przez umowę zyskuje, umowa spełnia więc postulat rozumności. — Brakuje jeszcze dowodu na to, że umowa nie łamie wolności człowieka, że więc jest zgodna z jego naturą. Trudno bowiem za taki dowód uważać zwrot: „gdy każdy oddaje się wszystkim, nie oddaje się nikomu”. W ten sposób człowiek byłby ubezpieczony przed niewolą u jednego pana, niemniej jednak mógłby nie być wolny. [przypis tłumacza]

96. pod najwyższe kierownictwo woli powszechnej — po raz pierwszy mówi Russo o woli powszechnej i jej najwyższym kierownictwie, któremu się poddają stowarzyszeni. Właśnie konstrukcja woli powszechnej ma na celu uzgodnić interesy prywatne z interesem całości, zharmonizować dążące do rozbieżnych celów wole jednostek przez sprowadzenie ich do wspólnego mianownika powszechnej korzyści — w rezultacie pogodzić więzy społeczne z wolnością. Wola powszechna jest normą prawną zawierającą w sobie moment obiektywnie, racjonalnie ujętej korzyści całego społeczeństwa, korzyści będącej wskutek tego równocześnie także korzyścią każdego z poszczególnych członków, której każdy z nich jako rozumny człowiek musi logicznie chcieć. Dopiero dzięki temu swemu pojęciu woli powszechnej Russo zdobywa ostatni, brakujący mu jeszcze, a najgłówniejszy dowód ważności umowy społecznej, jej mocy obowiązującej, mianowicie dowód na zgodność jej z naturą człowieka. Człowiek w stanie społecznym pozostaje wolny, gdy słucha tylko woli powszechnej, a więc gdy idzie za głosem własnej swej racjonalnej korzyści, a przeto słucha tylko samego siebie, swej własnej racjonalnej woli. W ten sposób Russo uprawnia społeczeństwo i uzasadnia obowiązki społeczne. Analizę woli powszechnej odkłada jednak na później i daje ją dopiero w księdze II, rozdziale IV. [przypis tłumacza]

97. społem (daw.) — wspólnie, razem. [przypis edytorski]

98. ciało to otrzymuje z mocy tego samego aktu swą jedność, swoją osobowość zbiorową, swe życie i swą wolę — na podstawie ważnie zawartej umowy stowarzyszenia powstaje korporacja prawna społeczeństwa, mająca swą własną osobowość prawną. Dla Russa osobowość ta społeczeństwa nie jest jednak jedynie idealna. Społeczeństwo, wiążąc ludzi rzeczywistym wspólnym interesem, skierowując wole jednostek ku wspólnemu celowi, ma jakby własne swoje „ja”, własną wolę i życie. [przypis tłumacza]

99. nazywała się dawniej cité — prawdziwe znaczenie tego słowa zatarło się prawie całkowicie wśród ludzi nowożytnych: większość bierze miasto za cité, a mieszczanina za obywatela (citoyen). Nie wiedzą, że miasto tworzą domy, lecz że obywatele tworzą cité. Ten sam błąd drogo niegdyś kosztował Kartagińczyków. Nie czytałem, by tytuł cives był kiedykolwiek dawany poddanym jakiegoś księcia, nawet w starożytności Macedończykom, ani za naszych czasów Anglikom, aczkolwiek bliższym wolności niż wszyscy inni. Jedyni Francuzi przybierają poufale to imię „obywateli”, nie mają bowiem zupełnie właściwego jego zrozumienia, jak to można widzieć z ich słowników; inaczej, przywłaszczając je sobie, dopuściliby się zbrodni obrazy majestatu: nazwa ta u nich oznacza cnotę, nie zaś prawo. Gdy Bodin chciał mówić o naszych obywatelach i mieszczanach, popełnił ciężką pomyłkę, biorąc jednych za drugich. Pan d’Alembert nie pomylił się co do tego i dobrze rozróżnił w swym artykule Genewa cztery stany ludzi (a nawet pięć, licząc także i zwykłych cudzoziemców), istniejące w naszym mieście, a z których tylko dwa stanowią republikę. O ile wiem, żaden inny autor francuski nie zrozumiał prawdziwego znaczenia słowa „obywatel”. [Bodin: Jean Bodin (1530–1596), znakomity prawnik francuski, w dziele Sześć ksiąg o Republice (1576) oświadcza się za monarchią absolutną, wyposażoną w pełnię praw zwierzchniczych, uważa jednak za obowiązek monarchów przestrzeganie praw boskich i naturalnych (wolności, własności); d’Alembert: Jean le Rond d’Alembert (1717–1783), filozof i matematyk, jeden z założycieli i twórców Wielkiej Encyklopedii; Russo mówi tutaj o jednym z jego artykułów zamieszczonych w Encyklopedii; przyp. tłum.]. [przypis autorski]

100. znajduje się przeto w położeniu osoby zawierającej umowę sama z sobą; z czego wynika, że nie ma i być nie może żadnego rodzaju prawa podstawowego, obowiązującego ciało narodu, że prawem takim nie jest nawet umowa społeczna — każda jednostka jest równocześnie poddanym i członkiem władzy zwierzchniczej, pomimo więc, że w tym ostatnim charakterze bierze udział w stanowieniu praw, może się zobowiązać wobec zwierzchnika, jako poddany, do ich przestrzegania. Zwierzchnik natomiast ma jeden tylko charakter: jest zwierzchnikiem, może więc być rozważany tylko w stosunku do samego siebie. Gdyby chciał zatem własną uchwałą zobowiązać się do czegoś, to byłoby to zobowiązaniem wobec samego siebie, ogół zobowiązywałby się wobec ogółu. Akt zatem cały nie miałby żadnej prawnej wartości. Stąd wyprowadza Russo nieograniczoność władzy zwierzchniczej, właściwość, która zresztą motywuje się już całkowitym oddaniem się jednostek społeczności. [przypis tłumacza]

101. Ciało jednak polityczne, czyli zwierzchnik, wyprowadzając swe istnienie tylko ze świętości umowy, nie może nigdy zobowiązać się, nawet wobec drugiego, do niczego, co by sprzeciwiało się temu pierwotnemu aktowi... — przestrzeganie przepisów umowy pierwotnej nie stanowi obowiązku zwierzchnika. Zwierzchnik nie może mieć żadnych obowiązków. Jeżeli jednak działa wbrew umowie, przestaje istnieć; będąc bowiem tworem umowy, jako najwyższej normy, jest jedynie jej funkcją, może logicznie działać tylko na jej podstawie i w jej granicach. [przypis tłumacza]

102. Tak więc zarówno i obowiązek, i interes każą obydwu umawiającym się stronom pomagać sobie nawzajem... — wzgląd dwojaki: ogółu na jednostki, jednostek na ogół. Korzyści wypływające ze zjednoczenia się społeczeństwa zależą od ustawicznego uwzględniania tych punktów widzenia. (W oryginale zdanie niejasne, dopuszczające różny wykład). [przypis tłumacza]

103. Otóż zwierzchnik, złożony jedynie z jednostek, które go tworzą, nie ma i mieć nie może interesu sprzecznego z ich interesem... — zwierzchnik nie może wprawdzie zobowiązać się do niczego, jednak on sam jest ogółem, więc z logiki rzeczy wynika, że nie może chcieć szkody dla ogółu, tzn. dla samego siebie. Poszczególnym jednostkom szkodzić nie może, albowiem, jak to później Russo dowiedzie, nie mogą one być przedmiotem jego działalności. Akta jego muszą być co do przedmiotu powszechne. [przypis tłumacza]

104. uważając osobę moralną, stanowiącą państwo, za istotę idealną — dla Russa zatem państwo ma charakter podwójny: 1) jest osobą prawną zawdzięczającą swoją jedność i osobowość normie, a więc tylko idealną osobą; 2) jest jednak także związkiem ludzi o charakterze organicznym, ma więc swoje własne interesy życiowe i potrzeby, które są równocześnie potrzebami i interesami składających je ludzi, wskutek czego ma niejako byt realny i nie jest jedynie idealną, czysto rozumową istnością. [przypis tłumacza]

105. ktokolwiek odmówi woli powszechnej posłuszeństwa, będzie do niego zmuszony przez całe ciało: co nic innego nie znaczy, jak, że zmusi się go do tego, iżby był wolny — słynny paradoks Russa. Można go rozwiązać w następujący sposób: Przystępując do związku społecznego, uznała jednostka wolę powszechną i jej rozkazy za swoją wolę. Ponadto pomyślność związku leży w jej własnym interesie, gdyż korzysta ona dla siebie z udzielanej przez związek ochrony, tak że nie może rozumnie nie chcieć dobra całości. Łamiąc prawa, działa nie tylko wbrew swemu obowiązkowi, ale także wbrew swemu interesowi i swojej racjonalnej woli — przestaje być wolna. Społeczeństwo, zmuszając ją do posłuszeństwa wobec woli powszechnej, zmusza ją do postępowania zgodnego z jej własną racjonalną wolą, zmusza ją, iżby była wolna. [przypis tłumacza]

106. Z formuły układu społecznego widać (...) bez tego byłyby niedorzeczne, tyrańskie i narażone na najstraszniejsze nadużycia — z całego rozdziału wynika, że 1) zwierzchnik nie może być krępowany przez żadne prawa, jednak musi działać w granicach umowy pierwotnej, 2) prawa stanowione przez zwierzchnika muszą być zaopatrzone sankcją przymusu. — Ponadto Russo stwierdza, że każdy uczestnik związku jest członkiem władzy zwierzchniej — na razie jednak nie udowadnia tej tezy. [przypis tłumacza]

107. To przejście ze stanu natury do stanu społecznego wywołuje w człowieku bardzo znaczną zmianę, wprowadzając w postępowaniu jego sprawiedliwość w miejsce instynktu i nadając czynom jego moralność, której im przedtem brakło — podobnie twierdził Hobbes: ze społeczeństwem powstaje dopiero zło i dobro, sprawiedliwość i niesprawiedliwość, cała moralność. — Chodzi tutaj o faktyczną genezę pojęć moralności, ze stanowiska normatywnego można mówić tylko o ich logicznej genezie, o logicznym wywodzeniu się jednych zasad z drugich. Idea moralności jest poza przestrzenią i czasem — Russo to uznaje. Tylko ze stanowiska socjologicznego można mówić o wcielaniu się tej idei w życie ludzkości i tak też czyni Russo. — W całym tym ustępie Russo rozumuje tak, jak gdyby umowa została rzeczywiście zawarta. To pozwala mu stwierdzić w drodze porównania obydwu stanów korzyści stanu społecznego, a co za tym idzie — rozumność umowy. [przypis tłumacza]

108. prawo — tutaj w znaczeniu faktycznej możności. [przypis tłumacza]

109. Człowiek (...) przez umowę społeczną (...) zyskuje wolność społeczną i własność wszystkiego, co posiada — własność jako prawo podmiotowe może opierać się jedynie na prawie przedmiotowym, może więc istnieć tylko w stanie społecznym. Przedtem można mówić wyłącznie o faktycznym władaniu, czyli o posiadaniu. Locke przeciwnie uznawał własność za nienaruszalne prawo naturalne człowieka. [przypis tłumacza]

110. odróżnić wolność przyrodzoną, mającą granice jedynie w siłach własnych jednostki, od wolności społecznej, ograniczonej przez wolę powszechną... — wolność naturalna polega na faktycznej możności robienia wszystkiego, co człowiek chce, ograniczonej jedynie przez siły własne jednostki. — Wolność społeczna ograniczona jest przez wolę powszechną (prawa), na czym jednak polega? Russo tutaj tego nie mówi. Wydaje się rzeczą słuszną uznać za definicję społecznej właśnie wolności określenie podane w rozdziale VI: słuchać samego siebie, robić to tylko, co się samemu chce. [przypis tłumacza]

111. W chwili tworzenia się wspólnoty każdy z jej członków oddaje się jej, taki jaki jest obecnie, siebie i wszystkie swe siły, których część tworzą dobra, jakie posiada — przez zawarcie umowy społecznej jednostki w całości oddają się społeczności wraz ze wszystkimi swymi siłami (a to, co posiadają, stanowi cząstkę ich sił). Społeczność nie odbiera im tego, co posiadają, przeciwnie, podnosi ich faktyczne władztwo do znaczenia prawa i udziela temu prawu ochrony. Społeczność nie zatrzymuje więc dominium [praw.: władza właścicielska, zarządzania własnością i korzystania z niej; red. WL] na rzeczach poddanych. Wykonuje jednak swoje imperium [praw.: władza wydawania decyzji przez organy państwa; red. WL] także w stosunku do ich majątku, regulując prawo własności. Jest to konsekwencja; nieograniczoności władzy zwierzchniczej. [przypis tłumacza]

112. odnośnie jednak do innych mocarstw jest tym panem jedynie na zasadzie prawa pierwszego zawłaszczającego, jakie otrzymało od poszczególnych jednostek... — własność jest instytucją prawa pozytywnego, a prawa jednego państwa nie obowiązują państw innych. Mają one jedynie moralny obowiązek uszanować pierwszeństwo faktycznego posiadania. Pomimo że prawo własności jednego państwa nie wiąże państw innych, że jest w stosunku do nich tylko posiadaniem, to jednak organizacja społeczna, użyczając jednostce całej swojej siły, zabezpiecza także i przeciwko tym państwom posiadanie jednostki o wiele skuteczniej, niżby to mógł uczynić człowiek samotny, skazany wyłącznie na własne siły. [przypis tłumacza]

113. Prawo pierwszego zawłaszczającego, aczkolwiek bardziej rzeczywiste niż prawo silniejszego, staje się prawdziwym prawem dopiero po ustanowieniu prawa własności... — posiadanie doznaje w państwach cywilizowanych prowizorycznej obrony prawnej. Nie może być bezkarnie naruszane. Zawłaszczenie jest jednym z tytułów nabycia własności: Russo stara się w dalszym ciągu ustalić warunki, pod jakimi przepis ten mógłby być słuszny. [przypis tłumacza]

114. Gdy Nunez Balboa brał na wybrzeżu w posiadanie Morze Południowe i całą Południową Amerykę w imieniu kastylskiej korony... — Vasco Nunez Balboa odkrył w 1513 r. z jednej z gór międzymorza panamskiego wybrzeża Morza Południowego [obecnie nazywanego Oceanem Spokojnym; red. WL] i wziął je w posiadanie w imieniu króla hiszpańskiego. [przypis tłumacza]

115. przez rozróżnienie praw, jakie zwierzchnik i właściciel mają do tego samego gruntu, jak to się poniżej okaże — księga II, rozdz. IV. [przypis tłumacza]

116. ludzie, jakkolwiek mogą być nierówni siłą i geniuszem — Russo nie uważa zatem ludzi za równych z natury: równość ich wobec prawa jest wymogiem i wypływem prawności związków społecznych. [przypis tłumacza]

117. ludzie, jakkolwiek mogą być nierówni siłą i geniuszem, stają się wszyscy równi na mocy umowy i prawa — pod panowaniem złych rządów równość ta jest tylko pozorna i złudna: służy jedynie do utrzymania biednego przy nędzy, a bogatego przy przywłaszczeniu. Istotnie, prawa zawsze są korzystne dla tych, co posiadają, a szkodliwe dla tych, co nic nie mają: stąd wynika, że stan społeczny o tyle tylko jest dla ludzi korzystny, o ile wszyscy coś mają, a żaden z nich nie ma niczego za dużo. [Idea droga Russowi: przy nadmiernych różnicach majątkowych i społecznych nie da się utrzymać ani równość prawna, ani kierownictwo woli powszechnej nad całością. Dlatego zbytnia nierówność majątków musi zepchnąć związek społeczny z jego prawnej podstawy; przyp. tłum.]. [przypis autorski]

118. O niepozbywalności zwierzchnictwa — w rozdziale tym oraz w pięciu następnych zajmuje się Russo bliższą analizą pojęcia woli powszechnej, które podtrzymuje całą jego konstrukcję w jej najważniejszym punkcie. Dotychczasowy tok rozumowania nie dotknął jeszcze zagadnienia podstawowego: w jaki sposób człowiek żyjący w społeczeństwie może stale słuchać tylko samego siebie? Jak godzi się w prawnym ustroju skrępowanie jednostki przez prawa z jej wolnością? A od rozwiązania tego pytania zależy przecież ważność umowy społecznej, która nie może gwałcić natury ludzkiej, samej istoty człowieczeństwa. Otóż koncepcja woli powszechnej umożliwia wyjście z tych sprzeczności, godząc w sobie harmonijnie obydwa elementy: autonomii człowieka i obowiązku posłuszeństwa wobec praw państwowych. — Śledząc właściwości woli powszechnej, takiej, jak ją Russo pojmuje, dowiadujemy się zaraz z pierwszego ustępu, że wola powszechna jest skierowana ku wspólnemu dobru, że uzgadnia ona i do jedności sprowadza interesy jednostek, że więc jej przedmiotem jest korzyść całości, będąca równocześnie korzyścią wszystkich poszczególnych członków społeczeństwa. [przypis tłumacza]

119. nie masz (daw.) — nie ma, nie istnieje. [przypis edytorski]

120. Twierdzę więc, że zwierzchnictwo, będąc jedynie sprawowaniem woli powszechnej, nie może być nigdy zbyte (...) Jeśli więc naród przyrzeka po prostu posłuszeństwo, aktem tym rozwiązuje się, traci swój charakter narodu... — niepozbywalność i nieprzenaszalność władzy zwierzchniej jest najbardziej charakterystycznym rysem systemu prawno-politycznego Russa. Logicznym podmiotem woli powszechnej musi być naród jako całość, której nieodłączną częścią jest każdy obywatel. Wola powszechna jest wolą narodu ex definitione [łac.: z definicji; red. WL]. Otóż Russo twierdzi, że tylko sam naród, sam podmiot woli powszechnej, może przejawiać ją w formie aktów zwierzchniczych, że tylko sam naród może być organem przejawiającym tę wolę. Dla Russa „naród” nie jest konstrukcją prawno-polityczną, nie jest tylko idealnym podmiotem aktów prawno-państwowych, ale jest istnością rzeczywistą, mającą realny byt psychiczny i biologiczny. Argumentuje w dwojaki sposób: 1. Woli przenosić nie można, wola jest najściślej związana z podmiotem chcącym, jest zawsze wolą określonego podmiotu i tylko jego wolą, jest, jednym słowem, aktem najściślej indywidualnym. 2. Wola nie może być skierowana ku czemuś, co jest sprzeczne z dobrem podmiotu chcącego. Nikt rozumny nie może chcieć własnej krzywdy i szkody. Choćby zatem ktoś uznał treść cudzej woli za swoją wolę, może to uczynić tylko odnośnie do danej określonej treści, ale nie może odnośnie do wszystkich jej możliwych treści, bo te treści mogą być dlań szkodliwe. Każda nowa treść musi się stać podmiotem odrębnego aktu woli. Tak samo wola powszechna, dążąca zawsze do równej korzyści wszystkich, musi być aktem całego narodu. Naród może powiedzieć: „daną treść woli tego człowieka przyjmuję za treść mojej woli”, ale nie może powiedzieć: „zawsze wola tego człowieka będzie moją wolą”, bo jednostka może chcieć dobra powszechnego, ale chce także swojego wyłącznego dobra, i ta egoistyczna tendencja jej woli musi wpływać na ukształtowanie się samej woli. Żadna sztuka nie dokaże tego, by zabezpieczyć na stałe pokrywanie się jakiejś szczególnej woli z wolą powszechną. — Odnośnie do woli powszechnej odsłania Russo w niniejszym ustępie nową jej cechę: przejawia się ona zawsze w formie aktów zwierzchniczych. [przypis tłumacza]

