List LXXXI

Wtorek, dziesiąta, 1774

Drogi mój, czy jesteś jak ja w kąpieli? Czy czułeś się cierpiący? Nie wiem, czy to tobie czy lepszemu stanowi pana Turgot zawdzięczam, że spałam dziś cztery godziny z rzędu; to nie zdarza mi się prawie nigdy, ale czuję jeszcze duszność. W tej chwili oddano mi list od hr. Schomberg i bilecik pani d’Anville; ty też musiałeś dostać podobny.

Mam zamiar wyjść o pierwszej, a wrócę o czwartej lub raczej pójdę się przejść do Inwalidów; lub też, co mi jest milsze nad wszystko, będę cię czekała u siebie; przyjdziesz wcześniej, drogi mój, proszę o to. Przyjdź porozmawiać przed obiadem z hrabią de Broglie; będziesz go mógł pożegnać o czwartej. Nie widuję cię, nie rozmawiam z tobą, dosłownie: zapomniałam dziesięciu rzeczy, które ci miałam powiedzieć.

Donieś mi wyraźnie: Będę o tej a o tej; to rozstrzygnie o tym, gdzie pójdę na obiad. Od pani de Chamans mogę wyjść przed czwartą: to wolę. Do widzenia. Chociażby tylko dla rozmaitości, n.. p..... c., ż. c.. k....., a.. ż. m... u...... w...... u......., k...... n.. c....... j.. z.....; p...... m. j...... n. d....., m... m.., ż. m... k......72!