SCENA DZIEWIĄTA
Ernest, Julia.
ERNEST
dochodzi do krzesła i pada na nie
Tego się twój syn doczekał, o mój szlachetny ojcze! I od kogo? Od wiernego przyjaciela! Pytam się ciebie: na co się przyda pełnić swój obowiązek i postępować zgodnie z honorem, jeśli w nagrodę cnoty i uczciwości spotyka nas najwyższa hańba i upokorzenie! Ty mi daj odpowiedź na to, gdyż mój umysł jej nie znajduje i gubi się w ciemnościach!
Julia z żywą litością spogląda na Ernesta. On odwraca się ku niej, powstaje, zbliża się i podaje jej obie ręce.
Patrzą na siebie przez chwilę. W sąsiednim pokoju wszczyna się szmer, hałas, potem wybuchy trwogi.
ALBERT
w sąsiednim pokoju
O Boże!
TERESA
Ratunku!
ARTUR
Prędko!
JULIA
Co to znaczy?
ERNEST
On umiera!
Julia chce iść do drzwi. Ernest ją wstrzymuje.
ERNEST
Dokąd?
JULIA
Do niego!
ERNEST
Niepodobna!
JULIA
Muszę go widzieć!