121. Nie znaczy to, by rozkazy naczelników nie mogły uchodzić za wyrazy woli powszechnej, dopóki zwierzchnik, mając wolność przeciwstawienia się im, nie czyni tego... — twierdzenie przełożone na język pozytywnych urządzeń prawno-politycznych brzmi: Naród nie musi zawsze sam praw stanowić, musi mieć jednak zawsze przynajmniej prawo veta. [przypis tłumacza]

122. wola bowiem jest powszechna — by wola była powszechna, nie zawsze jest rzeczą konieczną, by była jednomyślna, jest jednak rzeczą konieczną, by policzono wszystkie głowy: każde formalne wyłączenie łamie powszechność. [Bardzo ważna w prawno-politycznym systemie Russa zasada większości. — Praktyczne względy nie pozwalają na przyjęcie zasady jednomyślności, wskutek tego całe dowodzenie ulega komplikacji. Gdyby bowiem dało się przyjąć zasadę jednomyślności, problem wolności i niewoli w życiu społecznym byłby od razu rozwiązany: słuchając praw, każdy słucha samego siebie, bez jego bowiem zgody żadna ustawa nie może przyjść do skutku. Przy zasadzie większości odpada możność zastosowania tego prostego rozumowania, trzeba iść do celu inną drogą, mianowicie poprzez rusztowanie woli powszechnej. — Kwestia transpozycji pojęcia woli powszechnej, będącego konstrukcją pomocniczą filozoficzno-normatywnej teorii, na klucz pozytywnych urządzeń prawno-politycznych, nasuwa się z konieczności Russowi jako twórcy nie tylko teorii filozoficznej prawności społeczeństwa, ale także twórcy systemu prawno-politycznego. Wyniki rozważań filozoficzno-prawnych mają stać się wskazaniami pozytywnych urządzeń. Stąd potrzeba takiego ukształtowania abstrakcji, by była zdolna do praktycznego urzeczywistnienia się; przyp. tłum.]. [przypis autorski]

123. Z tego samego powodu, dla którego zwierzchnictwo jest nieprzenaszalne, jest ono niepodzielne; wola bowiem jest powszechna lub nie jest: jest wolą narodu w całości lub tylko wolą jego części... — niepodzielność władzy zwierzchniczej wypływa z jedności i niepodzielności narodu: całość pozbawiona najmniejszej części nie jest już całością. — Akt zwierzchniczy, będący oświadczeniem woli powszechnej jest aktem tworzącym prawo; twierdzenie w systemie Russa bardzo ważne. [przypis tłumacza]

124. Politycy nasi jednak, nie mogąc podzielić zwierzchnictwa w jego zasadzie, dzielą je w jego podmiocie: dzielą je na siłę i na wolę; na władzę prawodawczą i na władzę wykonawczą... — w ustępie tym zwraca się Russo przeciw Locke’owi i Monteskiuszowi, przeciw teorii podziału władz. Spór to raczej o charakterze terminologicznym. Russo bowiem, jak w dalszym ciągu się okaże, nie jest zwolennikiem konfuzji legislatywy z egzekutywą. Wprost przeciwnie, zasadniczym jej przeciwnikiem. Uważa jednak za władzę istotną jedynie władzę stanowienia praw. Wykonywania praw nie uznaje się za funkcję władczą — jest ono dlań tylko stosowaniem siły w myśl rozkazów prawa. Władza zwierzchnicza, jako najwyższa, musi być jedna i niepodzielna: postulat metodologiczny, uzasadniony jednością woli powszechnej, narodu, organizmu społecznego. [przypis tłumacza]

125. jak się to jasno okaże, kiedy zostanie ustalone pojęcie związane ze słowem „prawo” — księga II, rozdz. VI. [przypis tłumacza]

126. Barbeyrac, Jean (1674–1744) — profesor prawa w Groningen, tłumacz francuski Pufendorffa i Grotiusa. [przypis tłumacza]

127. sofizmat — pozornie poprawne rozumowanie rozmyślnie dowodzące nieprawdziwej tezy, w rzeczywistości opierające się na zatajonym błędzie. [przypis edytorski]

128. Ludwik XIII (1601–1643) — król Francji (od 1610); do czasu jego pełnoletności realne rządy sprawowała jego matka, Maria Medycejska, potem kardynał Richelieu, który stał się twórcą systemu rządów absolutnych. [przypis edytorski]

129. Jerzy I (1660–1727) — pierwszy król Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii z dynastii hanowerskiej (od 1714). [przypis edytorski]

130. Jakub II Stuart (1633–1701) — ostatni katolicki król Anglii (oraz Szkocji, jako Jakub VII) i ostatni król, który rządził w sposób absolutny; został w 1688 zdetronizowany przez parlament i uciekł do Francji. [przypis edytorski]

131. Wilhelm III Orański (1650–1702) — książę Oranii-Nassau, namiestnik Republiki Zjednoczonych Prowincji, od 1689 król Anglii i Szkocji (jako Wilhelm II). [przypis edytorski]

132. Gdyby (...) byli przyjęli — przykład użycia czasu zaprzeszłego, wyrażającego czynność wcześniejszą niż opisana czasem przeszłym lub, jak w tym przypadku, niezrealizowaną możliwość. [przypis edytorski]

133. Zawsze pragnie się swego dobra, lecz nie zawsze się je widzi... — wola powszechna, pojęta jako obiektywna, racjonalna korzyść całego narodu, ma byt idealny, niezależny od przypadkowych mniemań i namiętności ludzi składających naród. Każdy rozumny człowiek pragnie dobra społeczności, co go chroni, bo to dobro jest jego własnym dobrem — nie każdy jednak wie, na czym to dobro polega. Dlatego nie każda konkretna uchwała narodu musi pokrywać się z wolą powszechną, z jej istotnym brzmieniem. [przypis tłumacza]

134. jest tylko sumą poszczególnych woli; lecz jeżeli się odtrąci od tych samych woli te plus i minus, które się wzajemnie znoszą — markiz d’Argenson powiada: „Każdy interes ma odmienne podstawy. Pogodzenie dwóch poszczególnych interesów następuje na skutek przeciwstawienia się interesom trzeciego”. Mógł był dodać, że pogodzenie wszystkich interesów tworzy się przez przeciwstawienie do każdego z jednostkowych interesów. Gdyby nie było różnych interesów, zaledwie czułoby się interes powszechny, który nigdy by nie natrafiał na przeszkodę; wszystko szłoby samo przez się, i polityka przestałaby być sztuką. [przypis autorski]

135. Często zachodzi znaczna różnica pomiędzy wolą wszystkich a wolą powszechną; ta baczy wyłącznie na wspólny interes; tamta baczy na interes prywatny i jest tylko sumą poszczególnych woli... — jeden z najbardziej zawiłych ustępów w Umowie, nad którego interpretacją biedziło się wielu. Tłumacz rozumie go w sposób następujący: Według Russa racjonalna wola człowieka dąży zawsze do dobra społeczności, której część on stanowi (albowiem każdy rozumny człowiek dąży zawsze do własnej korzyści, a dobro społeczne łączy się zawsze z korzyścią także i jednostek, a nawet korzyść tę warunkuje). Człowiek rzeczywisty nie jest jednak tylko istotą rozumną, nie kieruje się zawsze rozumem, daje się unosić namiętnościom i postępuje nieraz sprzecznie ze swoim prawdziwym interesem. Jako zatem istota rozumna każdy człowiek musi logicznie chcieć dobra całości, ma wolę powszechną w sobie; jako istota poddająca się namiętnościom chce faktycznie często egoistycznej wyłącznie korzyści. Empiryczna wola człowieka jest kompromisem między tymi dwiema wolami, zawiera w sobie obydwa elementy: interesu całości i własnego tylko interesu. Gdy spróbujemy zsumować ze sobą wole wszystkich jednostek żyjących w społeczeństwie, to ich elementy prywatne, egoistyczne, zniosą się wzajemnie jako ze sobą sprzeczne, tak że w treści każdej woli zostanie tylko różnica, zawierająca właśnie element dobra powszechnego. Otóż suma tych różnic będzie wolą powszechną. Wolę wszystkich należy przeto odróżnić od woli powszechnej. Ta ostatnia jest organicznym zespoleniem się woli jednostek we wspólnym interesie, a matematyczne jej obliczenie jest możliwe jedynie przy założeniu, że każda wola jednostkowa zawiera w sobie racjonalny pierwiastek woli powszechnej. Wola wszystkich natomiast jest jedynie mechanicznym zestawieniem obok siebie poszczególnych konkretnych woli, zestawieniem, które bynajmniej nie musi dać w rezultacie woli powszechnej. Cały ustęp ma na celu dobitne zaznaczenie, że wola powszechna jest tym wspólnym wszystkim członkom społeczeństwa interesem, oczyszczonym z wszelkich elementów prywatnej szczególnej natury. Chodzi zatem tylko o ogólne scharakteryzowanie kierunku woli powszechnej, nie zaś o sposób odkrywania jej konkretnej każdorazowej treści. Ustęp zawiera symboliczne ujęcie woli powszechnej, a nie praktyczną wskazówkę dochodzenia jej brzmienia. Operacja matematyczna, o której mówi, nie ma być faktycznie przeprowadzona. Russo „wie dobrze, że ścisłość matematyczna nie ma zastosowania przy moralnych jakościach”, używa języka matematyki jedynie „gwoli krótszego wysłowienia się”. (Por. ks. III, rozdz. I, ustęp 16). Trzeba jednak przyznać, że na tej lapidarności nie zyskuje jasności wykładu. [przypis tłumacza]

136. Jeżeliby obywatele (...) nie komunikowali się zupełnie między sobą, z wielkiej liczby małych różnic wynikałaby zawsze wola powszechna, a uchwała zawsze byłaby dobra... — jeżeli ten sam interes szczególny wypełni treść woli wielu ludzi, wówczas wytwarza się specjalna wola grupy związanej wspólnością interesów, przeciwstawiająca się swymi dążnościami interesowi całości społeczeństwa. Ta wola grupy jest jakby powszechna w odniesieniu do członków ugrupowania, tak że na prawdziwą wolę powszechną nie ma już u nich miejsca. Jeżeli przeprowadzi się wewnątrz grupy operacje sumowania woli poszczególnych jej członków, w wyniku otrzyma się sumę różnic, reprezentującą wolę grupy. Jeżeli teraz będziemy chcieli zsumować tę wolę grupy z wolą pozostających poza grupą obywateli celem wykrycia woli powszechnej, wówczas ta wola grupy, reprezentująca jakiś potężny, szczególny interes, nie będzie mogła być zrównoważona przez drobne, wzajemnie znoszące się interesy prywatne osób stojących poza grupą, nie da się w ogóle z niegrupowymi wolami zsumować, z powodu braku wspólnego z nimi elementu woli powszechnej, i pozostanie w stosunku do nich jedyną wielką różnicą. [przypis tłumacza]

137. Ważną więc jest rzeczą dla otrzymania prawdziwego brzmienia woli powszechnej, by w państwie nie było częściowych związków i by każdy obywatel wypowiadał tylko swoje zdanie — Co prawda — mówi Makiawel — są podziały szkodliwe dla republiki, a inne korzystne: te są szkodliwe, które łączą się z sektami i partiami; te są korzystne, które nie pociągają za sobą sekt ani partii. Skoro założyciel republiki nie może zapobiec, by w niej nie było nieprzyjaźni, powinien przynajmniej przeszkodzić, by nie przemieniły się w sekty. [Makiawel, właśc. Niccolò Machiavelli (1469–1527): florencki prawnik i teoretyk polityki, najbardziej znany z traktatu o skutecznym sprawowaniu władzy pt. Książę; red. WL]. [przypis autorski]

138. Likurg (IX a. VIII wiek p.n.e.) — na poły legendarny prawodawca i twórca ustroju Sparty. [przypis edytorski]

139. Solon (ok. 640–ok. 560 p.n.e.) — ateński polityk, reformator i poeta; wprowadzone przez niego zmiany położyły fundamenty pod rozwój ustroju demokratycznego. [przypis edytorski]

140. Numa Pompiliusz (753–673 p.n.e) — legendarny drugi król Rzymu, następca Romulusa, organizator życia religijnego w Rzymie. [przypis edytorski]

141. Serwiusz Tuliusz (VI w. p.n.e.) — szósty król Rzymu (578–534 p.n.e); wg tradycji przeprowadził reformę ustrojową, dokonując podziału społeczeństwa na klasy według posiadanego majątku. [przypis edytorski]

142. Ważną więc jest rzeczą dla otrzymania prawdziwego brzmienia woli powszechnej, by w państwie nie było częściowych związków (...) Jeżeli istnieją już częściowe zrzeczenia, trzeba mnożyć ich liczbę — jednym z naczelnych przykazań polityki Russa jest, że w społeczeństwie nie powinno być odrębnych ugrupowań, wciskających się ze swymi interesami między jednostkę a ogół. Przeciwnie Monteskiusz, uważał właśnie za warunek równowagi politycznej istnienie ciał pośrednich, wzajemnie się hamujących. Według Russa ugrupowania takie, jeśli już być mają, niech będą liczne, by ich wole mogły znosić się wzajemnie, przeciwstawiając się sobie, i pozwalały w ten sposób na wydobycie się woli powszechnej. [przypis tłumacza]

143. O granicach władzy zwierzchniej — rozdział ten — niezmiernie zawiły, uznany przez Fagueta jako niedający się rozplątać — przynosi nareszcie rozwiązanie ciągle dotychczas jeszcze zawieszonego bez ostatecznej odpowiedzi problemu pogodzenia wolności człowieczej z więzami prawnymi, nakładanymi przez społeczeństwo. Dotychczas Russo dorzucał poszczególne cegiełki do tego związania lub też, antycypując właściwe wywody, operował ich gotowymi rezultatami i w ten sposób zasłaniał ciągle jeszcze otwartą próżnię. Obecnie przeprowadzi całe rozumowanie, a tym samym zamknie koło rozważań dotyczących legitymacji społeczeństwa. Tok myśli jest następujący: Przyrodzonym prawem człowieka, z charakteru swego niezależnym od społeczeństwa, jest wolność. Społeczeństwo zatem musi je uszanować. Wolność człowieka w społeczeństwie nie polega na tym, że rzekomo odstąpił on tylko cząstkę swej wolności, a poza tym pozostał wolny: przeciwnie, człowiek oddaje się całkowicie całości, a władza jej nad nim jest nieograniczona i absolutna. Mimo to jednak jest on wolny, a to dlatego, że społeczność pozostaje pod kierownictwem woli powszechnej, a władza najwyższa, zwierzchnicza, jest tylko wyrazicielką tej woli powszechnej. Panowanie woli powszechnej sprawia zatem, że człowiek pozostaje wolny w społeczeństwie. Dzięki czemu tak? Dzięki temu, że człowiek, słuchając woli powszechnej, słucha samego siebie. Wola powszechna jest bowiem wyrazem racjonalnego dobra całości, będącego równocześnie racjonalnym dobrem wszystkich jej członków, jest wyrazem wspólnego wszystkim interesu, solidarności i wzajemnego przenikania się interesów jednostek. Dlatego każdy rozumny człowiek musi chcieć tego, na co wskazuje wola powszechna, w przeciwnym bowiem razie musiałby nie chcieć własnego dobra, co byłoby niedorzecznością. Forma przejawiania woli powszechnej daje zabezpieczenie, że wola powszechna zatrzyma w swych realizacjach tę swą właściwość, że zmierzając do korzyści całości, jest równocześnie korzystna dla wszystkich jednostek. Może się mianowicie przejawiać jedynie w formie norm ogólnych, abstrakcyjnych, obejmujących wszystkich bez wyjątku obywateli i stanowiących równe dla wszystkich obowiązki. Wskutek tego każdy obywatel, spełniając nałożone nań przez wolę powszechną świadczenie, może być pewny, że inni złożą tę samą ofiarę i że stratę, jaką poniósł, świadcząc, odzyska w formie korzyści, jaką wyciągnie dla siebie z ofiar innych. Przedmiotowa zatem powszechność woli powszechnej (praw), równość wszystkich obywateli wobec prawa, jest najważniejszą gwarancją zgodności obowiązków, nakładanych przez nie z korzyścią osobistą obywateli, powodem tego, że obywatel, poddając się prawom, zawsze poddaje się tylko własnej racjonalnej woli, dążącej do jego własnego dobra. Drugą gwarancję stanowi istotna (podmiotowa) powszechność woli powszechnej, dzięki której w akcie zwierzchniczym, przejawiającym tę wolę, współdziała cały naród w osobach wszystkich obywateli. Rozumowanie skończone: Dzięki woli powszechnej sprzeczność wolności naturalnej z niewolą społeczną została usunięta, ważność umowy społecznej została stwierdzona, obowiązek społeczny ustalony, społeczeństwo usprawiedliwione. [przypis tłumacza]

144. Tak jak natura daje każdemu człowiekowi absolutną władzę nad jego członkami (...) ta właśnie władza, kierowana przez wolę powszechną, nosi, jak powiedziałem, nazwę zwierzchnictwa — stwierdzenie absolutystycznego charakteru władzy zwierzchniczej. [przypis tłumacza]

145. Idzie o dobre rozróżnienie odnośnych praw obywateli i zwierzchnika — uważny czytelniku, nie śpiesz się z oskarżeniem mnie tutaj o sprzeczność. Nie mogłem jej uniknąć w terminach z powodu ubóstwa języka; lecz poczekaj. [przypis autorski]

146. dobre rozróżnienie odnośnych praw obywateli i zwierzchnika, oraz obowiązków, jakie pierwsi mają wypełniać w charakterze poddanych, od prawa przyrodzonego, z którego powinni korzystać w charakterze ludzi — przeciwstawienie społecznych praw i obowiązków jednostek — prawu przyrodzonemu jednostki, od społeczeństwa niezależnemu, tzn. wolności. (Russo wolność nazywa „prawem” — chociaż o prawach można mówić tylko w społeczeństwach, a wolność ma przedspołeczny charakter — z powodu „ubóstwa języka”. Wolność jest samą istotą człowieka, naturą jego raczej, niż prawem). Zdaniem tłumacza, ustęp ten ma na celu uprzytomnić czytelnikowi naczelny problem pogodzenia wolności z niewolą przez sprawiedliwość oraz zaznaczyć przebytą dotychczas drogę. Wiemy już, że wolność musi być utrzymana, jeśli umowa społeczna ma być ważna, wiemy, że ta wolność polega na słuchaniu samego siebie. Wiemy, że prawo zwierzchnika nad poddanymi jest nieograniczone, że poddani mają bezwzględny obowiązek wypełniać rozkazy zwierzchnika. Poddani są więc w niewoli zwierzchnika. Wiemy wreszcie, że te same osoby, które są poddanymi, są także obywatelami, powołanymi do uczestniczenia w absolutyzmie zwierzchnika. Wiemy jednak, że to uczestnictwo nie czyni jeszcze jednostki wolną, gdyż przy zastosowaniu zasady większości jednostka może być zmajoryzowana i zmuszona do słuchania woli obcej, niebędącej jej wolą. Prawa polityczne nie są więc rekompensatą wolności przyrodzonej. Gdzież zatem wyjście? [przypis tłumacza]

147. każdy pozbywa w drodze układu społecznego jedynie tę część swojej mocy, swoich dóbr, swej wolności, której wspólnota potrzebuje dla swego użytku; należy się jednak zgodzić także na to, że sam zwierzchnik jest sędzią tego, co dlań jest ważne — Locke twierdził, że jednostka odstępuje społeczeństwu tyle tylko ze swej wolności, ile jest niezbędne dla jego istnienia i należytego funkcjonowania. Dla Locke’a zwierzchnik jest ograniczony przez naturalne, niepozbywalne prawa jednostki. Russo dowiódł już poprzednio, że zwierzchnik ma władzę absolutną. Weźmie on oczywiście tyle tylko z wolności jednostek, ile będzie potrzeba dla dobra całości, sam jednak wyłącznie sądzi o rozmiarach tej potrzeby, i nie ma żadnych granic prawnych, przed którymi musiałby się zatrzymać. Wolność jednostki w społeczeństwie nie polega na skrępowaniu zwierzchnika. [przypis tłumacza]

