XI

Płynie na czcionki drukarska farba:

IDE

OLO

«Ile

rebarbar?»

Karna

Kadra

Ducha

Czynu

«Proszę za dziesięć groszy kminu»

Miecz

Krzyż

Duch

Dziejów

«Proszę za dziesięć groszy kleju»

Ducha

Dziejów

Karne

Kadry

«Proszę za dziesięć groszy musztardy»

Czerep rubaszny

Paw narodów

«Proszę za dziesięć groszy lodów»

Jeden

Tylko

Jeden

Cud —

«Ober, jeszcze butelkę na lód!»

I bac! bac!

I plac opustoszał,

I do bramy wloką truposza.

I bac, bac! Zza rogu, z sieni,

I w bruk, w bruk tętniącemi

Kopytami bac po głowie

Ka

Wa

Le

Ryjskiemi!

Raz!

Dwa!

Hurra, panowie!

Mało, panowie!

Brawo, panowie!

I bac, bac!

Słońce na ziemi!

Człowiek na ziemi!

I krew na ziemi!

I bac jazz!

I gra orkiestra

Z czterech rogów

Z czterech estrad

Z czterech rogów

IDE

OLO

A tancerzy diabli biorą!

Bo patrzcie! Patrzcie, jaka sensacja!

Brawo dyrekcja! Co za atrakcja!

Gąsienicą hipopotamową,

Glistą, na miarę przedpotopową,

Na salę wpełza tłusty Jaszczur,

Czołg złotociekły, forsiasty praszczur:

Szczurząc i wsząc, i pchląc wspaniale,

Książę Karnawał wjeżdża na salę!

Tajniaki z tyłu, tajniaki na przedzie,

Mlaskiem, człapem, wijąc się, jedzie,

Pełznie smoczysko — a na nim okrakiem

Goła, w pończochach, w cylinderku na bakier,

Z paznokciami purpurowymi,

Z wymionami malowanymi,

Z szmaragdowym monoklem w oku,

Z neonową reklamą w kroku,

Skrzecząc szlagiera:

«Komu dziś dać?

Komu dziś dać?

Komu dziś dać!»

Wierzga na gęstym pieniężnym potoku

Promieniejąca Kurwa Mać!

I nagle — kotłującym ściskiem

Rzuciła się sala z piskiem, wizgiem!

Pianą zieloną pryska z pyska,

Kopie, szarpie, krzesłami ciska,

Tratuje, gryzie wściekłymi kłami,

Nożami błyska, tłucze pałkami,

Na zakrwawionym śliskim parkiecie

Tarza się, tapla się, dusi i gniecie,

Mordem i smrodem pozycje zdobywa

I z cielska potwora łapami wyrywa

Złotą juchą ociekające

Wrące szczurami i wszami pieniądze

I żre, i chłepce wydarte kawały;

Aż ryczy ze śmiechu Odwłok Wspaniały,

Kipiący bezmiarem metalu,

I dalej się wije i tłuszczem obrasta,

I nonszalancko ogonem chlasta

Największa atrakcja Balu!

I przyśpiewuje «Komu dziś dać?

Komu dziś dać?

Komu dziś dać?»

Promieniejąca Kurwa—Mać

Kurwa — Mieć

Kurwa — Brać!

«Jak bal, to bal! Maestro, wal!

Grubasku, teraz solo!

O, IDEOL! O, IDEAL!

Takie małe, słodkie IDEOLO!».

I gdy w strop szampitrem39 strzelił

Metaliczny tusz kąpieli,

Ani się nie obejrzeli,

Ani zdążył z żyrandziaka

Mrugnąć tajniak na tajniaka —

Jak błyskawicowym zdjęciem,

Foto-ciosem, blasku cięciem

Wszystkich wszyscy diabli wzięli

diabli wzięli

diabli wzięli

Aż ze śmiechu małpy spadły

Z zodiakalnej karuzeli.