XXII. Zakończenie

Nazajutrz, dnia 12 września, Clorinda pojawiła się wspaniała na falach morza, płynąc szybko ku wschodowi, wkrótce też znikły zarysy Staffy.

Po krótkiej podróży okręt szczęśliwie dotarł do małego portu w Oban, następnie nasi turyści, wsiadłszy na pociąg idący do Dalmally, dostali się do Glasgow, przemierzając w poprzek malownicze Highlands, i zawinęli do własnego portu, do domu w Helensbourgh.

W osiemnaście dni później odbyła się ślubna ceremonia w kościele świętego Jerzego w Glasgow, ale trzeba dodać, że nie przystępował do ołtarza Arystobul Ursiclos, lecz narzeczonym był Olivier Sinclair, a oblubienicą miss Campbell. Bracia Melvill byli uradowani bardziej jeszcze może niż ich siostrzenica.

Że związek ten po tylu przejściach zakończył się szczęśliwie, o tym nie ma co nawet mówić. Dom w Helensbourgh, hotel w West George Street w Glasgow i wszyscy goście nie zdolni byli zastąpić tej chwili szczęścia, jakiej doznali małżonkowie w grocie Fingala.

Lecz w tym ostatnim dniu para zaślubionych nie pragnęła zgoła widzieć zielonego promienia. Szczęście jakiego kosztowali, skłoniło ją do ukrycia się w głębi własnego, rodzinnego kącika. Olivier Sinclair, jako artysta, zasiadł do obrazu i wykończył go, przedstawiając chwilę pojawienia się zielonego promienia.

Na wielkie zdziwienie wszystkich bracia Melvill wyrzekli:

— Dużo lepiej przypatrywać się zielonemu promieniowi namalowanemu na płótnie...

— Niż w naturze — dodał brat Sib — bo nie działa szkodliwie na wzrok.

Obaj mieli słuszność.

Dwa miesiące później małżonkowie i dwaj bracia Melvill przechadzali się nad brzegami Clyde, gdy nagle spotkali Arystobula Ursiclosa.

Nie sposób pomyśleć, aby opuszczenie przez miss Campbell podziałało na uczonego. W istocie, był jak wcześniej chłodny i obojętny. Wymienili ze sobą ukłony.

Bracia Melvill, widząc taką harmonię, oświadczyli, że nie posiadają się z radości z powodu doprowadzonego do skutku związku.

— Jestem taki szczęśliwy — rzekł brat Sam — że kiedy jestem sam, muszę się uśmiechać do siebie.

— A ja płakać — dodał brat Sib.

— Otóż — odpowiedział na to Arystobul — widzę, że pierwszy raz jesteście ze sobą w niezgodzie. Jeden z was uśmiecha się, drugi płacze.

— To prawie jedno i to samo — odparł Olivier.

— Niezawodnie — potwierdziła młoda mężatka.

— Jak to: to samo? — zawołał Arystobul — Ależ bynajmniej. Cóż to jest uśmiech? Posłuszny woli szczególny ruch mięśni twarzy, w którym zjawiska oddychania nie biorą najmniejszego udziału, podczas gdy płacz... łzy...

— Łzy? — zapytał Sinclair.

— Tak, łzy to tylko płyn nawilżający gałki oczne, są zwykłą mieszaniną chlorku sodu, fosforanu wapnia i węglanu sodu.

— Co do składu chemicznego, masz pan najzupełniejszą słuszność, ale tylko co do tego.

— Nie pojmuję wcale takiej odpowiedzi — odrzekł Arystobul Ursiclos i ukłoniwszy się ze sztywnością geometry, oddalił się od towarzystwa.

— Otóż — rzekła mistress Sinclair — pan Ursiclos tłumaczy wszystko tak, jak wytłumaczył o zielonym promieniu.

— Ależ w końcu, moja droga Heleno — wtrącił Olivier — nie widzieliśmy tego zielonego promienia, który tak pragnęliśmy ujrzeć.

— Widzieliśmy coś lepszego — dodała cicho młoda kobieta. — Widzieliśmy samo szczęście, to właśnie, o jakim mówi tradycja zielonego promienia. Ponieważ zaś go znaleźliśmy, mój drogi Olivierze, to nam wystarcza, a przyjemność ujrzenia zielonego promienia pozostawmy tym, którzy są mniej od nas szczęśliwi.

Przypisy:

1. Highlands — górzysty, północny region Szkocji. [przypis edytorski]

2. kasztelan z Abbotsford — sir Walter Scott (1771–1832), szkocki powieściopisarz i poeta. [przypis edytorski]

3. po jednej lub po drugiej stronie rzeki Tweed — końcowy odcinek rzeki Tweed stanowi granicę między Szkocją a Anglią. [przypis edytorski]

4. Antykwariusz, Guy Mannering... — romanse historyczne napisane przez Waltera Scotta. [przypis tłumacza]

5. Benedykt... Beatrycze... w komedii Shakespeare’aWiele hałasu o nic. [przypis edytorski]

6. Lowlands — nizinna, południowa część Szkocji. [przypis edytorski]

7. Kaledonia — historyczna kraina na północy Wielkiej Brytanii, w większości pokrywająca się z terenami dzisiejszej Szkocji. [przypis edytorski]

8. bonnet lairds (ang.) — drobni posiadacze ziemscy w daw. Szkocji, noszący berety jak uboższa ludność. [przypis edytorski]

9. Murray — tu: jeden z przewodników turystycznych wydawanych w Londynie przez Johna Murraya od 1836 r. [przypis edytorski]

10. dining room (ang.) — jadalnia. [przypis edytorski]

11. bagpiper (ang.) — osoba grająca na dudach szkockich, dudziarz. [przypis edytorski]

12. de omni re scibili (łac.) — o wszystkich rzeczach, które można poznawać. [przypis edytorski]

13. usquebaugh (z gaelickiego uisge beatha, dosł.: woda życia) — daw. szkockie i irlandzkie określenie mocnej wódki ze zboża i słodu jęczmiennego, od którego wywodzi się obecne whisky. [przypis edytorski]

14. Gwiazdo, towarzyszko nocy... — strofy tej cudownej poetyckiej pieśni króla bardów prześlicznie oddał w swych dziełach nasz niezapomnianej pamięci Ignacy Krasicki, biskup warmiński, zamieściwszy cały przekład pod tytułem Pieśni Ossyana. Tłumaczeniem ich zajmowali się i inni autorzy, jak lord Byron i francuski poeta Alfred de Musset, który zaczyna od słów: „Pâle étoile du soir, messagère lointaine,/ Dont le front sort brillant des voiles du couchant.../ Que regardes-tu dans la plaine?”. [przypis redakcyjny]