148. zwierzchnik jednak nie może nałożyć na poddanych kajdan niepotrzebnych wspólnocie; nie może nawet chcieć tego, albowiem pod panowaniem praw rozumu nic nie dzieje się bez przyczyny... — zwierzchnik jest wyrazicielem woli powszechnej, nie może więc ex definitione stanowić niczego, czego nie wymagałaby potrzeba całości. Niemożność ta jest jednak natury czysto logicznej, a nie prawnej, tzn. że zwierzchnik nie ma żadnego obowiązku tak nie czynić, a jedynie jego pojęciowe granice nie pozwalają mu na to, gdyż stałby się czymś innym, niż jest. Następne ustępy rozwijają własną teorię Russa, rozwiązującą problem naczelny. [przypis tłumacza]

149. zwierzchnik nigdy nie ma prawa obciążać jednego poddanego bardziej niż innego, wówczas bowiem sprawa staje się szczegółowa i władza jego przestaje być właściwa — z pojęcia samego władzy zwierzchniczej wypływa, że może ona jedynie przedsiębrać akta o charakterze powszechności i że nie należą do jej właściwości akta zwrócone ku poszczególnym osobom, rzeczom lub działaniom. Dlatego każda jednostka jest swobodna w granicach praw i zwierzchnik nie może obciążyć poszczególnych obywateli jakimiś nakazami czy zakazami, które by nie obejmowały ogółu obywateli, a więc przynosiły jej stratę, nie równoważąc tej straty korzyścią, płynącą ze świadczeń składanych przez innych. Powszechność przedmiotowa woli powszechnej wyradza się zatem w ostatecznej analizie prawości związków społecznych. [przypis tłumacza]

150. Postawiono pytanie, w jaki sposób poszczególni ludzie, nie mając prawa rozporządzać swym własnym życiem, mogą przenieść na zwierzchnika to prawo, którego nie posiadają — Locke w Traktacie o rządzie obywatelskim. [przypis tłumacza]

151. książę — w terminologii stosowanej przez Russa „książę” oznacza władzę wykonującą prawa. [przypis tłumacza]

152. By nie stać się ofiarą mordercy, jednostka zgadza się ponieść śmierć w razie, gdyby sama stała się zbrodniarzem... — według Russa kary śmierci nie uzasadnia się przeniesieniem przez jednostki na społeczeństwo prawa nad życiem własnym. Jednostka takiego naturalnego prawa nie posiada, więc go i przenosić nie może. (U Russa zwierzchnik nie wywodzi praw swych z przeniesienia nań praw jednostek: tytułem jego władzy jest poddanie się jednostek jego woli, a nie przeniesienie nań praw). Każdy, zawierając umowę społeczną, oddał się pod kierownictwo praw i zobowiązał się do ich przestrzegania, zgadzając się równocześnie na zabezpieczające je sankcje. Poddając siebie karze śmierci, na wypadek gdyby stał się zbrodniarzem, czyni tak dla ochronienia własnego życia przed zamachami ze strony innych. Nie rozporządza więc dowolnie własnym życiem, ale je ratuje. To sofistyczne usprawiedliwienie kary śmierci nie zadowala widocznie samego Russa, skoro w dalszym ciągu stara się ją uzasadnić obroną konieczną. [przypis tłumacza]

153. wtedy właśnie zabicie pokonanego jest prawem wojny — w księdze I, rozdz. IV dowodził Russo, że prawo wojny daje prawo zniszczyć państwo prowadzące wojnę, lecz nie zabijać jego obywateli, gdy broń złożą. Tutaj wojnę prowadzi człowiek, więc prawem wojny może być zniszczony, tzn. zabity. [przypis tłumacza]

154. prawo jego w tym względzie nie jest zupełnie jasne — nie jest jasne, gdyż ułaskawienie jest aktem szczegółowym. [przypis tłumacza]

155. Akt pierwotny bowiem, za pomocą którego ciało to tworzy się i jednoczy, nie określa jeszcze wcale, co ono winno czynić, by się zachować — z rozdziałem tym przystępuje Russo do drugiej części swojego dzieła, części prawno-politycznej. Zagadnienie główne: jak urządzić państwo prawne, by mogło zachować swój byt? Rozważaniom tej części dzieła przyświecać będzie jako cel zachowanie bytu państwa prawnego. Zarówno więc bytu materialnego, jak zasad wyprowadzonych z umowy, od których przestrzegania zależy prawość państwa. Rozważania czysto dedukcyjno-normatywne ustąpią miejsca rozważaniom natury praktycznej i technicznej. Wynikiem ich nie będą normy powszechnie obowiązujące, o absolutnej wartości, ale wskazania o względnym znaczeniu, których słuszność będzie zależeć od wielu okoliczności o charakterze empirycznym. Zanim jednak Russo wyłoży swoje poglądy prawno-polityczne, raz jeszcze powtórzy to, co poprzednio wywiódł o istocie prawa i państwa prawnego. [przypis tłumacza]

156. Wszelka sprawiedliwość pochodzi od Boga (...) gdybyśmy jednak umieli otrzymywać ją z tak wysoka, nie potrzebowalibyśmy ani rządu, ani praw... — idee dobra, sprawiedliwości są absolutne i wieczne, ale by zrealizować się, muszą być ujęte w prawa pozytywne, które opatrzone sankcjami, mogą być wymuszane. W ten tylko sposób zapanuje sprawiedliwość nad rzeczywistymi stosunkami, stanie się regułą, faktycznie stosowaną przez wszystkich ludzi wzajemnie wobec siebie. W stanie natury nie można mówić o sprawiedliwości, nie ma w nim ani praw, ani obowiązków. Sprawiedliwość może się realizować dopiero w stanie społecznym. [przypis tłumacza]

157. Czymże jednak w końcu jest prawo? Dopóki będziemy zadowalać się podkładaniem pod to słowo metafizycznych jedynie idei... — ustęp ten zwrócony jest przeciw Monteskiuszowi, który, choć w I księdze Ducha praw bada różne znaczenia słowa prawo, nie daje dokładnej definicji prawa państwowego i zdaje się je wiązać z prawem natury. Według Russa, prawa przyrody nie są prawami w znaczeniu normatywnym. Również prawo natury, jako biorące za punkt wyjścia metafizyczną naturę człowieka, nie może służyć za podstawę logiczną praw, którymi się rządzą społeczeństwa. Prawo społeczne jest czymś odrębnym i samoistnym, i by je zdefiniować, należy dokładnie określić, jaką ma mieć formę i treść. [przypis tłumacza]

158. Gdy jednak cały naród stanowi o całym narodzie, ma jedynie na uwadze samego siebie (...) Ten właśnie akt nazywam prawem... — w Listach pisanych z Góry podaje Russo następującą lapidarną definicję prawa: „Prawo jest publicznym i uroczystym oświadczeniem woli powszechnej, odnośnie do przedmiotu wspólnego interesu”. W tej definicji brak jednak momentu podmiotowej powszechności woli powszechnej. [przypis tłumacza]

159. Każdy rząd prawny jest republikański — przez słowo to nie rozumiem tylko arystokracji lub demokracji, lecz każdy w ogóle rząd kierowany wolą powszechną, która jest prawem. By rząd był prawny, trzeba, by nie mieszał się ze zwierzchnikiem, lecz by był wykonawcą jego woli; wówczas nawet monarchia jest republiką. Wyjaśni się to w następnej księdze [w księdze III; przyp. tłum.]. [przypis autorski]

160. Każdy rząd prawny jest republikański — republiką jest każde państwo urządzone według wskazań wypływających z umowy, tzn. każde państwo, którym rządzą prawa uchwalone w drodze plebiscytu. [przypis tłumacza]

161. Wola powszechna jest zawsze prosta, sąd jednak, co nią kieruje, nie zawsze jest oświecony — ludzie, którzy maja przejawiać wolę powszechną, nie zawsze zdolni są pojąć prawdziwą jej treść. Wola powszechna jest nieomylna, ale ludzie mogą się mylić (por. ks. II, rozdz. III). [przypis tłumacza]

162. Wówczas oświecenie powszechne sprowadza połączenie rozumu i woli w ciele społecznym (...). Oto skąd rodzi się konieczność prawodawcy — zadanie polega na tym, aby wolę racjonalną przemienić w empiryczną, faktyczną wolę ludzi. Wówczas wola powszechna pokrywałaby się z wolą poszczególnych jednostek. [przypis tłumacza]

163. przygotowując sobie w postępie czasów daleką sławę, mogła pracować w jednym wieku, używać zaś (owoców zasługi) w innym — naród dochodzi do sławy dopiero wówczas, gdy prawodawstwo jego zaczyna chylić się do upadku. Nie wiemy, przez ile wieków urządzenia Likurga uszczęśliwiały Spartan, zanim posłyszano o nich w pozostałej Grecji. [przypis autorski]

164. Platon (427–347 p.n.e.) — filozof grecki, kluczowa postać w rozwoju filozofii; uczeń Sokratesa, nauczyciel Arystotelesa; twórca idealizmu filozoficznego, założyciel szkoły zwanej Akademią Platońską; swoje poglądy wyrażał w formie dialogów. [przypis edytorski]

165. Platon w księdze swej o „Panowaniu” — Russo ma na myśli dialog Platona pt. Polityk, w którym Plato poszukuje definicji męża stanu i rozprawia o wiedzy panowania. Dialog ten w łacińskich przekładach nosi tytuł Vir civilis, niekiedy De Regno. [przypis tłumacza]

166. Monteskiusz powiada... — w dziele O wielkości i upadku Rzymian, rozdz. I. [przypis tłumacza]

167. Było zwyczajem większości miast greckich powierzać cudzoziemcom urządzenie swych zwyczajów prawnych (...) tak samo uczyniła republika genewska, i dobrze na tym wyszła — ci, którzy uważają Kalwina tylko za teologa, źle znają rozmiary jego geniuszu. Redakcja mądrych naszych edyktów, w której miał walny udział, przynosi mu taki sam zaszczyt, jak jego Instytucje. Jakiekolwiek zmiany mógłby przynieść czas w naszym kulcie, dopóki miłość ojczyzny i wolności wśród nas nie wygaśnie, nie przestaniemy nigdy błogosławić pamięci tego wielkiego człowieka. [Jan Kalwin (1509–1564): francuski reformator religijny; główne jego dzieło Institutio christianae religionis (druk. 1536, tekst francuski 1541), zawierające wykład jego religijnej nauki, jest uważane za jedno z arcydzieł literatury francuskiej epoki odrodzenia. Od 1541 r. stale działający w Genewie, zaprojektował reorganizację tamtejszego kościoła zreformowanego. Nadała ona ustrojowi Genewy teokratyczne piętno, poddając obywateli ścisłej kontroli ze strony władz kościelnych i wyposażając te ostatnie w uprawnienia politycznej natury, m.in. w prawo wydawania edyktów normujących obyczaje ludności; przyp. tłum.]. [przypis autorski]

168. połączył w jednych rękach władzę prawodawczą i władzę zwierzchniczą — w rękach decemwirów. [przypis tłumacza]

169. decemwirowie (łac. decemviri: dziesięciu mężów) — w staroż. Rzymie: kolegium złożone z 10 urzędników; najbardziej znanymi decemwirami byli członkowie komisji wybranej w 451 p.n.e w celu spisania praw (decemviri consulari imperio legibus scribundis), którym przekazano całkowitą władzę w państwie rzymskim: spisali tzw. prawo dwunastu tablic, w 449 p.n.e. bezprawnie przedłużyli swoją kadencję o kolejny rok i zaczęli sprawować rządy tyrańskie; zostali obaleni w wyniku zbrojnego powstania plebejuszy. [przypis edytorski]

170. Ten więc, kto układa prawa, nie ma (...) żadnego prawa ustawodawczego, i naród nawet nie może, choćby sam chciał, pozbawić się tego prawa nieprzenaszalnego... — prawodawca, o którym Russo mówi, wypracowuje jedynie projekty urządzeń, lecz nie ma władzy przemieniania ich w prawa. Tylko naród może nadać tym projektom moc obowiązującą, ponieważ jest zwierzchnikiem, a ta jego władza jest nieprzenaszalna. Drugi argument świadczy ponownie o tym, że Russo wyprowadza zwierzchnictwo narodu z przesłanki: „Tylko plebiscyt jest najpewniejszym sposobem odkrycia treści woli powszechnej, mogącej jedynie zobowiązać prawnie obywateli”. Jest to środek najlepszy, ale bynajmniej nie jest nieomylny: uchwała narodu może nie pokryć się z wolą powszechną, np. w wypadku, gdy naród jest zepsuty lub gdy istnieją w jego łonie potężne ugrupowania o własnych interesach. [przypis tłumacza]

171. znachodzić (daw.) — znajdować, natrafiać na coś. [przypis edytorski]

172. prawodawca, który nie może użyć ani siły, ani argumentów — ponieważ prawodawca nie posiada władzy wywierania przymusu, a trudno mu jest przemówić do rozumu ludzi stojących na niskim stopniu rozwoju umysłowego. [przypis tłumacza]

173. wkłada prawodawca w usta nieśmiertelnych, by boskim autorytetem pociągnąć tych, których nie mogłaby wzruszyć mądrość ludzka — Prawdziwie — powiada Makiawel — nie było w żadnym narodzie nigdy prawodawcy nadzwyczajnego, który by nie uciekał się do Boga, inaczej bowiem prawa jego nie zostałyby przyjęte; istotnie, wiele jest rzeczy dobrych, jakie może znać człowiek mądry, nieprzemawiających tak oczywistymi argumentami, by mogły innych przekonać (Rozprawy o Tytusie Liwiuszu, ks. I, rozdz. XI). [przypis autorski]

174. zakon (daw.) — prawo. [przypis edytorski]

175. syn Ismaela — Mahomet. Arabowie są wg Biblii potomkami Ismaela, syna Abrahama i Agar. [przypis tłumacza]

176. dumna filozofia lub zaślepiony stronniczością umysł widzi w nich tylko szczęśliwych oszustów — zwrócone przeciw Wolterowi. [przypis tłumacza]

177. Warburton, William (1698–1779) — biskup anglikański, autor licznych dzieł, m.in. rozprawy o połączeniu Kościoła z państwem. [przypis tłumacza]

178. Minos (mit. gr.) — król i prawodawca Krety. [przypis edytorski]

179. Tarkwiniusze — legendarny ród z etruskiego miasta Tarkwinia, do którego należeli trzej ostatni królowie Rzymu; po obaleniu ostatniego z nich ustanowiono w Rzymie republikę. [przypis edytorski]

180. Holandia i Szwajcaria po wypędzeniu tyranów — w wyniku wojny o niepodległość Niderlandów (1568–1648) Holandia wyzwoliła się spod panowania hiszpańskich Habsburgów, przyjęła ustrój republikański, a w XVII w. stała się jednym z najbogatszych państw Europy, potęgą morską i handlową. W tym samych samych traktatach pokoju westfalskiego (1648) rządzona przez Habsburgów Rzesza uznawała niepodległość i pełną suwerenność Związku Szwajcarskiego, a w XVII w. w wyniku przygarnięcia wykwalifikowanych hugenockich uciekinierów z Francji Szwajcaria rozwinęła się gospodarczo. [przypis edytorski]

181. Piotr I Wielki (1672–1725) — car rosyjski (od 1682) z dynastii Romanowów, cesarz (imperator) Rosji (od 1721); zintensyfikował kontakty z Zachodem; wzmacniał absolutyzm i centralizację państwa, wprowadził reformy, zastępujące tradycyjne systemy społeczne i polityczne systemami wzorowanymi na państwach zachodnich; opracował doktrynę wojenną opartą na koncepcji armii ofensywnej; prowadził politykę wielkomocarstwową, dzięki podbojom poszerzył państwo, które stało się jedną z potęg europejskich; założył nową stolicę, Sankt Petersburg. [przypis edytorski]

182. wiry Kartezjusza — Kartezjusz objaśnia rozwój układu kosmicznego i ruchy ciał niebieskich za pomocą mechanistycznej teorii wirów. Cząstki materii były od początku świata w ruchu wirowym około pewnych punktów środkowych. W punktach tych musiały się skupiać cząstki drobniejsze, powstałe wskutek wzajemnego ścierania się cząstek większych w ich ruchu wirowym. Tak powstały rozmaite większe i mniejsze ciała kosmiczne. Niektóre z tych ciał kosmicznych (planety, Ziemia, Księżyc) utraciły swą samoistność, gdyż zostały porwane przez wiry zataczające się dokoła większych ciał. Również ciężkość ciał tłumaczył Kartezjusz uciskiem wywieranym przez prądy wirowe na cząstki materii, uciskiem, który pcha te cząstki ku ciałom kosmicznym lub przynajmniej utrzymuje je w pobliżu. [przypis tłumacza]

183. Można na ogół powiedzieć, że te pierwsze racje, będąc jedynie zewnętrzne i względne, powinny być pod porządkowane tym drugim, które są wewnętrzne i absolutne — racje przemawiające za rozszerzaniem się mają na uwadze stosunek państwa do sąsiadów, są więc zewnętrzne i względne (polegając na stosunkach z przedmiotami niebędącymi samym państwem); racje przemawiające za zwężaniem się mają na uwadze samo państwo, są więc wewnętrzne i absolutne (z istoty państwa wyciągnięte, niezależne od przypadkowych stosunków państw obcych). [przypis tłumacza]

184. Zresztą widziano już państwa o takim ustroju, że konieczność podbojów tkwiła w samej ich konstrukcji, i które, by się utrzymać, zmuszone były ustawicznie się powiększać — według Monteskiusza ustrój Rzymu wywoływał konieczność ciągłych podbojów. [przypis tłumacza]

185. który może się obejść bez innych narodów i bez którego mogą się obejść inne narody — gdyby z dwóch sąsiadujących z sobą narodów jeden nie mógł obyć się bez drugiego, byłoby to bardzo ciężkie położenie dla pierwszego, bardzo niebezpieczne zaś dla drugiego. Każdy mądry naród w takim wypadku starałby się prędko uwolnić drugi od tej zależności. Republika Tlaxcala, będąca enklawą w cesarstwie meksykańskim [tj. imperium Azteków w prekolumbijskim Meksyku; red. WL], wolała obchodzić się bez soli, niż kupować ją od Meksykańczyków, a nawet niż otrzymywać ją od nich za darmo. Mądrzy Tlaxcalańczycy spostrzegli sidła kryjące się pod tą hojnością. Utrzymywali się w wolności, i małe to państwo, zamknięte w tym wielkim cesarstwie, stało się w końcu narzędziem jego upadku. [W czasie zdobywania Meksyku przez Hiszpanów arystokratyczna republika Tlaxcala stanęła wiernie po stronie Cortésa, który w nagrodę wyjednał dla niej pewną samodzielność pod zwierzchnictwem Hiszpanii; przyp. tłum.]. [przypis autorski]

186. Jest jeszcze w Europie kraj zdolny do otrzymania praw: jest nim wyspa Korsyka... — Korsykanie podnieśli w 1729 r. powstanie przeciwko Genui, której podlegali. Walka trwała jeszcze w chwili pojawienia się Umowy społecznej, a znaczna część wyspy rządziła się już sama. W 1764 r. zwrócili się Korsykanie do Russa o wypracowanie projektu ich praw. Russo po dłuższych wahaniach przyjął zaproszenie i rozpoczął pracę, której owocem jest niedokończony Projekt konstytucji dla Korsyki. Wcielenie Korsyki do Francji (1769) przeszkodziło temu, by Russo mógł sprawdzić doświadczalnie słuszność swych teorii prawno-politycznych. [przypis tłumacza]

