XII

1. Po śmierci Heroda Klaudiusz oddał Chalkidę bratankowi jego Agryppie583, synowi Agryppy584. Do eparchii zaś po Aleksandrze posłał Kumanusa. Za jego czasów585 znowu powstały rozruchy, w których legła wielka liczba Żydów. Kiedy bowiem na Święto Przaśników lud tłumnie napływał do Jerozolimy, ustawiono na dachu portyku świątyni kohortę Rzymian, zwykle bowiem w czasie świąt rozstawiano straże, aby zapobiegać możliwym rozruchom nagromadzonych tłumów. Otóż jakiś żołnierz, podniósłszy szatę, odwrócił się tyłem do Żydów i wypiąwszy na nich siedzenie, wydał w postawie tej odpowiedni dźwięk. Ta nieobyczajność obelżywa tak wzburzyła Żydów, że domagano się od Kumanusa ukarania żołnierza. Lecz łatwo zapalna młodzież i burzliwsza część tłumu natarła na żołnierzy, ciskając w nich kamieniami. Kumanus w obawie, że cały lud przyłączy się do rozruchu, wysłał na miejsce większy oddział hoplitów. Gdy ci wtargnęli w krużganki, padł na ludzi taki lęk, że tłumy runęły z świątyni, aby uciekać do miasta. Wszelako u bram między tłoczącymi się powstały takie gwałty, że przeszło trzydzieści tysięcy586 stratowano lub uduszono, a święto zamieniło się w powszechną żałobę i prawie z każdego domu dochodził płacz.

2. Po tym smutnym zdarzeniu inne powstało zaburzenie, a to z powodu pewnego rozboju, jaki miał miejsce. Na drodze publicznej około Baitoro587 rozbójnicy napadli jakiegoś sługę Cezara imieniem Stefan i odebrali mu wszystkie rzeczy. Kumanus natychmiast rozesłał zbrojnych do okolicznych wsi i kazał mieszkańców pojmać, a potem im wyrzucał, że nie ścigali rozbójników i nie ujęli ich. W czasie tego jeden z żołnierzy, znalazłszy w pewnej wsi księgę Zakonu świętego, podarł ją i rzucił do ognia. Jak gdyby pożar objął cały kraj, tak ruszyli się Żydzi, a gnani wichrem lęku religijnego, niby na jakiś tajemniczy rozkaz biegli do Cezarei, a tam przybywszy, błagali Kumanusa, aby pokarał człowieka, który tak zelżył Boga i Zakon. Kumanus, widząc, że ludu nie da się bez jakiegoś zadośćuczynienia uspokoić, kazał owego żołnierza środkiem skarżących się tłumów poprowadzić na śmierć. Tedy się Żydzi rozproszyli.

3. Potem wybuchły zatargi między Galilejczykami i Samarytanami. Albowiem pod wsią Gemą588, położoną na Wielkiej Równinie samarytańskiej, jednego z licznych pielgrzymów galilejskich dążących na święta do Jerozolimy zamordowano. Natychmiast powstało zbiegowisko, a Galilejczycy chcieli się rzucić z bronią na Samarytan. Ale starszyzna samarytańska udała się pospiesznie do Kumanusa, aby dla zapobieżenia nieszczęściu przybył do Galilei i ukarał winnych mordu, gdyż tylko w ten sposób da się tłum powstrzymać od walki. Kumanus miał właśnie na głowie inne sprawy, przeto lekce to sobie ważył i odprawił ich z niczym.

4. Wieść o popełnionym morderstwie gruchnęła teraz po Jerozolimie, a wzburzone tłumy, nie zważając na święta, ruszyły do Samarii bez jakichkolwiek przywódców, na żadne też przekonywania starszyzny nie zważając. Powoli zamieniło się to w bandę chciwą grabieży i zamieszek, na czele której stanęli Eleazar, syn Deinajosa, oraz niejaki Aleksander. Napadli najpierw na mieszkańców pogranicza toparchii Akrabatta589 i mordując wszystkich bez różnicy wieku, puścili z dymem szereg wsi.

