III

1. Bawiąc tam, obchodził z wielką uroczystością urodziny brata1365, na którego cześć kazał stracić wielu jeńców żydowskich. Poginęli w walkach ze zwierzętami, na stosach, w zapasach, a liczba ich wynosiła przeszło dwa tysiące pięćset. Ale choć Żydzi na ten i na tysiączny inny sposób w mękach ginęli, Rzymianom wciąż się zdawało, że jeszcze nie zostali dostatecznie ukarani. Tymczasem Cezar udał się do Berytu; było to miasto kolonialne Rzymian, a leżało w Fenicji. Tam zabawił czas dłuższy, obchodząc wspaniale urodziny rodzica1366 swego, urządzając nader kosztowne igrzyska i rozwijając niesłychany przepych. I tu znowu, jak w innych miejscowościach, zginęła ogromna ilość żydowskich jeńców.

2. W owym też czasie zdarzyło się, że również Żydzi z Antiochii, którzy dotąd szczęśliwie uniknęli wszelkich nieszczęść1367, jakie ich plemieniu niosła wojna, wskutek oszczerczych zarzutów znaleźli się w wielkim niebezpieczeństwie, albowiem ludność Antiochii zarówno wskutek zdarzeń dawniejszych, jako też i wskutek nowo uknutych oskarżeń, popadła w ogromne wzburzenie, co postaram się opowiedzieć treściwie, aby opis dalszych wypadków w zupełności był zrozumiały.

3. Naród żydowski żyje w zmieszaniu z wieloma ludami prawie na całym obszarze ziemi1368, ale w Syrii, ze względu na sąsiedztwo rodzinnej ziemi, zwłaszcza zaś w Antiochii, mieście nader wielkim, stanowił bardzo poważną część ludności. Zresztą królowie, którzy szli po Antiochu, pozwalali im swobodnie się tu osiedlać. Sam Antioch, z przydomkiem Epifanes, zburzył był Jerozolimę i zrabował świątynię, ale jego następcy zwrócili wszystkie spiżowe sprzęty Żydom antiocheńskim do ich tamtejszej synagogi i nadali im równe z Grekami prawa. Późniejsi królowie taką samą otaczali ich pieczołowitością, dzięki czemu Żydzi bardzo się tam rozmnożyli, świątynię kosztownymi i wspaniałymi przyozdobili ofiarami, znaczną część Greków na swój nawrócili obrządek, uczyniwszy ich tedy niejako członkami swej gminy. Kiedy rozgorzała wojna, ledwie Wespazjan był się zjawił w Syrii, wszędzie jęła się przeciwko Żydom ujawniać wielka nienawiść. Wtedy to niejaki Antioch, cieszący się znacznym poważaniem, gdyż ojciec jego piastował urząd przełożonego Żydów antiocheńskich, wystąpił w teatrze przed zgromadzonym ludem, oskarżając własnego ojca i wszystkich Żydów, iż pewnej nocy zamierzają całe miasto puścić z dymem, zarazem też wydał w ręce ludu kilku zamiejscowych Żydów jako rzekomych członków sprzysiężenia. Lud, posłyszawszy to, nie mogąc zapanować nad wzburzeniem, natychmiast w teatrze ułożył stos i oskarżonych spalił, następnie napadł na Żydów, bo mniemał, że im rychlej pomstę na nich wywrze, tym skuteczniej miasto rodzinne od grożącego mu niebezpieczeństwa uchroni. Antioch, podżegając tłum w dalszym ciągu i chcąc dać dowód, jak od Żydów odstał i jak srodze ich nienawidzi, jął składać ofiary wedle obyczaju greckiego. Radził też, aby innych Żydów do tego przymuszać i powiadał, że który z nich będzie się temu opierał, tym samym przynależność swą do spisku ujawni. Antiocheńczycy poszli rzeczywiście za jego radą, ale tylko nieznaczną część Żydów zdołali do tego odstępstwa nakłonić; opornych stracono. Wódz rzymski przydzielił nawet Antiochowi żołnierzy, przy pomocy których człowiek ten srodze uciskał swoich współobywateli, nie pozwolił im święcić szabatu i zmuszał ich, aby w dzień ten oddawali się zwykłej pracy. A umiał swe zamysły przeprowadzać z taką siłą, że nie tylko w Antiochii, ale także w innych miastach na czas pewien przestano obchodzić szabaty.

4. Po tym nieszczęściu, które dla lepszego zrozumienia zdarzeń następnych opisałem, spadł na Żydów antiocheńskich cios wtóry. Zdarzyło się, że wybuchnął pożar i objął rynek czworokątny, Radę, archiwa i pałac królewski, a z taką szerzył się gwałtownością, że gdyby nie nadludzkie wysiłki, byłoby niezawodnie całe miasto zgorzało. Zaraz też Antioch krzyknął, że Żydzi są sprawcami tej pożogi. Oskarżenie to, rzucone w chwili, kiedy obywatele byli zgorączkowani nieszczęściem, byłoby podziałało nawet i w tym wypadku, gdyby już dawniej nie było podobnych gadek; ale teraz, z powołaniem się na przeszłość powtórzone, wzburzyło Antiocheńczyków do ostateczności i jak gdyby sami widzieli Żydów głownie na miasto miotających, niby wściekli rzucili się na spotwarzonych. Legat Naios1369 Collega z trudem zaledwie zdołał ukrócić zamieszki, żądając, aby o tym, co zaszło, przede wszystkim został zawiadomiony Cezar; nowo przez Wespazjana mianowanego namiestnika Cezeniusza Petusa jeszcze nie było na miejscu. Skoro jednak Collega rzecz dokładnie zbadał, odkrył całą prawdę; pokazało się, że spomiędzy Żydów, których Antioch był wskazał jako podpalaczy, żaden wcale nawet nie postał na miejscu pożaru i że sprawcami pożogi było kilku nędzników, wielkich zaiste winowajców, którzy sądzili, że jeśli spłonie Rada i wszystkie miejskie dokumenty, nikt nie będzie mógł ich pociągać za należności. W każdym razie w ciągu śledztwa Żydzi byli bardzo zaniepokojeni o swoją przyszłość.