187. największe dobro wszystkich, które powinno być celem wszelkiego prawodawczego systemu (...) sprowadza się ono do dwóch głównych przedmiotów: wolności i równości... — według Russa zatem wolność obywateli (w znaczeniu poprzednio ustalonym) nie tylko jest warunkiem prawności ustroju państwowego, ale nadto jest warunkiem siły państwa, jego spójności, gdyż ustrój dopuszczający zależności pewnych jednostek od poszczególnych jakichś osób, wyłącza te jednostki od zsolidaryzowania swych interesów z państwem: w ich interesie leży wówczas wyzwolić się, a nie pracować dla cudzej wyłącznie korzyści. Że równość (przedmiotowa powszechność woli powszechnej) jest warunkiem wolności, dowodził Russo w poprzednich rozdziałach (zwłaszcza ks. II, rozdz. IV), wspomniał również, że będzie jedynie fikcyjną równością bez równości rzeczywistej, zwłaszcza majątkowej. Stąd zadaniem prawodawstwa powinno być staranie o utrzymanie wśród obywateli tej faktycznej równości majątkowej, kulturalnej itd., oraz zapobieganie powstawaniu zbyt wielkich różnic. [przypis tłumacza]

188. żaden obywatel nie ma być dosyć bogaty na to, by mógł kupić innego, a żaden dość biedny, by musiał się sprzedawać — Pragniecie dać państwu spójność? Zbliżcie ku sobie możliwie najbardziej krańcowe stopnie; nie cierpcie ani ludzi bogatych, ani nędzarzy. Dwa te stany, z natury nierozłączne, zarówno są zgubne dla dobra wspólnego; z jednego wychodzą poplecznicy tyranii, z drugiego tyrani; zawsze to pomiędzy nimi odbywa się frymark wolnością publiczną: jeden ją kupuje, a drugi sprzedaje [frymark (daw.): kupczenie, handel; red. WL]. [przypis autorski]

189. te ogólne zadania wszelkich dobrych urządzeń powinny w każdym kraju ulegać modyfikacjom odpowiednio do stosunków wytworzonych tak przez miejscowe położenie, jak również przez charakter mieszkańców... — niezmienną, powszechną wartość mają dla Russa jedynie zasady wyprowadzające się wprost z umowy społecznej: panowanie praw uchwalonych przez cały naród. Ustawy zatem, będące wynikiem referendum, oraz związanie egzekutywy przez prawa są dwoma momentami, które powinny być częścią składową każdego ustroju, który chce być prawny. Wszystkie inne urządzenia prawne nie noszą w sobie już cech tej konieczności, mogą być najrozmaiciej kształtowane, zależnie od potrzeb i stosunków danego społeczeństwa. Kieruje nimi już nie spekulacja filozoficzno-prawna, lecz wiedza, będąca równocześnie sztuką polityka, która polega na przystosowywaniu praw do naturalnych (fizycznych i psychicznych) warunków narodu i kraju. [przypis tłumacza]

190. poświęćcie wszystkie wysiłki rolnictwu, które mnoży ludzi, i wypędźcie rzemiosła, które doprowadziłyby w końcu do zupełnego wyludnienia... — P. d’Argenson mówi: Niejedna gałąź handlu zewnętrznego przynosi fałszywą jedynie korzyść królestwu w całości; może wzbogacić kilka jednostek, nawet kilka miast; lecz cały naród nic na niej nie zyskuje i naród nie ma się przez to lepiej. [przypis autorski]

191. wówczas ujrzymy, że prawa słabną niespostrzegalnie, ustrój wypacza się, a państwo nie przestanie ulegać wstrząsom, dopóki nie zniszczeje lub nie przekształci się, i dopóki niezwyciężalna natura nie odzyska panowania — Russo hołduje w dziedzinie socjologii i historii determinizmowi. Jednakowoż za jeden z czynników określających przebieg zjawisk społecznych uznaje prawo, jak to wynika z tego, co mówi o walczeniu przez prawo z naturalną tendencją wytwarzania się nierówności oraz z zadania przekształcania natury ludzkiej, jakie zakreśla prawodawcy. [przypis tłumacza]

192. rzeczpospolita — tu: państwo. [przypis edytorski]

193. stosunek ten jest proporcją składającą się ze stosunków wyrazów środkowych, jak to w dalszym ciągu zobaczymy — księga III, rozdz. I. [przypis tłumacza]

194. mocen (daw.) — zdolny; mający moc, zdolność czynienia czegoś. [przypis edytorski]

195. w każdym stanie rzeczy naród zawsze jest mocen zmienić swoje prawa, nawet najlepsze; jeśli bowiem podoba mu się zrobić źle samemu sobie, któż ma prawo mu w tym przeszkodzić? — zwierzchnik ma władzę absolutną, nieograniczoną i nie może nieć żadnych obowiązków prawnych. [przypis tłumacza]

196. by każdy obywatel był całkowicie niezależny od wszystkich innych, krańcowo zaś zależny od państwa; co osiąga się zawsze za pomocą tych samych środków; jedynie bowiem siła państwa tworzy wolność jego członków — im bardziej wszyscy obywatele są uzależnieni od państwa, tym bardziej są uniezależnieni wzajemnie od siebie: środki stosowane do osiągnięcia jednego z tych celów będą służyć równocześnie do sprowadzenia drugiego. Według Russa całkowite, krańcowe podleganie jednostek państwu nie niszczy ich wolności, o ile są zachowane podstawowe zasady prawności społeczeństw. [przypis tłumacza]

197. Oto jaka jest w państwie racja rządu, niewłaściwie mieszanego ze zwierzchnikiem, którego woli jest jedynie wykonawcą! — Russo jest zdecydowanym przeciwnikiem łączenia w jednym podmiocie funkcji ustawodawczych i wykonawczych. Umotywuje to jeszcze obszerniej w księdze III, rozdz. III. Egzekutywy nie uważa jednak za władzę we właściwym tego słowa znaczeniu. Władzę ma tylko prawodawca-zwierzchnik. Przez egzekutywę rozumie Russo zarówno administrację, jak sądownictwo, w przeciwieństwie do Monteskiusza, który obydwie te funkcje powierza różnym organom i uważa za odrębne władze. [przypis tłumacza]

198. wolności, zarówno społecznej, jak politycznej — wolność społeczna = wolność jednostek zależnych tylko od własnej racjonalnej woli, identyfikowanej z wolą powszechną. Jest ona zagwarantowana przez udział wszystkich jednostek we władzy zwierzchniczej. Wolność polityczna = niezawisłość państwa. [przypis tłumacza]

199. ciało całe nosi miano księcia — tak w Wenecji nadaje się kolegium tytuł najjaśniejszego księcia, nawet gdy doża w nim nie zasiada. [Serenissima Signoria, kolegium złożone z dziewięciu członków, które stanowiło radę przyboczną doży. Doża nie mógł bez Signorii przedsięwziąć żadnego aktu o charakterze rządowym; przyp. tłum.]. [przypis autorski]

200. Ci zatem, co utrzymują, że akt, za pomocą którego naród poddaje się naczelnikom, nie jest umową, mają zupełną słuszność... — ponowne wyraźne odrzucenie pactum subiectionis. [przypis tłumacza]

201. można przedstawić za pomocą stosunku do siebie krańcowych wyrazów proporcji ciągłej, której średnią proporcjonalną tworzy rząd — Russo symbolizuje stosunki między zwierzchnikiem, poddanymi a rządem za pomocą matematycznych proporcji. Jeśli się oznaczy zwierzchnika przez

, poddanych (w terminologii Russa: państwo) przez

, rząd wreszcie przez

, symbol

oznaczy: siła zwierzchnika wobec rządu powinna się równać sile rządu wobec poddanych. [przypis tłumacza]

202. by państwo miało dobrą równowagę, trzeba (...) by iloczyn, czyli kwadrat rządu przez siebie samego pomnożonego, równał się iloczynowi (...) obywateli, którzy są z jednej strony zwierzchnikami, z drugiej zaś poddanymi

— symbol wyraża zasadę, że siła rządu powinna odpowiadać sile narodu. [przypis tłumacza]

203. liczbę ludności, ponieważ jest stosunkiem łatwiejszym do wyrażenia — stosunek tutaj w znaczeniu „okoliczność”. [przypis tłumacza]

204. im większy jest stosunek w znaczeniu geometrycznym, tym mniej można mówić o stosunku w znaczeniu potocznym... — wyraz „stosunek” ma dwa znaczenia: matematyczne i potoczne. W pierwszym sensie oznacza on iloraz z podziału jednej wielkości przez drugą (np.

). Im większa zachodzi różnica między obydwoma wyrazami, tym iloraz, a więc stosunek jest większy (np.

,

,

). W codziennym języku mówi się o stosunku pomiędzy dwoma przedmiotami, gdy są do siebie podobne; im większe podobieństwo, tym więcej zachodzi stosunków między tymi przedmiotami. [przypis tłumacza]

205. Otóż im mniejszy stosunek zachodzi między wolami poszczególnymi a wolą powszechną, tzn. obyczajami a prawami, tym bardziej powinna wzrastać siła przymusu... — tutaj „stosunek” w potocznym znaczeniu. Państwo tym większe, im więcej ma ludności, wówczas tym słabsze musi być poczucie wspólnego interesu; wskutek tego tym więcej będzie różnic między poszczególnymi wolami, wyrażającymi się w postępowaniu jednostek, ich obyczajach, a wolą powszechną, wyrażającą się w prawach. Stąd konieczność większej siły czynnika wywierającego przymus. [przypis tłumacza]

206. ilekroć razy stosunek podwojony wzrasta lub maleje... — stosunek podwojony jest według Beaulavona wynikiem pomnożenia dwóch równych stosunków, z których każdy nazywa się stosunkiem pojedynczym. A zatem

, ponieważ zaś

, więc w wyniku otrzyma się

. Wykładnikiem stosunku będzie zatem

(

wyrażone liczbą ludności wyznaczy siłę rządu). [przypis tłumacza]

207. Rząd jest (...) osobą moralną, wyposażoną w pewne właściwości, czynną jako zwierzchnik, bierną jako państwo, i która da się rozłożyć na inne podobne stosunki, w następstwie czego rodzi się nowa proporcja — organizm rządzący składa się z wielkiej liczby najrozmaitszych władz i urzędów, rozporządzających różnymi zakresami władzy, przyznanymi im przez prawo i pozostających do siebie w różnym ustosunkowaniu, bądź równorzędnych wobec siebie, bądź hierarchicznie podporządkowanych. Można by zatem do tych różnorakich i bardzo złożonych stosunków zastosować podobnie symbolikę proporcji. [przypis tłumacza]

208. skoro tylko chce wydobyć z samego siebie jakiś akt absolutystyczny i niezależny, związek całości zaczyna się rozluźniać — rząd istnieje tylko dzięki prawu, jest wykonawcą jedynie jego woli, dlatego żadnej innej woli prócz woli prawa mieć nie powinien. [przypis tłumacza]

209. Jednakowoż, by ciało rządowe miało byt, życie rzeczywiste, odróżniające je od ciała państwowego, (...) potrzebne mu jest szczególne „ja” (...) własna wola, dążąca do jego zachowania... — rząd zatem musi mieć prócz woli powszechnej, także i własną wolę, skierowaną ku własnemu zachowaniu. Wymaga tego cel, dla którego rząd jest ustanowiony. Bez własnej indywidualnej woli rząd nie mógłby wypełnić tego celu. [przypis tłumacza]

210. stosunek zwierzchnika do poddanych jest tym większy, im liczniejszy jest naród, a przez oczywistą analogię to samo możemy powiedzieć o rządzie w stosunku do urzędników — to znaczy, że im większa jest liczba członków rządu, tym większa zachodzi różnica między wolą rządu jako grupy, mającej własne interesy, a wolą szczególną poszczególnych członków ciała rządowego. [przypis tłumacza]

211. całkowita siła rządu nie ulega zmianie, będąc zawsze siłą państwa — całkowita siła rządu, którą Russo nazywa także siłą absolutną, jest siłą państwa, jego ludności, bogactwa, zasobów psychicznych itd. Jest przeto wartością niezależną od takiej lub innej organizacji rządu. Od tej organizacji zależy natomiast sposób użycia tej siły w konkretnym działaniu, energia, sprężystość, szybkość akcji rządowej, co Russo nazywa względną siłą rządu. [przypis tłumacza]

212. im więcej tej siły zużywa wobec swych własnych członków, tym mniej mu jej zostaje do działania wobec całego narodu — członkowie rządu nie kierują się w swych działaniach interesem rządowym, lecz własnym swym interesem, dbają raczej o swoje sprawy niż o sprawy rządowe. To samo już osłabia działalność wielogłowego rządu. Co więcej jednak, rząd musi wskutek tego skierowywać swą energię na własnych swych członków, by utrzymać ich w karbach, i w ten sposób zużywa znaczną część swej siły. [przypis tłumacza]

213. Jeśli się to założenie przyjmie — niechaj cały rząd pozostaje w rękach jednego człowieka, oto wola szczególna i wola grupy są doskonale zespolone... — im mniej osób wchodzi w skład rządu, tym bardziej przybliża się interes grupy do ich osobistego interesu, tak że w końcu, gdy jeden człowiek tylko stanowi rząd, jego interes szczególny zlewa się z interesem jego rządu. W ten sposób wola szczególna zostaje zaabsorbowana przez wolę grupy, wola grupy, tzn. wola rządu do działania, wzmocni się o całą energię woli szczególnej; równocześnie jednak tym łatwiej może przeciwstawić się woli powszechnej. Odwrotnie się dzieje, gdy naród sam wykonuje władzę rządową. Wówczas interes grupy rządzącej zlewa się z interesem całości społeczeństwa, wola powszechna absorbuje wolę grupy, zabezpiecza się przez to od niej, lecz równocześnie odseparowuje się od woli szczególnej, właściwego źródła energicznego działania. [przypis tłumacza]

214. Pewną jest jeszcze rzeczą, że załatwianie spraw staje się powolniejsze w miarę, im więcej osób zajmuje się nimi... — przeciw zbyt licznym kolegiom rządzącym, senatom. [przypis tłumacza]

215. Z tego wynika, że stosunek urzędników do rządu powinien być odwrotny, jak stosunek poddanych do zwierzchnika (...) tak, że liczba naczelników zmniejsza się w stosunku do wzrastania narodu — nie ma w tym twierdzeniu sprzeczności z twierdzeniem wygłoszonym w drugim ustępie tego rozdziału. Tam mówił Russo o prawie faktycznym, rządzącym stosunkami w rządzie. Tutaj mówi o tym, jak właśnie, licząc się z tym prawem, powinien być zorganizowany rząd, by mógł należycie wypełniać swe zadania. [przypis tłumacza]

216. Mówię tutaj zresztą jedynie o sile względnej rządu, nie zaś o jego prawości... — wola rządu, która powinna być podporządkowana woli powszechnej, tym bardziej jest zgodna z prawem, im większa jest liczba urzędników; im zaś liczba urzędników jest większa, tym bardziej zmniejsza się siła rządu. Prawość rządu jest zatem wprost proporcjonalna do jego liczebności — siła zaś odwrotnie proporcjonalna. Wskutek tego także prawość rządu jest odwrotnie proporcjonalna do jego siły. — Z całego ustępu wynika, że według Russa najważniejsze wymagania, jakie powinno się stawiać organizacji rządu, brzmią: Rząd ma być silny, a równocześnie ma utrzymywać się z granicach prawa. Według tych wymogów powinno się budować całą organizację rządu. [przypis tłumacza]

217. różne rodzaje, czyli formy rządów — Russo odróżnia najściślej formę państwa od formy rządu. Za prawną uznaje tylko jedną formę państwa: państwo kierujące się prawami uchwalonymi bezpośrednio przez naród. Formy rządów natomiast ujmuje w trzy główne typy, które są dlań równouprawnione, a których wartość mierzy celowością ich w stosunku do zadań rządu i warunków danego społeczeństwa. [przypis tłumacza]

218. w cesarstwie rzymskim widziano zaś równocześnie aż do ośmiu cesarzy, a nie można było powiedzieć, by cesarstwo było podzielone — zapewne mowa o końcowym okresie kryzysu Cesarstwa Rzymskiego w III wieku, kiedy po zamordowaniu Aureliana w ciągu dziesięciu lat (275–285) panowało ośmiu cesarzy (ale nie równocześnie); kryzys zakończyło objęcie władzy przez Dioklecjana, który ustanowił tetrarchię, czyli system rządów sprawowanych równocześnie przez czterech panujących: dwóch augustów i dwóch władców niższej rangi z tytułem cezara, zarządzających różnymi obszarami imperium. [przypis edytorski]

219. Więcej nawet: skoro ten sam rząd może pod pewnymi względami dzielić się na dalsze części, z których to podziałów jeden może być zarządzany w taki sposób, inny zaś w inny... — na przykład ogółem spraw państwowych może zarządzać senat, z wyjątkiem spraw wojskowych, poddanych wyłącznie królowi, i z wyjątkiem wymiaru sprawiedliwości, powierzonego niezawisłym trybunałom. [przypis tłumacza]

220. Po wszystkie czasy wiele rozprawiano o najlepszej formie rządu, nie zważając, że każda z nich jest w pewnych wypadkach najlepsza, a w innych najgorsza — w przeciwieństwie do formy państwa, forma rządu ma zatem zawsze tylko relatywną wartość. [przypis tłumacza]

221. Nie jest rzeczą dobrą, by ten, kto stanowi prawa, wykonywał je... — jeszcze jeden dowód na to, że Russo jest przeciwnikiem kumulacji władz w jednym podmiocie. Naród powinien być prawodawcą i nikt inny nie może sprawować tej władzy — wykonywanie praw jednak można i należy powierzyć innym organom. [przypis tłumacza]

222. pewien sławny autor dał cnotę za zasadę republice — Monteskiusz w Duchu praw, księga III, rozdz. III. [przypis tłumacza]

223. ta sama zasada — zasada cnoty, gdyż każde państwo prawne jest republiką. [przypis tłumacza]

224. pewien cnotliwy wojewoda w Sejmie polskim — wojewoda poznański, ojciec króla polskiego, księcia Lotaryngii [Rafał Leszczyński; przyp. tłum.]. [przypis autorski]

225. Malo periculosam libertatem quam quietum servitium (łac.) — Przenoszę niebezpieczną wolność nad spokojną niewolę. [przypis tłumacza]

226. Aczkolwiek więc rząd może normować swój wewnętrzny porządek jak mu się podoba, nigdy nie może przemawiać do narodu jak tylko w imieniu zwierzchnika, tzn. w imieniu samego narodu — w stosunku do narodu może być jedynie wykonawcą praw. [przypis tłumacza]

227. senat (z łac. senex: starzec) — jedna z najważniejszych i najtrwalszych instytucji politycznych starożytnego Rzymu; pierwotnie rada królewska składająca się z naczelników rodów, w okresie republiki: faktycznie główny organ rządzący, złożony z byłych urzędników państwowych. [przypis edytorski]

228. geront (gr. geron: starzec) — członek geruzji, Rady Starszych, organu władzy w starożytnej Sparcie, złożonego z obywateli powyżej 60. roku życia, odpowiedzialnego przygotowywanie uchwał głosowanych później na Zgromadzeniu Ludowym oraz pełniącego funkcje trybunału najwyższej instancji. [przypis edytorski]

229. przenosić bogactwo lub siłę nad wiek — jasne jest, że słowo optymaci u starożytnych nie znaczyło „najlepsi”, lecz „najmożniejsi”. [przypis autorski]

230. patrycjusze — w staroż. Rzymie uprzywilejowana, najwyższa warstwa społeczna, sprawująca władzę i mająca największe przywileje. [przypis edytorski]