5. Tedy ruszył się Kumanus z Cezarei na czele oddziału jeźdźców, zwanych Sebasteńczykami, dla obrony napadniętych, ujął wielu z bandy Eleazara i przeważnie zaraz kazał ich potracić. Do reszty tłumu chcącego uczynić napad na Samarytan przybyła pospiesznie jerozolimska starszyzna w szatach pokutnych, mając głowy posypane popiołem. Błagała ich, aby rozeszli się spokojnie do domów; aby zemsta, jaką chcą wywrzeć na Samarii, nie ściągnęła Rzymian na Jerozolimę; aby litość mieli nad ojczyzną, nad świątynią, nad własnymi żonami, dziećmi; niech dla wywarcia zemsty za jednego Galilejczyka nie wystawiają wszystkiego na niebezpieczeństwo. Posłuchali Żydzi tego przekonywania i wrócili do domów. Ale wielu spomiędzy nich przystało do rozboju, licząc na bezkarność, i oto niebawem cały kraj napełnił się grabieżami, a nawet tu i ówdzie śmielsi brali się do buntu. Wobec takiego stanu rzeczy znakomitsi spomiędzy Samarytan udali się do Tyru, a stanąwszy przed namiestnikiem Syrii Ummidiuszem Kwadratusem, prosili go, aby położył koniec podobnemu pustoszeniu krainy. Prócz nich zjawili się także wybitni mężowie z Judei wraz z arcykapłanem Jonatesem, synem Anana, oświadczając, że wprawdzie winnymi początku rozruchów590 są Samarytanie z powodu owego mordu, wszelako odpowiedzialność za dalsze wypadki spada na Kumanusa591, skoro nie ukarał morderców.

6. Kwadratus uspokoił obie strony przyrzeczeniem, że skoro tylko wybierze się w tamte okolice, zaraz wszystko zbada. Toteż gdy potem udał się do Cezarei, kazał wszystkich przez Kumanusa żywcem ujętych ukrzyżować. Stąd pojechał do Liddy i ponownie wybadał Samarytan, sprowadził też około osiemdziesięciu Żydów, którzy wedle jego przekonania brali udział w rozruchu, i kazał ich głowy oddać pod topór. Wreszcie wysłał do Cezara delegację, w której skład weszło dwóch najznakomitszych obywateli żydowskich, arcykapłani Jonates i Ananiasz z synem Ananem, oraz kilku jeszcze spomiędzy starszyzny żydowskiej; wysłał też taką samą delegację, złożoną z wybitnych Samarytan. Kazał również Kumanusowi i trybunowi Celerowi wybrać się do Rzymu i zdać Klaudiuszowi sprawę z tego, co zaszło. To zarządziwszy, udał się z Liddy do Jerozolimy, ale przekonawszy się, że lud obchodził Święta Przaśników spokojnie, wrócił do Antiochii.

7. Gdy Cezar w Rzymie przesłuchiwał Kumanusa i Samarytan, był tam obecny także Agryppa i bardzo gorąco za Żydami przemawiał, zwłaszcza że Kumanus miał za sobą głosy ludzi wpływowych. Cezar nareszcie orzekł, że winni są Samarytanie, wobec czego polecił zaraz trzech najznakomitszych spomiędzy nich zgładzić; Kumanusa skazał na wygnanie; Celera zaś posłał w więzach do Jerozolimy, aby był umęczony przez Żydów, powleczony przez miasto i potem ścięty.

8. Następnie wysłał Feliksa592, brata Pallasa, na prokuratora Judei, Galilei, Samarii i Perei. Agryppę zaś przeniósł z Chalkis i dał mu królestwo rozleglejsze593, w którego skład weszła: dawna eparchia Filipa, to jest Trachonitis, Batanea i Gaulanitis, dalej królestwo Lizaniasza, wreszcie dawna tetrarchia Warusa594. Klaudiusz umarł po trzynastu latach, ośmiu miesiącach i dwudziestu dniach panowania, wyznaczywszy jako następcę Nerona595, którego adoptował wskutek matactw żony swojej Agryppiny, choć miał rodzonego syna Brytanika z pierwszej żony Messaliny; z tej żony miał też córkę Oktawię, którą wydał za Nerona. Prócz niej posiadał jeszcze córkę Antonię, urodzoną z Petiny.