V
1. Skoro Warus otrzymał listy Sabinusa i hegemonów, zatrwożył się o los całej legii i postanowił natychmiast pospieszyć na pomoc464. Na czele dwóch legii i czterech oddziałów konnicy ruszył do Ptolemaidy, dokąd skierował także wojska posiłkowe królów i dynastów. Dążąc przez Berytos, zabrał stamtąd także tysiąc pięćset hoplitów465. Pod Ptolemaidą prócz innych sojuszników przyłączył się do niego także wrogi Herodowi Arab Aretas, wiodąc z sobą niemałą ilość konnicy i piechoty. Zaraz też Warus wysłał pod dowództwem swego przyjaciela Gajusza część wojsk do przylegających Ptolemaidzie okolic Galilei; ten spotyka się z nieprzyjacielem, zadaje mu porażkę, następnie zajął Sefforis, spalił je, a mieszkańców zaprzedał w niewolę. Warus z całą siłą wyruszył do Samarii, ale głównego jej miasta nie pokarał, gdyż udziału w rozruchach nie brało. Przenocował około wsi Arus466; ponieważ stanowiła ona własność Ptolemeusza, przeto Arabowie splądrowali ją, albowiem pałali nienawiścią względem wszystkich przyjaciół Heroda. Warus ruszył stąd do Sapfo467, innej wsi, także obwarowanej, którą Arabowie również zrabowali, jak w ogóle wszystko, co napotykali na drodze. Niszczyli ogniem i mieczem okolicę za okolicą i nic nie uszło przed ich rabunkiem. Warus, zbliżywszy się do Ammaus, którego mieszkańcy uciekli, spalił to miasto za zabicie Ariusza i jego ludzi.
2. Kiedy następnie zbliżył się do Jerozolimy, na widok jego wojsk obozujący Żydzi spiesznie rozbiegli się po kraju. Mieszkańcy Jerozolimy otworzyli mu bramy i tłumaczyli się, że żadnego udziału w zamieszkach nie brali, że z powodu świąt musieli pielgrzymów wpuścić do miasta, ale gdy doszło do rozruchu, wcale się z nimi nie łączyli, raczej wspólnie z Rzymianami byli napastowani. Z Jerozolimy naprzeciw Warusa wyszedł Józef, krewniak Archelaosa, dalej Gratus i Rufus, prowadząc wojsko królewskie, Sebasteńczyków i legionistów, wszystkich w pełnym uzbrojeniu. Jeden Sabinus nie pokazał się, bo nie mógł Warusowi spojrzeć w oczy; nieco wcześniej opuścił Jerozolimę i udał się nad morze. Warus część wojska rozesłał po okolicy dla ścigania wichrzycieli; wielu pojmano, mniej niebezpiecznych wtrącono do więzienia, ale główniejszych w liczbie dwóch tysięcy ukrzyżowano.
3. Doniesiono Warusowi, że w Idumei stoi pod bronią dziesięć tysięcy wichrzycieli. Warus, przekonawszy się, że z Arabów nieszczególni są sojusznicy, że w bardzo dowolny sposób wojnę prowadzą, raczej z nienawiści ku Herodowi niszcząc kraj niż pomagając, odprawił ich i tylko z własnymi legiami podążył na przeciwnika. Ale owi wichrzyciele, idąc za radą Achiaba, poddali się bez walki; więc Warus im przebaczył i tylko ich przywódców posłał do Cezara, aby na nich wydał wyrok. Cezar przebaczył wszystkim, z wyjątkiem krewniaków Heroda, którzy się między nimi znaleźli; tych kazał stracić, że przeciwko królowi rękę podnieśli, który do ich rodziny należał. Warus, zaprowadziwszy ład w Jerozolimie, pozostawił w niej legię, która tam już przedtem stała załogą, a sam wrócił do Antiochii.