231. Są więc trzy rodzaje arystokracji: naturalna, obieralna, dziedziczna (...) druga jest najlepszym: jest arystokracją we właściwym znaczeniu — Russo oddaje zatem pierwszeństwo arystokracji z wyborów. [przypis tłumacza]

232. ci zaś stają się nimi jedynie przez wybory — jest rzeczą bardzo ważną unormować w drodze ustaw formę wyboru urzędników; gdy się bowiem pozostawia to woli księcia, nie można uniknąć popadnięcia w dziedziczną arystokrację, jak to się wydarzyło republikom Wenecji i Berna. Toteż pierwsza jest od dawna państwem w rozkładzie; druga jednak utrzymuje się dzięki najwyższej mądrości swego senatu; jest to wyjątek bardzo zaszczytny i bardzo niebezpieczny. [przypis autorski]

233. Jeżeli jednak arystokracja wymaga nieco mniej cnót niż rząd ludowy, wymaga także innych (...) jak umiarkowanie u bogatych... — podobnie Monteskiusz uważa umiarkowanie za zasadę rządów arystokratycznych. [przypis tłumacza]

234. O monarchii — dla Russa monarchia jest jedną z form rządu, godzącą się z republikańską formą państwa. Rozprawia tu też tylko o takiej „republikańskiej monarchii”, pozostawiając monarchię despotyczną poza nawiasem prawno-politycznych rozważań. [przypis tłumacza]

235. w tym zarządzie jednostka przedstawia istotę zbiorową — rząd jako personifikacja siły zbiorowej państwa. [przypis tłumacza]

236. Archimedes z Syrakuz (ok. 287–212 p.n.e.) — największy matematyk, fizyk, inżynier i wynalazca starożytności. [przypis edytorski]

237. skoro obydwa przypuszczenia nie dadzą się z sobą pogodzić — naród potężny, który byłby zupełnie uległy. [przypis tłumacza]

238. Makiawel, właśc. Niccolò Machiavelli (1469–1527) — florencki prawnik i teoretyk polityki; najbardziej znany z traktatu o skutecznym sprawowaniu władzy pt. Książę, w którym przekonywał, że dla dobra państwa obowiązkiem władcy jest skuteczność, nawet jeśli wymaga podejmowania działań nieetycznych; analizował również ustrój republiki rzymskiej (Rozważania nad pierwszym dziesięcioksięgiem historii Rzymu Tytusa Liwiusza); jego pisma wpisano na kościelny indeks ksiąg zakazanych. [przypis edytorski]

239. „Książę” Makiawela jest książką republikanów — Makiawel był prawym człowiekiem i dobrym obywatelem; związany jednak z domem Medyceuszy, zmuszony był w uciemiężeniu ojczyzny maskować swą miłość dla wolności. Sam wybór ohydnego bohatera (Cezara Borgii) wykazuje dostatecznie jego tajemny zamiar i sprzeczność zasad jego książki o Księciu z jego Rozprawą o Tytusie Liwiuszu i Historią Florencji dowodzi, że ten głęboki polityk miał dotychczas jedynie powierzchownych lub zepsutych czytelników. Dwór rzymski surowo zabronił jego książki: wierzę, jasne jest, że maluje on ten dwór właśnie. [przypis autorski]

240. Doszliśmy z ogólnych stosunków, że monarchia odpowiada jedynie wielkim państwom — koniec rozdz. III, księgi III. [przypis tłumacza]

241. Im zarząd publiczny jest liczniejszy, tym bardziej stosunek między księciem a poddanymi maleje (...) potrzeba więc pośrednich stanów... — im rząd liczniejszy, im więcej wchodzi w skład jego obywateli, tym jest bliższy narodowi, tym lepiej z nim związany, a wola jego tym łatwiej identyfikuje się z wolą powszechną. Przeciwnie, im rząd ma mniej członków, tym bardziej oddala się od narodu i tym silniej przemawia w nim wola grupy, tłumiąca wolę powszechną. Stąd potrzeba licznych ciał pośrednich, które by przez swoje znowu wole odrębne neutralizowały wolę rządu, stanowiąc równocześnie łącznik między rządem a poddanymi. — Monteskiusz uważał (z innych powodów) istnienie władz pośrednich za istotną cechę monarchii. [przypis tłumacza]

242. Naród o wiele mniej myli się w swym wyborze niż książę — w XVIII w. bardzo rozpowszechniona była wiara w zdolność narodu do wybierania sobie na kierowników ludzi znakomitych. [przypis tłumacza]

243. gdy szczęśliwym trafem jeden z tych ludzi urodzonych do sądzenia obejmuje ster praw w monarchii (...) wszyscy dziwią się środkom, jakie wynajduje, i stanowi to epokę w kraju — komplement zwrócony w stronę potężnego w latach 1758–1770 ministra Ludwika XV, ks. de Choiseul, którego przychylność chciał sobie Russo w ten sposób pozyskać (por. Wyznania, część II, księga XI, 1761). [przypis tłumacza]

244. Herkules (mit. rzym.) a. Herakles (mit. gr.) — heros, mityczny siłacz, zasłynął wykonaniem 12 trudnych i niebezpiecznych zadań; by go [świat] podtrzymać (...), trzeba ramion Herkulesa: wykonując jedno z zadań, Herkules spotkał się na dalekim zachodzie z Atlasem, gigantem podtrzymującym na barkach sklepienie niebieskie, którego namówił do zdobycia jabłek z ogrodu Hesperyd, podczas gdy sam w tym czasie dźwigał za niego sklepienie. [przypis edytorski]

245. tedy (daw.) — więc, zatem. [przypis edytorski]

246. ryzyko alternatywy — alternatywy: król dobry lub zły. Według Russa elekcja alternatywy takiej nie stawia, kładąc wszystkie szanse po stronie dobroci króla. [przypis tłumacza]

247. Dionizjusz II, zw. Młodszym ( ok. 430–p.n.e.) — tyran greckiego miasta Syrakuzy, położonego na Sycylii, syn Dionizjusza I; początkowo rządził pod wpływem Diona, ucznia Platona, i samego Platona, który dwukrotnie odwiedził jego dwór; później stał się bezwzględny, co doprowadziło jego obalenia; zmarł na wygnaniu. [przypis edytorski]

248. słowa Dionizjusza Młodszego, kiedy ojciec, wyrzucając mu jakiś hańbiący uczynek... — por. Plutarcha Powiedzenia królów i sławnych wodzów. [przypis tłumacza]

249. Nam utilissimus idem ac brevissimus bonarum malarumque rerum delectus, cogitare quid aut nolueris sub alio principe, aut volueris (łac.) — Najzbawienniejszym i najkrótszym rozeznania dobrych od złych części prawidłem jest uważać na to, co byś sam rad widział w panującym, a czego byś nie chciał (Tacyt, Dzieje I, 16; przekł. Naruszewicza). [przypis tłumacza]

250. ministerium (daw.) — ogół ministrów, doradców królewskich; ministerstwo, urząd rządowy kierowany przez ministra. [przypis edytorski]

251. porównuje się rząd państwowy do rządu domowego, księcia zaś do ojca rodziny — błąd już przez nas odparty — księga I, rozdz. II. [przypis tłumacza]

252. według Platona, król z powołania jest tak rzadkim zjawiskiemin Civili [tj. w dialogu Polityk; red. WL]. [przypis autorski]

253. Mówią oni: lekarstwo polega na tym, by słuchać bez szemrania; Bóg daje w gniewie swym złych królów i trzeba ich cierpieć jako karę niebios... — ustęp zwrócony przeciwko Bossueta Polityce wywiedzionej z Pisma Świętego. [przypis tłumacza]

254. Dobrze wiadomo, że trzeba cierpieć zły rząd, kiedy go się ma: chodziłoby właśnie o znalezienie dobrego — z całego rozdziału wynika, że dla Russa monarchiczna forma rządu była wysoce antypatyczna, zwłaszcza zaś monarchia dziedziczna. Nie ufał królom i mniemał, że z koniecznością muszą dążyć do pogwałcenia praw i do uzurpacji. Z drugiej strony jednak sądził, że ta forma rządu jest jedynie właściwa dla państw wielkich. Pomysł elekcji (a także, jak mówi w następnym rozdziale, podział władzy rządowej między różne organa) wysuwa jako gwarancje, mające zabezpieczyć prawność monarchii. [przypis tłumacza]

255. gdy części składowe pozostają we wzajemnej od siebie zależności, jak w rządzie angielskim — zapewne ma Russo na myśli króla i ministrów. [przypis tłumacza]

256. gdy władza każdej części jest niezawisła, lecz niepełna, jak w Polsce. Ta ostatnia forma jest zła, nie ma przy niej bowiem jedności w rządzie, a państwu brak związania — w Polsce ministrowie dożywotni i nieusuwalni byli faktycznymi panami w powierzonych im działach zarządu, panami niezależnymi zupełnie od króla. — Podobnie w siódmym Liście pisanym z Góry zarzuca Russo konstytucji polskiej, że ubezwładniła władzę wykonawczą: „Konstytucja Rzplitej Polskiej jest dobra dla rządu, w którym nic robić nie trzeba”. [przypis tłumacza]

257. taką samą odpowiedź, jaką dałem co do wszelkich form rządu — przy końcu rozdz. III, księgi III. [przypis tłumacza]

258. Gdy jednak władza wykonawcza nie jest dostatecznie uzależniona od prawodawczej, to znaczy, gdy stosunek księcia do zwierzchnika jest większy niż stosunek narodu do księcia, trzeba zaradzić temu brakowi proporcji przez podzielenie rządu... — gdy książę ma za wiele siły, niehamowanej żadną inna siłą, jest tym skłonniejszy do łamania praw. Wówczas równowaga ustalona w rozdz. I, księgi III zostaje naruszona. Nie ma proporcji

, lecz występuje stan rzeczy, który można przedstawić jako

. Należy zatem zachwianą równowagę przywrócić przez osłabienie siły rządu w drodze podziału. [przypis tłumacza]

259. Zaradza się jeszcze tej samej wadzie przez ustanawianie urzędników pośredniczących... — porównaj księgę IV, rozdz. V O trybunacie. [przypis tłumacza]

260. Za pomocą podobnych środków można zaradzić odwrotnej wadzie i gdy rząd jest zanadto luźny, ustanowić urzędy w celu ześrodkowania — porównaj księgę IV, rozdz. VI O dyktaturze. Także przypis do rozdz. X, księgi III. [przypis tłumacza]

261. rządy proste posiadają bowiem maksimum zarówno siły, jak słabości... — siły przy monarchicznej formie, słabości przy formie demokratycznej. [przypis tłumacza]

262. Wolność, nie będąc owocem wszystkich klimatów, nie jest dostępna dla wszystkich narodów (...) tę zasadę, ustaloną przez Monteskiusza — w Duchu praw, księga XIV i XVII. [przypis tłumacza]

263. im bardziej się jej zaprzecza, tym więcej nastręcza się sposobności do ustalenia jej za pomocą nowych dowodów — silny wyraz sceptycyzmu Russa wobec pytania, czy narody takie, jakie są, naprawdę zdolne są utworzyć idealne społeczeństwo prawne. [przypis tłumacza]

264. naturalne przyczyny, według których można oznaczyć formę rządu, którą pociąga za sobą siła klimatu, a nawet powiedzieć, jaki tam powinien być rodzaj mieszkańców — determinizm graniczący już prawie z fatalizmem. [przypis tłumacza]

265. dyzenteria — czerwonka, ostra choroba zakaźna jelit, której objawem jest uporczywa, krwawa biegunka. [przypis edytorski]

266. Chardin, John (1643–1713) — autor Podróży do Persji i Indii Wschodnich. [przypis tłumacza]

267. z niewiela (daw.) — dziś: z niewielkiej ilości. [przypis edytorski]

268. szeląg — dawna drobna moneta polska; tu przen.: miedziak, grosz. [przypis edytorski]

269. Pausylipa (wł. Posillipo, z gr. Pausilypon) — nadmorskie przedmieście Neapolu, dawne miejsce wypoczynku bogatych starożytnych Rzymian. [przypis edytorski]

270. Berberia — tak niegdyś nazywano kraje północno-zachodniej Afryki. [przypis tłumacza]

271. Tutaj więc korzystne jest dla rządu tyrańskiego, że działa na dalekie przestrzenie (...) zwiększa swą siłę na odległość, tak jak dźwignia — To nie sprzeciwia się temu, co powiedziałem przedtem (księga II, rozdz. IX) o złych stronach państw wielkich. Tam chodziło bowiem o władzę rządu nad swymi członkami, a tutaj idzie o siłę jego przeciwko poddanym. Rozrzucani członkowie służą mu za punkty oparcia do działania na odległość wobec narodu, nie ma jednak żadnego punktu oparcia, by działać wprost na swoich członków. W jednym więc wypadku długość dźwigni powoduje jej słabość, w drugim zaś wypadku siłę. [przypis autorski]

272. Poddani chwalą spokój publiczny, obywatele wolność jednostek — poddani w monarchiach, obywatele w republikach. [przypis tłumacza]

273. Przy równości wszystkich innych rzeczy ten rząd jest nieomylnie najlepszy, pod którym (...) obywatele gęściej kraj zaludniają i więcej się mnożą — należy według tej samej zasady oceniać wieki, które zasługują na pierwszeństwo pod względem pomyślności rodzaju ludzkiego. Zanadto podziwiano te, w których widziano rozkwit literatury i sztuk, nie przenikając ukrytego celu ich kultury, nie zastanawiając się nad jej fatalnymi następstwami: Idque apud imperitos humanitas vocabatur, quum pars servitutis esset [łac.: Niebaczność zwała to kulturą, co było częścią niewoli (Tacyt, Życie Agrykoli, XXI; przyp. tłum.]. Czyż nigdy nie dostrzeżemy w zdaniach książek pospolitego interesu, który każe autorom przemawiać? Nie, cokolwiek by mówili, nie jest prawdą, by w kraju, który mimo swego blasku wyludnia się, wszystko było dobrze i nie wystarcza, by jakiś poeta miał sto tysięcy liwrów renty, by jego wiek był najlepszy ze wszystkich. Nie tyle trzeba patrzeć na pozorną wygodę i spokój naczelników, jak na dobrobyt całych narodów, a przede wszystkim państw najliczniejszych. Grad dotknie kilka kantonów, lecz rzadko wywoła głód. Bunty, wojny domowe bardzo przestraszają naczelników, nie stwarzają jednak prawdziwych nieszczęść dla narodów, które mogą nawet odpocząć, gdy równocześnie wiedzie się spory o to, kto je będzie tyranizował. Ich pomyślność i rzeczywiste klęski rodzą się z ich stałego stanu; gdy jarzmo wszystko przygniata, wówczas zamiera wszystko; wówczas to naczelnicy, swobodnie je niszcząc, ubi solitudinem faciunt, pecem appellant [łac.: gdy pustynię zrobią, pokojem zowią (Tacyt, Życie Agrykoli, XXX; przyp. tłum.]. Gdy kłótnie możnych wstrząsały królestwem Francji i gdy koadiutor Paryża kładł do kieszeni sztylet, idąc do parlamentu, nie przeszkadzało to licznemu narodowi francuskiemu żyć szczęśliwie w rzetelnym i wolnym dostatku. Niegdyś Grecja kwitła wśród najbardziej okrutnych wojen; krew lała się strumieniem, a kraj cały był zapełniony ludźmi. Zdawało się — mówi Makiawel — że wśród mordów, proskrypcji, wojen domowych, republika nasza, dzięki nim, stała się potężniejsza: cnota obywateli, ich obyczaje, niezależność, więcej zdziałały dla jej wzmocnienia, niż mogły zrobić wszystkie te niezgody dla jej osłabienia. Pewien niepokój dodaje duszom energii, a nie tyle pokój, ile wolność naprawdę stwarza pomyślność gatunku. [gdy koadiutor Paryża kładł do kieszeni sztylet, idąc do parlamentu: kardynał de Retz (1613–1679), biskup-koadiutor Paryża, odegrał wybitną rolę w zamieszkach Frondy; nie wystarcza, by jakiś poeta miał sto tysięcy liwrów renty, by jego wiek był najlepszy ze wszystkich: przypuszczalnie wycieczka przeciw Wolterowi; przyp. tłum.]. [przypis autorski]

274. Oto wada nierozłączna i nie do uniknięcia, która od samych narodzin ciała politycznego zmierza bez przerwy do zniszczenia go, tak samo jak starość i śmierć niszczą w końcu ciało ludzkie — pesymizm determinizmu. W dalszym ciągu jednak (księga III, rozdz. XVIII) podaje Russo środki, mogące państwo uchronić przed upadkiem, a przynajmniej upadek ten opóźnić. Porównaj także ustęp drugi rozdz. XI, księgi III. [przypis tłumacza]

275. Rząd ścieśnia się, gdy przechodzi z wielkiej liczby do małej, to znaczy z demokracji do arystokracji, a z arystokracji do formy królewskiej. Taka jest jego naturalna skłonność — Powolne tworzenie się i rozwój republiki Wenecji na jej lagunach daje dobry przykład tego następstwa; i bardzo jest dziwne, że od przeszło tysiąca dwustu lat Wenecjanie wydają się być dopiero w drugiej fazie, którą rozpoczął Serrar di consiglio w 1198 r. Co się tyczy dawnych książąt, jakich im narzucają, i cokolwiek by mówił o nich Squittinio della liberia veneta, udowodnione jest, że wcale nie byli ich zwierzchnikami. [Serrar del maggior Consiglio (wł.: Zamknięcie Wielkiej Rady): tak nazywała się ustawa wydana za panowania doży Pietra Gradenigo w 1297 r. (datę Russo podaje błędnie), która stanowiła fundament arystokratycznego ustroju Wenecji. Przepisywała ona, że na przyszłość członkami Wielkiej Rady, będącej właściwym piastunem władzy zwierzchniczej, mogą być tylko ci, co w ciągu czterech ostatnich lat należeli już do niej, tudzież ich potomkowie. Równocześnie uniezależniała ta ustawa zupełnie sposób obsadzania miejsc w Radzie od ludu. Squittinio della liberia veneta: tytuł anonimowej pracy, ogłoszonej w 1612 r. dla uzasadnienia rzekomych praw cesarzy do Wenecji; przyp. tłum.]

Z pewnością przeciwstawią mi republikę rzymską, której rozwój, powiedzą, szedł odwrotną drogą, przechodząc od monarchii do arystokracji i od arystokracji do demokracji. Daleki jestem od myślenia w ten sposób.

Pierwsze urządzenie Romulusa było rządem mieszanym, który prędko zwyrodniał w despotyzm. Z powodu szczególnych przyczyn państwo zginęło przed czasem, tak jak umiera noworodek, zanim osiągnie wiek człowieka. Wygnanie Tarkwiniuszów było prawdziwą epoką narodzin republiki. Lecz nie od razu przybrała ona stałą formę, zrobiono bowiem tylko połowę dzieła, nie znosząc patrycjatu. W ten sposób bowiem arystokracja dziedziczna, będąca najgorszym z zarządów legalnych, pozostała w konflikcie z demokracją, i ciągle niepewna i chwiejna forma rządu ustaliła się dopiero, jak tego dowiódł Makiawel, w chwili ustanowienia trybunów; wówczas dopiero powstał prawdziwy rząd i prawdziwa demokracja. Istotnie naród wówczas nie tylko był zwierzchnikiem, lecz był także urzędnikiem i sędzią; senat był jedynie urzędem podwładnym dla miarkowania i ześrodkowywania rządu; a nawet sami konsulowie, chociaż patrycjusze, chociaż pierwsi urzędnicy, chociaż absolutni dowódcy na wojnie, byli w Rzymie jedynie przewodniczącymi narodu.

