XXXII

Milcząc, z ponurą, gniewliwą i bladą

Twarzą Krzyżacy od Mindowsa jadą;

Patrzą na stosy, a w sercu ich płonie

Taki sam ogień, krwawych bojów chciwy.

Przez ciemne lasy, krętemi szlakami,

Ciągną noc i dzień do Marij-grodu624.

Za niemi goni krzyk ludu radosny,

Jak ptasząt śpiéwy, wróżby młodéj wiosny.

Za niemi gonią wojennego tłumu

Gwary zapału, nienawiści krzyki,

I przekleństw tyle, ile na ich głowie

Włosów jest, ile w morzu kropel wody.

Wesołą Litwę rzucili za sobą,

Włości żmudzkiemi jechali do domu. —

Lecz Żmudzi starsza siostra wyciągnęła

Rękę, Żemajtys na nogi powstała,

Oczy przetarła i pieśni wtóruje.

Mistrz szarpie płaszcz swój i bije się w czoło,

I mścić odgraża ogniem i mieczami.

Już w Prus granice wstąpili — o trwogo!

I tu wzburzony lud, zamki się palą,

Biją ofiary przy ogniach kupami,

Ludzie ze śpiéwy cisną się staremi,

I Bogów dawnych czcząc, czołem im biją.

Już zakopanych dobyli bałwanów,

Wśród dróg na słupach stoją znów, i twarzą

Czarną Krzyżaków sile urągają.

Ujrzawszy Mistrza lud nie bije czołem,

Ani się ciśnie całować strzemienia,

Podnosi pałki, dosiada swych koni,

I długo wrzeszcząc męczy się w pogoni.

Mistrz blady, dwakroć zwraca się, Komtura

Bada wejrzeniem, skarży mu się wzrokiem;

A wszyscy milczą, jadą, bo gniew taki

Nie da się w słowa zamknąć, wydać mową. —

Litwa zerwała z Zakonem przymierze,

Krzyże zwalone na sąsiedniéj Żmudzi;

Jeszcze raz Prusy, na głos pobratymców,

Wiarę już dawniéj wszczepioną rzucili!

Nim Mistrz dojechał do swojéj stolicy,

Dwóch posłów biegło spotkać go z wieściami;

A jakie wieści!! — Kuroni się wznoszą,

Liwoni bratnie posłyszeli głosy.

Ognie domowe zgasili, szłyk wzięli,

Ciągną za braćmi, za ojców swych Bogi.

Jaćwieżska ziemia śpiéwem się rozlega,

Pieśnią radości, wieszczbami zwycięztwa625.

Pieśń jak dészcz w maju na ziemię upada,

I rosną męże pod kroplmi626 żyznemi.

Zda się, że w puszczy każdy dąb ich rodzi,

Że w polu z każdéj powstają mogiły,

Że z chat po dziesięć zpod627 strzechy wychodzi.

A w każdym mężu za dziesięciu siły.