II

Patrząc w twe oczy i w księgę twych losów,

Pojąłem, czemu Pluton niegdyś chwycił

I żądze swoje ogniste nasycił

Córką Cerery — onej bożki kłosów.

Wieńczoną makiem, ludy cię połosów

Królową swoją piekielną uczuły,

Płacz cię nie zabił — jady nie otruły,

Ogień się nie jął twoich zimnych włosów.

Pluton cię kochał, boś mu w dom książęcy

Zarażającej miłości nie wniosła,

A nad ogień go nie kochałaś więcéj,

Więc ci zaufał i użył za posła.

A matce oddał cię na sześć miesięcy,

Abyś piekielne w domu jajo zniosła.