Odtąd ujrzano także, jak rząd zaczął chylić się w kierunku swej naturalnej skłonności i silnie dążyć ku arystokracji. Ponieważ patrycjat niejako zniósł samego siebie, arystokracja nie spoczywała już w ogóle patrycjuszów, tak jak to jest w Wenecji i w Genewie, lecz w kolegium senatu, złożonym z patrycjuszów i plebejuszów, a nawet w kolegium trybunów, gdy zaczęli uzurpować czynną władzę; słowa bowiem nie zmieniają rzeczy i gdy naród ma naczelników, co rządzą za niego, jakiebykolwiek nosili miano ci naczelnicy, zawsze to jest arystokracja.

Z nadużyć arystokracji zrodziły się wojny domowe i triumwirat. Sulla, Juliusz Cezar, August stali się faktycznie prawdziwymi monarchami; i w końcu, pod despotyzmem Tyberiusza, państwo się rozpadło. Historia rzymska nie zaprzecza więc mojej zasadzie: potwierdza ją.

276. ochlokracja (z gr.) — rządy tłumu; wynaturzona forma demokracji bezpośredniej, w której nie obowiązują zasady prawne ani nie występują struktury organizacyjne, zaś władzę sprawuje kierujący się zmiennymi emocjami tłum, ustawicznie ulegający wpływom demagogów. [przypis edytorski]

277. oligarchia (z gr.) — panowanie nielicznych; forma rządów cechująca się przywłaszczeniem suwerennej roli w państwie przez dość wąską, zamkniętą grupę ludzi, najczęściej wywodzących się z arystokracji lub warstwy bogatych, zbliżona rządów dyktatorskich. [przypis edytorski]

278. W ten sposób Grecy rozumieli to słowo „tyran”: dawali je zarówno dobrym, jak złym książętom, których władza nie była legalna — „Omnes enim et habentur et dicuntur tyranni, qui potestate utuntur perpetua in ea civitate, quae libertate usa est” (Korneliusz Nepos, Żywot Miltiadesa VIII) [łac.: Uważa się i nazywa tyranami tych wszystkich, którzy sprawują dożywotnią władzę w państwie niegdyś wolnym; przyp. tłum.]. Wprawdzie Arystoteles (Etyka nikomachejska, ks. VIII, rozdz. X) odróżnia tyrana od króla przez to, że pierwszy rządzi dla swojej własnej korzyści, drugi zaś jedynie dla korzyści poddanych, lecz — pomijając już, że na ogół wszyscy autorzy greccy używali słowa tyran w innym znaczeniu, jak to widać przede wszystkim z Hierona Ksenofonta — wynikałoby z rozróżnienia Arystotelesa, że od początku świata nie było jeszcze ani jednego króla. [Hieron: dialog Ksenofonta, w którym tyran syrakuzański Hieron rozprawia z poetą Simonidesem o położeniu tyranów i o sposobach zaskarbienia sobie przez nich miłości poddanych; przyp. tłum.]. [przypis autorski]

279. przesąd starożytności czyni je z dniem każdym bardziej szanownymi — z góry powzięte mniemanie, że co dawne, musi być dobre. [przypis tłumacza]

280. wszędzie tam, gdzie prawa, starzejąc się, słabną, istnieje dowód, że nie ma już władzy prawodawczej i że już państwo nie żyje — dopóki naród sprawuje władzę zwierzchniczą, państwo żyje. Gdy prawa przeszły w krew narodu, w jego obyczaj, państwo jest silne i zdrowe. Gdy prawa tracą na sile, przestają być przestrzegane, spójność narodu się osłabia i państwo choruje. Gdy naród nie zaradza temu, nie stanowi nowych praw w miejsce praw nieodpowiadających już potrzebom, nie stara się naprawić zła, władzę przywrócić prawom — sprzeniewierza się swej misji zwierzchnika. Zwierzchnik przestaje istnieć, a z nim i państwo. [przypis tłumacza]

281. prawa są tylko autentycznymi aktami woli powszechnej — to znaczy dokonanymi we właściwych formach, zabezpieczających zgodność z wolą powszechną uchwały, mającej ją przejawiać. [przypis tłumacza]

282. Poza jednak tymi zgromadzeniami, prawomocnymi przez samą swoją datę, każde zgromadzenie narodu, którego by nie zwołali upoważnieni do tego urzędnicy według przepisanych form, powinno być uważane za bezprawne... — zwierzchnik jest publiczną osobą prawną, może więc działać tylko w formach, jakie mu wyznacza prawo. Nie jest to sprzeczne z nieograniczonością władzy zwierzchnika, on sam bowiem te formy stanowi i może je zmieniać. Zawsze jednak musi ukonstytuować się według reguł, jakie wyznaczył samemu sobie. Obywatele zgromadzeni bez zachowania tych form byliby tylko tłumem ludzi i nie tworzyliby zwierzchnika. Wskazówka, którą Russo daje, by prawomocne były tylko zgromadzenia zbierające się w terminach oznaczonych z góry, względnie zgromadzenia zwoływane przez rząd, jest jedynie radą, podyktowaną względami na porządek, tudzież potrzebą zachowania dla rządu niezależności, jaką mieć musi dla należytego spełnienia swych zadań. Zwierzchnik oczywiście może inaczej unormować tę kwestię. [przypis tłumacza]

283. Odpowiadam jeszcze, że zawsze jest złą rzeczą łączyć kilka miast w jedno państwo (...) Jakżeż jednak dać małym państwom dość siły do oparcia się wielkim? Tak, jak niegdyś miasta greckie oparły się wielkiemu królowi... — Russo był zwolennikiem małych republik, obejmujących jedno miasto z okręgiem. Widział w tych warunkach możliwość zrealizowania w pełni zasad prawości, tak jak je pojmował (porównaj zakończenie rozdz. XV, księgi III). Pisał z myślą o Genewie i poprawie jej ustroju. Łączenie się tych małych republik w konfederacje miało być środkiem zabezpieczenia ich bytu przeciwko zewnętrznej przemocy. [przypis tłumacza]

284. jurysdykcja — prawo sądzenia; sądownictwo; także: zakres terytorialny, osobowy lub rzeczowy danej władzy sądowniczej; tu: władza. [przypis edytorski]

285. komicje a. komicja (łac. comitia) — w starożytnym Rzymie zgromadzenia ludu, które w okresie republiki wybierały urzędników oraz uchwalały ustawy (leges). [przypis edytorski]

286. konsul — najwyższy rangą urzędnik w staroż. Rzymie w czasach republiki (509–27 p.n.e.); wybierano dwóch konsulów na roczną kadencję, początkowo tylko spośród patrycjuszy (najwyższej warstwy społecznej), od 367 p.n.e. także spośród plebejuszy (pozostałej ludności, ludu). [przypis edytorski]

287. trybun ludowy — urząd w republice rzymskiej, którego podstawowym zadaniem było reprezentowanie interesów uboższych obywateli (plebejuszy) i ich ochrona przed nadużyciami patrycjuszy i samowolą urzędników; trybunom przysługiwało prawo nietykalności oraz prawo weta (sprzeciwu) wobec decyzji innych urzędników i uchwał senatu. [przypis edytorski]

288. trybunowie [byli] zwykłymi mówcami — mniej więcej w tym znaczeniu, jakie dają tej nazwie w parlamencie angielskim [marszałek Izby Gmin nosi nazwę speaker (mówca); przyp. tłum.]. Podobieństwo tych funkcji musiałoby było sprowadzić konflikt między konsulami a trybunami, choćby nawet wszelka jurysdykcja była zawieszona. [przypis autorski]

289. Gdy obywatele są skąpi, tchórzliwi, małoduszni, bardziej rozmiłowani w wygodzie niż w wolności, niedługo opierają się podwojonym wysiłkom rządu... — dobre prawa powodują coraz większe zespalanie się jednostki z ogółem, rodzą utożsamienie się poszczególnych woli z wolą powszechną; złe demoralizują i dopuszczając do rozbudzenia się silnych egoistycznych apetytów, doprowadzają do wygaśnięcia ducha obywatelskiego i cnoty. [przypis tłumacza]

290. kieska — zdrobn. od kiesa: woreczek do przechowywania pieniędzy, sakiewka. [przypis edytorski]

291. trzeci stan — tak nazywano we Francji przedstawicielstwo mieszczan i chłopów w Stanach Generalnych (niezwoływanych od 1614 r.) oraz w stanach prowincjonalnych krajów mających samorząd (pays d’Etats). [przypis tłumacza]

292. woli nie reprezentuje się: jest tą samą wolą lub jest inną wolą; nie masz drogi pośredniej — podobnie w księdze II, rozdz. I. [przypis tłumacza]

293. Posłowie narodu nie są więc ani być nie mogą jego przedstawicielami (...) nie mogą niczego ostatecznie postanawiać — posłowie mogą jedynie przygotowywać projekty ustaw, którym moc prawną nadaje dopiero uchwała narodu. [przypis tłumacza]

294. Przez użytek, jaki robi z wolności w krótkich chwilach, kiedy ją ma, zasługuje na to, żeby ją utracił — za czasów Russa powszechnie była znana przekupność posłów angielskich. Ministrowie rządzili głównie za pomocą tego środka. [przypis tłumacza]

295. Grakchowie — rzymscy bracia Tyberiusz Semproniusz Grakchus (ok. 162–133 p.n.e.) i Gajusz Semproniusz Grakchus (ok. 152–121 p.n.e.), trybuni ludowi, którzy przeprowadzili reformy prawa rolnego na rzecz ubogich obywateli; prześladowani przez przeciwników polit., obaj zginęli tragicznie podczas zamieszek. [przypis edytorski]

296. liktorzy — niżsi funkcjonariusze rzymscy, którzy jako asysta towarzyszyli władcom i najwyższym urzędnikom państwowym w miejscach publicznych; nosili przed nimi oznaki władzy: przewiązane wiązki rózeg (fasces), między którymi zatknięty był topór; przypisana liczba liktorów odpowiadała randze stanowiska. [przypis edytorski]

297. pozwalał robić liktorom to, czego by nie śmieli robić trybunowie... — porównaj księgę IV, rozdz. IV, ustęp o comitia curiata. [przypis tłumacza]

298. przywłaszczając sobie częściowo prawa senatu — senat miał władzę wykonawczą. [przypis tłumacza]

299. Wasz klimat ostrzejszy daje wam więcej potrzeb... — przyswoić sobie w krajach zimnych zbytek i miękkość ludów Wschodu, to chcieć nałożyć sobie ich kajdany, to poddać się tym kajdanom z jeszcze bardziej nieuchronną koniecznością niż one. [przypis autorski]

300. nieszczęśliwe położenia (...) kiedy obywatel nie może być doskonale wolny, jeśli niewolnik nie jest całkowicie niewolnikiem. Takie było położenie Sparty — obywatelami staroż. Sparty byli tylko spartiaci, członkowie klasy panującej, od dzieciństwa szkoleni do służby wojskowej, którym prawo zabraniało pracy zarobkowej, a podstawą utrzymania była działka rolna przyznawana każdemu obywatelowi wraz z przypisanymi do niej helotami, tj. niewolnikami państwowymi, którymi stawali się mieszkańcy krajów podbitych. [przypis edytorski]

301. jakoby prawo niewoli miało być legalne, skoro sam udowodniłem przeciwieństwo tego — księga I, rozdz. II i IV. [przypis tłumacza]

302. Pokażę później... — miałem to właśnie zamiar zrobić w dalszym ciągu niniejszej pracy, gdy mówiąc o stosunkach zewnętrznych, byłbym doszedł do związków państw; materia zupełnie nowa, której zasady trzeba dopiero ustalić. [Hrabia d’Antraigues opowiada w piśmie Jakie jest położenie Zgromadzenia Narodowego (1790), że Russo powierzył mu rękopis traktujący o konfederacjach państw. Przyznaje się do zniszczenia tego rękopisu z obawy, by ogłoszenie go nie przyczyniło się do rozpowszechnienia idei republikańskich. Nie ma jednak skądinąd potwierdza tej wiadomości; przyp. tłum.]. [przypis autorski]

303. Gdyby było rzeczą możliwą, żeby zwierzchnik (...) miał władzę wykonawczą, nastąpiłoby takie pomieszanie się prawa z faktem, że by już nie wiedziano, co jest prawem, a co nim nie jest... — nowy argument za oddzieleniem egzekutywy od legislatywy. [przypis tłumacza]

304. Kilku autorów twierdziło, że akt tego ustanowienia jest umową między narodem a naczelnikiem (...) w drodze której układano między dwiema stronami warunki, pod jakimi jedna z nich zobowiązywała się rozkazywać, druga zaś słuchać — w tej formie przede wszystkim Locke. [przypis tłumacza]

305. zobowiązywać się do posłuszeństwa wobec jakiegoś pana, znaczy powracać do pełnej wolności — to znaczy do stanu natury, ponieważ państwo prawne rozwiązałoby się. [przypis tłumacza]

306. Ponadto jest rzeczą oczywistą, że ta umowa narodu z tą lub inną osobą byłaby aktem szczególnym (...) w następstwie tego byłaby bezprawna — będąc aktem szczegółowym, nie byłaby wykonaniem żadnego prawa. [przypis tłumacza]

307. Łatwo też dostrzec, że strony umawiające się stałyby między sobą jedynie pod prawem natury i nie miałyby żadnej rękojmi wzajemnych swoich zobowiązań... — ponieważ nie byłoby żadnej władzy stojącej ponad stronami, która by mogła rozstrzygać ich konflikty. Rozstrzygnięcie tych sporów mogłoby zatem nastąpić tylko w drodze walki, dającej zwycięstwo silniejszemu. [przypis tłumacza]

308. równie dobrze można by nazwać umową akt człowieka, który by drugiemu powiedział: „Oddaję ci całe swe mienie (...)” — akt nierozumny, a zatem nieważny. [przypis tłumacza]

309. W państwie ma miejsce tylko jedna umowa, umowa stowarzyszenia się, a ta jedna wyłącza wszelkie inne... — jeden z najbardziej charakterystycznych dla teorii Russa momentów: odrzucenie pactum subiectionis, przyjęcie jedynie pactum societatis. [przypis tłumacza]

310. Za pomocą drugiego naród mianuje naczelników, którzy będą sprawować rząd ustanowiony. Otóż to mianowanie (...) nie jest drugim prawem, lecz jedynie następstwem prawa i czynnością rządową — bardzo ciekawe ujęcie wyborów, jako aktu wykonawczego, zgodnie z dzisiaj przyjętą teorią. Przeciwne to teorii, jakiej hołdowano prawie stale za czasów rewolucji francuskiej i później, w XIX w., uważając wybory za akt przeniesienia władzy ze strony zwierzchniczego narodu na reprezentantów. [przypis tłumacza]

311. Periodyczne zgromadzenia, o których poprzednio mówiłem — księga III, rozdz. XIII. [przypis tłumacza]

312. zwierzchnik — gdyż chodzi o formę rządu, więc o prawo. [przypis tłumacza]

313. naród — w roli demokracji, gdyż chodzi o wybór naczelników, więc o funkcję wykonawczą. [przypis tłumacza]

314. Otwarcie tych zgromadzeń, mających na celu jedynie utrzymanie układu społecznego, powinno zawsze odbywać się za pomocą postawienia dwóch wniosków... — jeżeli się przyjmie za istotną cechę podziału władz wzajemną niezależność podmiotową i przedmiotową piastunów odnośnych kierunków władzy, wówczas teoria Russa czyni w pełni zadość drugiemu z tych wymagań. Ale spełnia także i pierwsze wymaganie. Choćby się bowiem nie przyjęło rozróżnienia Russa, że naród, odwołując rząd, nie działa bynajmniej w charakterze zwierzchnika, to jednak proponowana przezeń periodyczna rewizja składu rządu nie byłaby dowolnym, niczym niekrępowanym odwoływaniem rządu przez naród. Rząd wybrany na pewien okres byłby, w czasie prawnie mu zakreślonym, osobiście całkowicie od narodu niezawisłym i mandat jego wygasałby nie przez kaprys dzierżyciela władzy prawodawczej, ale na skutek upływu terminu w prawie ustanowionego. Można więc twierdzić, że Russo był zwolennikiem rozdziału władz, a raczej rozdziału funkcji państwowych. [przypis tłumacza]

315. Grotius nawet sądzi, że każdy może wyrzec się państwa, którego jest członkiem, i odzyskać swą naturalną wolność i swe mienie, opuszczając kraj — rozumie się, że nie opuszcza się kraju, by uchronić się przed obowiązkiem i uwolnić się od służby ojczyźnie, w chwili gdy nas potrzebuje. Ucieczka wówczas byłaby zbrodnicza i karygodna; nie byłoby to już wycofanie się, lecz byłaby to dezercja. [przypis autorski]

316. Otóż byłoby rzeczą niedorzeczną, gdyby wszyscy obywatele, zebrani razem, nie mogli tego, co może każdy z nich z osobna — porównaj księgę I, rozdz. VII. [przypis tłumacza]

317. u najszczęśliwszego z narodów w świecie gromady chłopów normują sprawy państwowe pod dębem i (...) zawsze mądrze postępują — Russo ma na myśli chłopskie kantony Szwajcarii. [przypis tłumacza]

318. Cromwell, Olivier (1599–1658) — polityk angielski, główna postać angielskiej wojny domowej (1642–1651, zw. też rewolucją angielską), rozgromił siły rojalistów, stłumił powstanie w Szkocji oraz krwawo ujarzmił Irlandię; doprowadził do postawienia przed Najwyższym Trybunałem Sądowym króla Karola I Stuarta, który został publicznie ścięty, co oznaczało obalenie monarchii i ustanowienie republiki w Anglii; od 1653 jako lord protektor sprawował dyktatorskie rządy. [przypis edytorski]

319. książę de Beaufort — wnuk Henryka IV, jeden z przywódców Frondy, był bożyszczem ludu paryskiego, nazywany królem hal. [François de Vendôme, książę de Beaufort (1616–1669), członek spisku markiza Cinq-Marsa przeciwko kardynałowi Richelieu, w 1642 zbiegł do Anglii; po śmierci kardynała powrócił do Francji, stanął na czele grupy dworskiej, w 1643 oskarżony o spisek przeciwko kard. Mazariniemu, został uwięziony; w 1649 zbiegł z więzienia i przyłączył się do Frondy, ruchu politycznego przeciw rządom absolutnym regentki Anny Austriaczki i Mazariniego; red. WL]. [przypis tłumacza]

320. Gdy jednak węzeł społeczny zaczyna się rozluźniać, a państwo zaczyna słabnąć (...) wola powszechna przestaje być wolą wszystkich — porównaj księgę II, rozdz. III. [przypis tłumacza]

321. Dopóki pewna liczba zebranych ludzi uważa się za jedno ciało, ma tylko jedną wolę... — rozdział ten, nie wnosząc nic nowego do pojęcia woli powszechnej, podkreśla jej ściśle racjonalistyczny charakter. Nie jest ona ani faktyczną wolą obywateli, ani też nie musi pokrywać się z tekstem uchwalonych ustaw. Jest jedynie wyrazem idealnej korzyści całości społecznej, korzyści, która może być zawsze rozumowo odkryta i która istnieje zawsze jako pewna idealna, obiektywna wartość, niezależnie od subiektywnych poglądów i pragnień jednostek. A nawet każdy, byleby umiał wyzwolić się od egoistycznych czy partyjnych pobudek, może korzyść tę spostrzec, co więcej, wolę jej w sobie poczuć i w ten sposób zrealizować idealny byt woli powszechnej. [przypis tłumacza]

322. Rzeczpospolita — tu: republika rzymska. [przypis edytorski]

323. Tacyt zauważa, że za panowania Ottona...Dzieje I, 85. [przypis tłumacza]

324. Oton, właśc. Marcus Salvius Otho (32–69 n.e.) — cesarz rzymski od 15 stycznia do 16 kwietnia 69 (w tzw. roku czterech cesarzy, panujących po zamordowaniu Nerona); objął władzę, zawiązując spisek i przy pomocy gwardii pretorianów doprowadzając do zamordowania swojego poprzednika, Galby; w bitwie pod Bedriacum pokonany przez Witeliusza, popełnił samobójstwo. [przypis edytorski]

325. Witeliusz, właśc. Aulus Vitellius Germanicus (15–69 n.e.) — cesarz rzymski od 19 kwietnia do 21 grudnia 69 (w tzw. roku czterech cesarzy, panujących po zamordowaniu Nerona); 2 stycznia 69 legiony w Germanii obwołały go cesarzem i ruszyły na Rzym przeciwko cesarzowi Galbie, jednak Galba dwa tygodnie później padł ofiarą spisku Otona, który został nowym cesarzem; 14 kwietnia w bitwie pod Bedriacum Witeliusz pokonał Otona, następnie wkroczył do Rzymu i został uznany przez senat; pokonany przez wojska kolejnego pretendenta, Wespazjana, został obalony i brutalnie zabity przez jego zwolenników. [przypis edytorski]

326. Gdy państwo zostanie założone, zgoda polega na przebywaniu w nim; zamieszkiwać terytorium, znaczy poddawać się władzy zwierzchniczej — to wszystko należy zawsze odnosić do wolnego państwa; skądinąd bowiem rodzina, majątek, brak schronienia, konieczność, gwałt mogą zatrzymać jakiegoś mieszkańca w kraju wbrew niemu samemu; i wówczas samo przebywanie jego w kraju nie wystarcza do przyjęcia, że zgadza się on na umowę lub na pogwałcenie umowy. [przypis autorski]

327. Poza tą pierwotną umową głos większości zobowiązuje zawsze wszystkich pozostałych; jest to następstwem samej umowy — każdy przez pierwotną umowę zobowiązuje się do słuchania woli powszechnej. Ponieważ zaś nie ma żadnego lepszego probierza prawdziwego brzmienia tej woli niż uchwała większości, więc umowa społeczna zawiera w sobie implicite [łac.: przez dorozumienie, wywnioskowanie z kontekstu; red. WL] poddanie się uchwale większości. [przypis tłumacza]

328. Wola powszechna jest stałą wolą wszystkich członków państwa; przez nią to są oni obywatelami i wolnymi — w Genui czyta się na więzieniach i na kajdanach galerników słowo „Libertas” [łac.: wolność; red. WL]. To zastosowanie dewizy jest piękne i słuszne. Istotnie, jedynie przestępcy różnego stanu nie pozwalają obywatelowi być wolnym. W kraju, gdzie wszyscy tacy ludzie byliby na galerach, cieszono by się najdoskonalszą wolnością. [przypis autorski]

329. Gdy więc zwycięża zdanie przeciwne mojemu, dowodzi to jedynie, że się pomyliłem i że to, co uważałem za wolę powszechną, nią nie było... — każdy rozumny człowiek żyjący w społeczeństwie nie może logicznie nie chcieć dobra powszechnego, może jednak mylić się w tym, co stanowi to dobro w danym wypadku. Jeżeli zatem uchwała większości nie jest zgodna z jego opinią, sam fakt, że większość współobywateli powzięła taką uchwałę, daje bardzo silne prawdopodobieństwo, że uchwała zawiera oświadczenie woli powszechnej w jej czystości, a więc, że niezgodna z nią opinia była mylna. Uchwała będzie zatem obowiązywać na mocy umowy społecznej także głosującego przeciw niej, jako zgodna z jego własną racjonalną wolą słuchania głosu korzyści powszechnej. [przypis tłumacza]

330. To każe przypuścić (...) że wszystkie cechy woli powszechnej spoczywają w większości... — wola powszechna nie zawsze jest zatem wolą większości. Russo wie, że większość może być zdeprawowana lub obałamucona. Praktycznie jednak zadanie odkrywania treści woli powszechnej nie da się inaczej lepiej rozwiązać. [przypis tłumacza]

331. Okazując poprzednio, w jaki sposób podstawiano w uchwałach publicznych w miejsce woli powszechnej wole szczególne... — księga II, rozdz. III i księga III, rozdz. XVIII. [przypis tłumacza]

332. w dalszym ciągu jeszcze będę o tym mówił — księga IV, rozdz. III i IV. [przypis autorski]

333. Co się tyczy wyborów księcia i urzędników, które są — jak już powiedziałem — księga III, rozdz. XVII. [przypis tłumacza]

334. Monteskiusz mówi: „Wybory za pomocą losowania odpowiadają demokracji”Duch praw, księga II, rozdz. II. [przypis tłumacza]

335. Barnabotti — tak nazywano ubogą szlachtę, od dzielnicy św. Barnaby, gdzie mieszkała w domach należących do państwa. W XVIII w. stanowiła ona prawdziwy proletariat i niejednokrotnie podnosiła bunty. [przypis tłumacza]

336. ta Wielka Rada jest równie liczna jak nasza Rada Ogólna w Genewie — każdy zapisany w Złotej Księdze szlachty był członkiem Wielkiej Rady, o ile ukończył 25 lat życia. — W Genewie w skład Rady Ogólnej wchodzili wszyscy obywatele i mieszczanie. W XVIII w. liczba ich nie przekraczała 1600 osób. [przypis tłumacza]

337. Gdy ksiądz de Saint-Pierre projektował powiększenie liczby rad króla Francji oraz wybór ich członków w drodze głosowania... — ksiądz de Saint-Pierre (1658–1743), pisarz polityczny. Projekt, o którym Russo mówi, zawiera dzieło pt. Polysynodia. Russo zajmował się przez pewien czas wydaniem wyboru pism księdza w streszczeniach, z krytycznymi uwagami. [przypis tłumacza]

338. bardzo prawdopodobne, że większość tego, co się o nich opowiada, jest bajką — nazwa Roma, którą uważa się za pochodzącą od Romulusa, jest grecka i oznacza siłę; także imię Numa jest greckie i oznacza prawo. Jakież prawdopodobieństwo, by dwaj pierwsi królowie tego miasta nosili z góry imiona tak znakomicie zastosowane do tego, co zdziałali? [przypis autorski]

339. znachodzić (daw.) — znajdować, natrafiać na coś. [przypis edytorski]

340. Albanowie — mieszkańcy miasta Alba Longa, według tradycji rzymskiej najważniejszej osady Lacjum, stolicy Związku Latyńskiego; wg legend Alba Longa została założona przez mitycznego Askaniusza, syna Eneasza, pochodzili z niej Romulus i Remus, a po 400 latach została zdobyta i zburzona przez wojska króla Rzymu Tullusa Hostiliusza, zaś jej mieszkańców przesiedlono do Rzymu. [przypis edytorski]

341. Sabinowie — jedno z plemion zamieszkujących środkową Italię, z którym Rzymianie prowadzili liczne walki, w 290 p.n.e. całkowicie podbici. Wg rzymskiej legendy w założonej przez Romulusa i jego towarzyszy osadzie Rzym brakowało kobiet, a sąsiednie plemiona odmawiały zgody na małżeństwa z ich kobietami. Romulus nakazał zorganizowanie święta, na które zaproszono panny z sąsiedniego plemienia Sabinów, a kiedy przybyły, kazał je porwać i wydać za mąż za mężczyzn z najlepszych rodów. Doszło do wojny, którą przerwano dopiero na prośbę porwanych kobiet. [przypis edytorski]

342. trybus — dziś popr.: tribus (łac.), jednostka podziału ludności w starożytnym Rzymie, początkowo zapewne wg przynależności etnicznej, później terytorialnej. [przypis edytorski]

343. trybus Albinów — Ramnenses. [przypis autorski]

344. trybus Sabinów — Tatienses. [przypis autorski]

345. trybus cudzoziemców — Luceres. [przypis autorski]

346. przenosić (daw.) — bardziej cenić, dawać pierwszeństwo. [przypis edytorski]

347. mówił Warron: wielkoduszni przodkowie nasi na wsi założyli kadry silnych i dzielnych ludzi... — Warron, O gospodarstwie wiejskim (De re rustica) III, 1. [przypis tłumacza]

348. Pliniusz mówi wyraźnie, że szanowano trybusy wiejskie ze względu na ludzi, jacy je tworzyli... — Pliniusz, Historia naturalna XVIII, 3. [przypis tłumacza]

349. cenzor — wyższy urzędnik w republice rzymskiej, odpowiedzialny m.in. za przeprowadzanie spisów obywateli oraz dbający o obyczajność. [przypis edytorski]

350. płatnerz — rzemieślnik wykonujący elementy uzbrojenia. [przypis edytorski]

351. Pole Marsowe — równina w zakolu Tybru, poza tzw. murami serwiańskimi, otaczającymi dawniej Rzym, poświęcona bogowi wojny Marsowi; w okresie republiki miejsce zaciągów wojskowych i zebrań wyborczych, komicjów centurialnych; w okresie cesarstwa zabudowane obiektami reprezentacyjnymi i włączone w obręb murów miejskich. [przypis edytorski]

352. kohorta — jednostka taktyczna w wojsku starożytnego Rzymu, dziesiąta część legionu. [przypis edytorski]

353. Mariusz, właśc. Gajusz Mariusz (156–86 p.n.e.) — rzymski wódz i mąż stanu; zreformował armię rzymską, m.in. dopuścił do służby wojskowej proletariuszy, wyposażając ich na koszt państwa i zapewniając im niewielki żołd, co nadało wojsku charakter zawodowy i silniej związało je z wodzem; jego konflikt z Sullą zapoczątkował serię wojen domowych, które ostatecznie doprowadziły do upadku systemu republikańskiego. [przypis edytorski]

354. nie dostarczała (...) głosujących na Pole Marsowe — mówię na Polu Marsowym, ponieważ tam zbierały się komicja centuriami: w obu innych formacjach naród gromadził się na Forum lub gdzie indziej, i wówczas capite censi mieli tyleż wpływu i władzy, co pierwsi obywatele. [przypis autorski]

355. klient — w staroż. Rzymie: wolny, lecz ubogi obywatel pozostający pod opieką zamożnego patrona, zwykle patrycjusza, winny mu w zamian posłuszeństwo i poparcie. [przypis edytorski]

356. leges curiatae (łac.) — ustawy kurialne. [przypis edytorski]

357. wylosowywano którąś z nich i ta — centuria w ten sposób wylosowana zwała się praerogativa, ponieważ była pierwszą, którą pytano o jej głos, i stąd to pochodzi wyraz prerogatywa. [przypis autorski]

358. Cycero gani tę zmianę... — Cyceron, O prawach (De legibus) IV, 15–17. [przypis tłumacza]

359. jaką wagę powinien mieć tutaj autorytet Cycerona — Marek Tulliusz Cyceron (106–43 p.n.e.) to najwybitniejszy mówca rzymski, filozof, pisarz i polityk, stojący na czele stronnictwa broniącego republiki rzymskiej w ostatnich latach jej istnienia, przeciw Cezarowi, Antoniuszowi i Oktawianowi; zamordowany na rozkaz Antoniusza i Oktawiana po ich zwycięstwie nad obozem republikańskim. [przypis edytorski]

360. urzędników pełniących te funkcjecustodes, diribitores, rogatores suffragiorum. [przypis autorski]

361. tworzy (...) termin środkowy, bądź między księciem a narodem, bądź między księciem a zwierzchnikiem, bądź równocześnie z obu stron — przy zastosowaniu symboliki używanej przez Russa w księdze III, jeżeli się oznaczy Trybunat przez

, otrzyma się dwie nowe proporcje:

oraz

. [przypis tłumacza]

362. do podtrzymywania rządu przeciwko narodowi, jak to czyni obecnie w Wenecji Rada Dziesięciu — Rada Dziesięciu była trybunałem inkwizycyjnym dla spraw politycznych i władzy nieograniczonej. Kierowała również policją polityczną. Dzięki grozie, jaką rozszerzała, była jedną z najsilniejszych podpór oligarchicznej konstytucji. [przypis tłumacza]

363. eforowie — kolegium pięciu najwyższych urzędników w starożytnej Sparcie, wybieranych corocznie przez zgromadzenie ludowe; sprawowali władzę administracyjną i sądowniczą, nadzorowali władzę królów i kierowali polityką zagraniczną. [przypis edytorski]

364. auspicje — w staroż. Rzymie: wróżby, przepowiadanie woli bogów; tu: zwierzchnictwo, kierownictwo (por. pod czyimiś auspicjami: pod opieką, zwierzchnictwem). [przypis edytorski]

365. Agis IV (262–241 p.n.e.) — król Sparty (od 244 p.n.e.), reformator, pierwszy król spartański stracony przez eforów; w czasach kryzysu wewnętrznego, wykształcenia się oligarchii i spadku liczby spartiatów dążył do przywrócenia ustroju z czasów Likurga, wznowienia tradycyjnego wychowania wojskowego, ponownego podziału gruntów na równe działki oraz zniesienia długów; wskutek sprzeciwu geruzji (Rady Starszych) udało mu się zrealizować tylko zniesienie długów; kiedy przebywał na wyprawie wojennej, na czele wojsk najemnych wkroczył do Sparty wygnany przez niego wcześniej drugi król, Leonidas II; Agis nie zdecydował się na walkę, schronił się w świątyni, gdzie go schwytano i postawiono pod sąd eforów, który skazał go na śmierć. [przypis edytorski]

366. Kleomenes III (ok. 265–219 p.n.e.) — syn Leonidasa II, król spartański (235–222 p.n.e.), kontynuator reform króla Agisa IV; po zwycięstwach nad Związkiem Achajskim w 226 p.n.e. dokonał zbrojnego zamachu stanu, obalił eforat, przeprowadził nowy podział gruntów, zreorganizował armię i przywrócił dawne obyczaje spartańskie; w 222 p.n.e. pokonany przez wojska Związku Achajskiego, zbiegł do Egiptu; przez nowego władcę egipskiego uwięziony w areszcie domowym, zginął z towarzyszami śmiercią samobójczą po nieudanej próbie wzniecenia powstania. [przypis edytorski]

367. nadmierna władza trybunów (...) służyła jeszcze przy pomocy praw wydanych dla wolności za ochronę cesarzom, którzy ją zburzyli — Cezar i August kazali się obrać trybunami, a następcy poszli za ich przykładem. [przypis tłumacza]

368. Najlepszym środkiem zapobieżenia uzurpacjom tak straszliwego ciała (...) byłoby uczynić to ciało niestałym i wyznaczyć okresy czasu, w których by nie funkcjonowało... — instytucja trybunatu Russa przypomina senat konserwujący konstytucji konsularnej (roku VIII) we Francji oraz senat drugiego cesarstwa. [przypis tłumacza]

369. gdy jeden z dwóch konsulów mianował dyktatora — mianowicie uskuteczniano to w nocy i tajemnie, jak gdyby wstydzono się stawiać człowieka ponad prawami. [przypis autorski]

370. Alba Longa — główne miasto latyńskie, według legendy rodzinne miasto Romulusa i Remusa. [przypis edytorski]

371. Mariusz, właśc. Gajusz Mariusz (156–86 p.n.e.) — rzymski wódz i mąż stanu, przywódca stronnictwa ludowego (popularów), krewny Gajusza Juliusza Cezara; siedmiokrotny konsul, zwyciężył Jugurtę, Teutonów i Cymbrów, zreformował armię rzymską, m.in. dopuścił do służby wojskowej proletariuszy, wyposażając ich na koszt państwa i zapewniając im żołd, co nadało wojsku charakter zawodowy i silniej związało je z wodzem; jego konflikt z Lucjuszem Korneliuszem Sullą w 88 p.n.e., wkroczenie Sulli z wojskiem do Rzymu i wymordowanie przeciwników, a następnie zbrojne opanowanie miasta przez Cynnę i Mariusza i kolejne czystki zapoczątkowały serię wojen domowych, które ostatecznie doprowadziły do upadku systemu republikańskiego. [przypis edytorski]

372. Sulla, właśc. Lucjusz Korneliusz Sulla (138–78 p.n.e.) — rzymski polityk ze stronnictwa optymatów, dowódca i dyktator; kiedy w 88 p.n.e. otrzymał naczelne dowództwo w wojnie z królem Mitrydatesem VI, które następnie mu odebrano i przekazano Mariuszowi, przywódcy stronnictwa popularów, wkroczył z wojskiem do Rzymu, wymordował przeciwników, po czym wyruszył na Wschód; podczas jego nieobecności władzę w mieście przejęli popularzy; po powrocie ze zwycięskiej wojny na Wschodzie pokonał urzędujących konsulów, ogłosił proskrypcje swoich przeciwników politycznych (pozbawienie praw obywatelskich i konfiskatę majątku) i w 81 p.n.e. otrzymał władzę dyktatora na czas nieograniczony; przeprowadził reformy wzmacniające władzę senatu, ziemię odebraną miastom Italii przydzielił swoim weteranom; w 79 p.n.e. zrezygnował ze stanowiska i osiadł w swoim majątku ziemskim. [przypis edytorski]

373. Pompejusz, właśc. Gnejusz Pompejusz, zw. Magnus (Wielki) (106–48 p.n.e.) — wybitny rzymski polityk i wódz; stanął po stronie Sulli podczas jego konfliktu z Mariuszem; razem z Krassusem stłumił powstanie niewolników pod wodzą Spartakusa; skutecznie walczył przeciwko piratom oraz przeciw Mitrydatesowi VI, królowi Pontu; razem z Juliuszem Cezarem i Markiem Krassusem zawiązał tzw. I triumwirat, tajne, nieoficjalne przymierze polityczne, którego celem było wspólne sprawowanie rządów w republice rzymskiej; po rozpadzie triumwiratu konflikt między nim i Cezarem przerodził się w otwartą wojnę domową, zakończoną bitwą pod Farsalos, w której Pompejusz odniósł druzgoczącą klęskę. [przypis edytorski]

374. Cezar, właśc. Gajusz Juliusz Cezar (100–44 p.n.e.) — rzymski dowódca wojskowy, polityk, dyktator, odegrał kluczową rolę w wydarzeniach, które doprowadziły do upadku republiki i początku cesarstwa w państwie rzymskim; razem z Gnejuszem Pompejuszem i Markiem Licyniuszem Krassusem w 60 p.n.e. zawiązał I triumwirat; zdobył Galię; dzięki wiernym sobie legionom w późniejszej wojnie domowej pokonał Pompejusza (48 p.n.e.) i przejął pełnię władzy; zginął zasztyletowany przez spiskowców, zwolenników republiki. [przypis edytorski]

375. Katylina, właśc. Lucjusz Sergiusz Katylina (109–62 p.n.e.) — rzymski polityk, zrujnowany arystokrata, organizator spisku przeciw republice, który miał mu zapewnić władzę, odkrytego i udaremnionego przez urzędującego wtedy konsula Cycerona; skazany ze spiskowcami na śmierć, uciekł i stanął na czele oddanych mu wojsk złożonych z podobnych bankrutów, ostatecznie poległ w bitwie pod Pistorią. [przypis edytorski]

376. nie tyle szukał najbardziej legalnego i pewnego środka ocalenia państwa, ile sposobu wyciągnięcia dla siebie całego zaszczytu z tej sprawy — nie mógł sobie tego zaręczyć, proponując dyktatora, gdyż nie śmiał sam siebie mianować, a nie mógł być pewny, czy kolega właśnie jego zamianuje. [przypis autorski]

377. Zwyczaj sekundantów w pojedynkach — sekundanci bili się w pojedynkach między sobą, równocześnie ze swoimi klientami. [przypis tłumacza]

378. jak powiedziałem gdzie indziej — zaznaczam jedynie w tym rozdziale to, co szerzej potraktowałem w Liście do p. d’Alembert [list do pana d’Alembert o artykule jego Genewa, w siódmym tomie Encyklopedii, a zwłaszcza o projekcie założenia teatru komediowego w tym mieście. (Rozprawa wydana w 1758 r., zwana zazwyczaj Listem o widowiskach); przyp. tłum.]. [przypis autorski]

379. Lacedemończycy — Spartanie. [przypis edytorski]

380. Pewni pijacy z Samos... — pochodzili z innej wyspy, delikatność mowy naszej nie pozwala jej jednak nazwać przy tej sposobności. [Plutarch mówi w Powiedzeniach spartańskich, że pochodzili z wyspy Chios. W języku francuskim nazwa ta mogłaby nasunąć trywialną grę słów, której Russo wolał uniknąć; przyp. tłum.]. [przypis autorski]

381. Rozumowali jak Kaligula — porównaj księgę I, rozdz. II. [przypis tłumacza]

382. Moloch, Saturn i Kronos (mit.) — Moloch: bóg kananejski, któremu wg Biblii składano ofiary z dzieci; Saturn: staroitalski bóg rolnictwa i zasiewów, później utożsamiony z greckim Kronosem; Kronos: grecki bóg rolnictwa, dawny władca bogów, który pożerał własne dzieci, żeby nie odebrały mu władzy, jak głosiła klątwa. [przypis edytorski]

383. Baal Fenicjan, Zeus Greków i Jowisz Latynów — bogowie burzy, będący jednocześnie władcami bogów w religiach wskazanych ludów. [przypis edytorski]

384. Kananejczycy — mieszkańcy Kanaanu, starożytnej krainy na wschodnim wybrzeżu Morza Śródziemnego; jej płd. część wskazywana jest w Biblii jako ziemia obiecana Izraelitom przez Jahwe. [przypis edytorski]

385. Czyż nie należy wam się z prawa posiadanie tego, co jest własnością boga waszego Chamosa? — „Nonne ea, quae possidet Chamos, deus tuus, tibi jure debentur?” — tak brzmi tekst Wulgaty [staroż. tłumaczenia Biblii na łacinę; red. WL]. Ojciec de Carrières przełożył: „Nie mniemacież mieć prawo posiadać to, co należy do boga waszego Chamosa?”. Nie znam siły tekstu hebrajskiego, widzę jednak, że w Wulgacie Jefte uznaje pozytywne prawo boga Chamosa i że francuski tłumacz osłabił to uznanie przez podług waszego mniemania, którego w tekście łacińskim nie ma. [przypis autorski]

386. Czyż nie należy wam się z prawa (...) posiadanie tego, co jest własnością boga waszego Chamosa? Takim samym prawem my posiadamy ziemie, które nasz zwycięski bóg nabyłKsięga Sędziów 11, 24. Ksiądz Wujek tłumaczy: „Aza to, co posiadł Chamos bóg twój, tobie prawem się przynależy? A co Pan Bóg nasz zwycięzca otrzymał, na naszą też osiadłość się dostanie”. [przypis tłumacza]

387. chcieli upierać się przy nieuznawaniu żadnego innego boga prócz swojego, odmowa ta (...) ściągnęła na nich prześladowania (...) których nie ma żadnego innego przykładu przed chrześcijaństwem — jest jak najbardziej oczywistą rzeczą, że wojna fokijska, nazwana wojną świętą, wcale nie była wojną religijną; miała ona na celu ukaranie świętokradców, a nie ukorzenie niewiernych [wojna fokijska (356–346 p.n.e.) była toczona między siłami Amfiktionii Delfickiej, do których dołączył później macedoński król Filip II, a Związkiem Fokijskim; kiedy Amfiktionia Delficka (związek miast-państw greckich zawarty w celu ochrony sanktuariów Apollina w Delfach i Demeter w pobliżu Termopil) z powodu uprawiania przez Fokijczyków pól będących własnością boga Apollina nałożyła na nich grzywnę, w odpowiedzi Fokijczycy zajęli Delfy, co stało się przyczyną ogłoszenia przeciwko nim świętej wojny; red. WL]. [przypis autorski]

388. Tarentyjczycy — mieszkańcy Tarentu, miasta w płd. Italii, założonego w 706 p.n.e. przez Spartan; w III w. p.n.e., obawiając się ekspansji Rzymu, Tarentyjczycy wezwali na pomoc króla Epiru, Pyrrusa; który jednak nie pokonał Rzymian i Tarent musiał się poddać. [przypis edytorski]

389. Jowisz kapitoliński (mit. rzym.) — w staroż. Rzymie w świątyni na wzgórzu kapitolińskim znajdował się główny ośrodek kultu Jowisza, najwyższego bóstwa rzymskiego panteonu. [przypis edytorski]

390. sekta Alego — szyicki nurt islamu, powstały w wyniku sporu o sukcesję po śmierci Mahometa; za jego prawowitych następców szyicki uznają jedynie członków jego rodziny, potomków Alego ibn Abi Taliba i córki proroka, Fatimy; szyizm dominuje w Iranie (dawna Persja), Iraku i Azerbejdżanie. [przypis edytorski]

391. Wszędzie, gdzie duchowieństwo tworzy korporację — należy wyraźnie zaznaczyć, że duchowieństwo związane jest w jedno ciało nie tyle dzięki formalnym zgromadzeniom, takim jak francuskie, ile dzięki wspólnocie Kościołów. Wspólnota ta i ekskomunika stanowią układ społeczny duchowieństwa, układ, przy pomocy którego będzie ono zawsze panem narodów i królów. Wszyscy księża, pozostający z sobą we wspólnocie, są współobywatelami, choćby przebywali na dwóch krańcach świata. Ten wynalazek jest arcydziełem politycznym. Nic podobnego nie istniało u kapłanów pogańskich, toteż nigdy nie tworzyli oni korporacji duchowieństwa. [przypis autorski]

392. Znienawidzono jego politykę nie tyle dla tego, co jest w niej straszne i fałszywe, jak dla tego, co w niej słuszne i prawdziwe — zobaczcie, między innymi, w liście Grotiusa do brata z 14 kwietnia 1643 r. to, co ten uczony człowiek pochwala, a co gani w księdze De Cive. Co prawda, skłonny do pobłażliwości, wydaje się przebaczać autorowi to, co w nim dobrego, przez wzgląd na to, co w nim złego; nie wszyscy jednak są tak łaskawi. [przypis autorski]

393. Bayle, Pierre (1647–1706) — autor Słownika historycznego i krytycznego (1697), zapowiadającego już metodę, idee i ducha encyklopedystów. [przypis tłumacza]

394. do społeczności, która jest bądź powszechna, bądź szczególna — to znaczy społeczność ogólnoludzka i społeczność polityczna (poszczególne państwo). [przypis tłumacza]

395. prawdziwym teizmem oraz tym, co można nazwać boskim prawem naturalnym — zasady tej naturalnej religii rozwija Russo w głośnym Wyznaniu wiary wikarego sabaudzkiego, wchodzącym w skład Emila. [przypis tłumacza]

396. religia Lamów — buddyzm tybetański, w którym duchowni nauczyciele określani są słowem lama, a na jego czele stoi dalajlama, będący jednocześnie świeckim przywódcą Tybetańczyków. [przypis edytorski]

397. sacer esto (łac.) — formuła wyklęcia, za pomocą której wykluczano w Rzymie ze społeczeństwa winowajców, oddając ich gniewowi bogów. [przypis tłumacza]

398. przysięga żołnierzy Fabiusza — Liwiusz, Dzieje Rzymu II 45. [przypis tłumacza]

399. rozważania polityczne — to znaczy mające za przedmiot wartość większą lub mniejszą tych czy owych kultów religijnych dla państwa. Prawne rozważania mają za przedmiot kwestie, do jakiego stopnia państwo jest kompetentne w sprawach religijnych. [przypis tłumacza]

400. prawo, jakie układ społeczny daje zwierzchnikowi nad poddanymi, nie przekracza granic pożytku publicznego — markiz d’Argenson powiada: „W republice każdy jest zupełnie wolny w tym, co nie szkodzi innym”. Oto niezmienne granice; nie można ich dokładniej wykreślić. Nie mogłem odmówić sobie przyjemności cytowania czasami tego rękopisu, aczkolwiek nieznanego publiczności, by oddać cześć pamięci sławnego i szanownego człowieka, co nawet na urzędzie ministra zachował serce prawdziwego obywatela oraz proste i zdrowe poglądy na rząd swego kraju. [Markiz d’Argenson (1694–1757): minister spraw zagranicznych w latach 1744–1747, autor Uwag nad dawnym i obecnym rządem Francji. Dzieło to, napisane przed 1737 r., znane było z odpisów, wyszło jednak drukiem dopiero w 1764 r. D’Argenson krytykuje w nim w ostry sposób metody rządów despotycznych, jest jednak zwolennikiem oświeconego absolutyzmu. Jest zdecydowanym wrogiem wszelkich przywilejów stanowych: jego ideałem jest równość, i to nie tylko wobec prawa. W dążeniu swym do połączenia monarchii z demokracją był d’Argenson gorącym propagatorem samorządu lokalnego o bardzo szerokich uprawnieniach; przyp. tłum.]. [przypis autorski]

401. Poddani winni są więc zwierzchnikowi rachubę ze swoich przekonań o tyle tylko, o ile te przekonania posiadają wagę dla wspólnoty — Russo stara się określić granice racjonalnej reglamentacji przez państwo religijnego życia obywateli. Skoro zwierzchnik jest ex definitione jedynie wyrazicielem woli powszechnej, a istotą woli powszechnej jest wspólna korzyść wszystkich, więc zwierzchnik nie może wykraczać poza tę wspólną korzyść i zapuszczać się w obce jej dziedziny. Wypływa to z samego pojęcia zwierzchnika. To ograniczenie kompetencji zwierzchnika jest czysto logiczne: jeżeli zwierzchnik ma zachować swoją logiczną tożsamość, nie może działać inaczej, takie działanie bowiem nie mogłoby być aktem zwierzchniczym. Nie ma zatem czysto prawnej ograniczoności zwierzchnika, nie ma żadnego obowiązku prawnego, nakazanego zwierzchnikowi przez jakąś normę prawną i krępującego zwierzchnika, władza zwierzchnika jest absolutna. Ograniczoność jej nie opiera się na jakimś prawie, stojącym ponad zwierzchnikiem, ale ma swoje źródło w samej istocie zwierzchnika. [przypis tłumacza]

402. Istnieje więc czysto państwowe wyznanie wiary, a ustalenie jego artykułów należy do zwierzchnika (...) nie jako dogmatów religijnych, ale jako społecznych odczuć... — Cezar, broniąc Katyliny, starał się ustalić dogmat śmiertelności duszy; Katon i Cycero, by zwalczyć go, nie bawili się wcale w filozofowanie: zadowolili się wykazaniem, że Cezar mówił jak zły obywatel i wysuwał doktrynę szkodliwą dla państwa. Istotnie, to powinien był senat rzymski rozstrzygać, nie zaś problem teologiczny. [przypis autorski]

403. Wszędzie, gdzie przyjęto nietolerancję teologiczną, musi mieć ona jakieś państwowe skutki — na przykład małżeństwo, będąc umową cywilną, wywiera skutki prawnocywilne, a nawet nie jest rzeczą możliwą, by społeczność bez nich się utrzymała. Przypuśćmy więc, że duchowieństwu uda się w końcu przyznać sobie wyłączne prawo udzielania tego aktu, prawo, które musi z konieczności przywłaszczyć sobie w każdej nietolerancyjnej religii; czyż nie jest jasne, iż wówczas, wysuwając w porę władzę Kościoła, sprawi, że władza księcia stanie się daremna, że będzie on miał tych tylko poddanych, których duchowieństwo zechce mu oddać. Będąc panem zaślubiania lub niezaślubiania ludzi, zależnie od tego, czy będą wyznawać lub nie, taką lub inną doktrynę, zależnie od tego, czy będą przyjmować lub odrzucać taki lub inny formularz, zależnie od tego, czy będą mu więcej lub mniej oddani, ostrożnie postępując i nie ustępując w niczym, czyż nie jest jasne, że samo będzie rozrządzać spadkami, urzędami, obywatelami, państwem nawet, które złożone z samych bękartów nie będzie mogło utrzymać się? Powie mi kto: ależ będzie się odwoływało do panującego, pozywało, skazywało, zajmowało dobra doczesne. Aż litość bierze! Duchowieństwo, byleby tylko miało trochę nie odwagi nawet, ale rozsądku, spokojnie pozwoli apelować, pozywać, skazywać, zajmować, w końcu zaś pozostanie panem. Zdaje mi się, że nie jest to wielkim poświęceniem poniechać jakiejś cząstki, gdy się jest pewnym owładnąć wszystkim. (Uwaga usunięta przez Russa w ostatniej chwili z pierwszego wydania 1762 r.). [przypis autorski]

404. Powód, dla którego, jak mówią, Henryk IV przyjął religię rzymską... — Péréfixe (1605–1671), arcybiskup paryski, historyk, opowiada w Życiu Henryka IV: Król zarządził dysputę w swej obecności między doktorami jednego i drugiego Kościoła. Widząc zaś, że jeden z pastorów zgadzał się na to, iż można być zbawionym, wyznając wiarę katolicką, zabrał król głos i rzekł do pastora: „Jak to, zgadzasz się na to, że można być zbawionym, wyznając wiarę tamtych panów?”. Gdy pastor odpowiedział, że o tym nie wątpi, byleby tylko dobrze żyło się w tej wierze, król bardzo słusznie odparł: „Przezorność więc każe, bym należał do ich wiary, a nie do waszej, do ich bowiem wiary należąc, zbawiam się według nich, jak według was; podczas gdy należąc do waszej, zbawiam się wprawdzie według was, ale nie według nich. Otóż przezorność każe mi pójść za tym, co pewniejsze”. [przypis tłumacza]

405. Istnieje więc czysto państwowe wyznanie wiary, a ustalenie jego artykułów należy do zwierzchnika, ściśle mówiąc nie jako dogmatów religijnych, ale jako społecznych odczuć, bez których niemożliwe jest być dobrym obywatelem ani wiernym poddanym.... — w rozdziale O religii państwowej wychodzi Russo z założenia, że religia, nadając przez swe dogmaty sankcję przepisom moralności, wytwarza wewnątrz człowieka więzy wywierające dodatni wpływ na jego postępowanie. Istnienie takiej więzi ma istotną społeczną wartość, przyczynia się do wzmocnienia poczucia społecznego, otwiera obowiązkom społecznym drogę do samego rdzenia dusz obywateli. Dlatego państwo winno popierać wytworzenie się tej religijnej więzi i powinno wykluczyć ze swego związku tych, co nie będą chcieli uznać najbardziej ogólnych dogmatów, zawierających właśnie wskazania najistotniejszych obowiązków moralnych ludzi wobec siebie oraz ich religijną sankcję. Kara śmierci, którą przyzywa Russo, dotyka nie niewierzących, lecz postępujących tak, jakby nie wierzyli, i naruszających ustanowione przez samego Boga prawa bliźniego. Z całego ujęcia wynika, że musiałyby to być najcięższe zbrodnie. Kara śmierci dotykałaby więc w rezultacie największych zbrodniarzy. Patetyczny zwrot „skłamał w obliczu praw” jest trawestacją zwrotu „oszukiwać Boga”, co uchodzi w chrześcijańskim świecie za najcięższy grzech, jakiego człowiek może się dopuścić. Podstawiając prawo w miejsce Boga, Russo deifikuje niejako prawo i za jego to pogwałcenie domaga się kary. — Warto porównać, co pisze w Nowej Heloizie (przypis do Listu V, części V): „Nikt, kto naprawdę wierzy, nie może być nietolerantem ani prześladowcą. Gdybym był sędzią, a prawo przepisywało karę śmierci na ateistów, zacząłbym od skazania na spalenie jako ateistę każdego, który by przyszedł zadenuncjować o to innego”. — Państwowa religia Russa nie pozwalałaby jednak na czynną propagandę ateizmu; ale ateistą mógłby być każdy, byleby postępował tak, jak gdyby uznawał świętość pewnych obowiązków społecznych. Russo jest w tym liberalniejszy niż Locke, który nie tylko ateistów, ale i papistów nie chciał cierpieć w państwie. Poza tym u Russa tolerancja zupełna, i to jako dogmat religii państwowej, a więc nienaruszalna zasada całej działalności państwowej, zasada wyprowadzona z samej istoty państwa prawnego, które żadnej religii narzucać nie może, prócz tej jedynej właśnie religii praw człowieka, świętych i nietykalnych dla każdej uspołecznionej jednostki. Russa teoria religii państwowej, sprowadzona do właściwej miary i rzucona na tło historyczne ciasnej wyznaniowej nietolerancji, panującej wszędzie za jego czasów, zarówno w katolickiej Francji, jak kalwińskiej Genewie, nie powinna była może stać się kamieniem obrazy dla liberałów XIX w. [przypis tłumacza]

406. Po ustaleniu prawdziwych zasad prawa politycznego i po postaraniu się o to, by ugruntować państwo na jego podstawie, pozostawałoby jeszcze wywieść oparcie dla jego zewnętrznych stosunków (...) Wszystko to jednak stanowi przedmiot nazbyt rozległy... — w księdze V Emila zamieścił Russo streszczenie Umowy społecznej. Kończy je, rzucając światło na plan tej nienapisanej części Instytucji politycznych: „Gdy już rozważymy w ten sposób wszelkie rodzaje społeczeństw państwowych w samych sobie, porównamy je ze sobą, by zaobserwować ich różne stosunki: jedne wielkie, drugie małe; jedne silne, drugie słabe; jak się wzajemnie atakują, obrażają, niszczą i w tej ustawicznej akcji i reakcji stwarzają więcej nędzarzy i więcej ludzi pozbawiają życia, niż gdyby wszystkie zatrzymały były swą pierwotną wolność. Zbadamy, czy ustanawiając społeczności, nie zrobiono za wiele lub za mało; czy jednostki, podlegając ustawom i ludziom, gdy tymczasem społeczeństwa zachowują między sobą niezawisłość naturalną, nie są narażone na nieszczęścia obydwu stanów, nie mając korzyści żadnego z nich, i czy nie byłoby lepiej, żeby wcale nie było wcale na świecie państwowych społeczności, niż że jest ich za wiele. Czyż ten mieszany stan nie partycypuje w obydwu stanach i nie zabezpiecza ani jednego, ani drugiego, per quem neutrum licet, nec tamquam in bello paratum esse, nec tamquam in pace securum (Seneka, De tranquillitate animae, cap. I) [taki neutralny stan nie pozwala być ani przygotowany do wojny, ani bezpieczny w pokoju. Seneka, O spokojności duszy, rozdz. I], czyż to częściowe i niedoskonałe stowarzyszenie nie wytwarza tyranii i wojny? I czyż tyrania i wojna nie są największymi klęskami ludzkości? — Zbadamy w końcu rodzaj sposobów, jakich na te zła szukano, ligi i konfederacje, które pozostawiając każde państwo własnym swym panem na wewnątrz, uzbrajają je na zewnątrz przeciw wszelkiemu nieprawemu napastnikowi. Będziemy szukać, jak można utworzyć dobre federacyjne stowarzyszenie, co może uczynić je trwałym i do jakich granic można rozciągnąć prawo konfederacji, nie szkodząc prawu zwierzchnictwa. — Ksiądz de Saint-Pierre zaprojektował związek wszystkich państw Europy dla utrzymywania między nimi wieczystego pokoju. Czy taki związek nadaje się do urzeczywistnienia? A przyjąwszy, że zostałby utworzony, czy można przypuścić, że byłby trwały? Te badania wiodą nas prosto do wszystkich zagadnień prawa publicznego, które mogą ostatecznie wyjaśnić zagadnienia prawa politycznego. — W końcu ustalimy prawdziwe zasady prawa wojny i zbadamy, dlaczego Grotius i inni podali jedynie fałszywe”. [przypis tłumacza]