SCENA CZWARTA

Wchodzi KSIĄDZ LOGA.

KSIĄDZ LOGA

Pobiegła... Męka to jakaś okrutna,

Która tę panią tak po lasach goni!

Chciałem przyjść z radą — a ona fiut za dom

I poleciała nad staw jak cyranka.

A byłbym tu dał miejsce kilku radom

Dobrym, pokazał jej śmierć i kochanka

W świetle właściwym... Czego chce ode mnie

Ten ruski żołdak?

JAN

Pomówić z Waćpanem.

KSIĄDZ LOGA

Polak?

JAN

Tak, Polak.

KSIĄDZ LOGA

I Waćpan nikczemnie —

Po polsku czysto mówiący, więc stanem

Zapewne nie chłop rekrutowy, ale

Szlachcic — w moskiewskiej służbie, z dobrej woli?...

Czego Waćpan chcesz?

JAN

W tym twoim zapale

Czuć, że na twojej, mój staruszku, roli

Nie rośnie zdrada. Więc się tobie zwierzę

Pod tajemnicą jakoby spowiedzi,

Żem szlachcic, w proste posłany żołnierze

Za rewolucją, że tu we mnie siedzi

Polska; że tutaj przybyłem sekretnie,

Abym się pozbył jednego ciężaru,

Który przez czasy mnie dziesięcioletnie

Dręczył i na kształt straszliwego czaru

Myśl moją ciągle wypijał z płomienia,

Serce mi z ognia mojego wyniszczał...

Proszę cię, księże, byś z tego pierścienia...

Zdejmuje pierścień z palca i daje go Ks. Lodze.

KSIĄDZ LOGA

opatrując.

Złoty pierścionek —

JAN

Który mi tak błyszczał,

Jak gwiazda niegdyś świecąca na kucją

W domu rodzinnym...

KSIĄDZ LOGA

Cóż z pierścionka tego...

JAN

Proszę, ażebyś zrobił restytucją,

Bo go ukradłem.

KSIĄDZ LOGA

Nie!

JAN

Na Boga mego!

Bo go ukradłem...

KSIĄDZ LOGA

Z męką ty straszliwą

Mówisz! — a ja ci mówię, ojciec stary:

Przede mną oto nie przysięgaj krzywo,

Bo ja ten pierścień znam, bom go u fary

Dawniej poświęcił.

JAN

Więc wiesz, że jest wzięty?

Że dziś do niego nie mam, Ojcze, prawa!

KSIĄDZ LOGA

Dobrze: wypełnisz obowiązek święty.

Niechaj ci, synu mój, wiara i sława

I patria będą pomyślne i dadzą

Swoje trzy wieńce, wieńce te zwyczajne,

Które na grobie wielkich ludzi sadzą

Te trzy kochanki. Bo ci to nie tajne,

Że ludzie wprzód do trumny odprowadzą —

Potem kochają. Cierp więc podłóg stanu,

A znoś cierpienia podług wielkiej duszy;

A ja pamiętać będę o Waćpanu

W moich pacierzach...

JAN

I perłami prószy

Ze źrenic, jak król jaki ze skarbnicy...

Bądź zdrów, staruszku! — Dobrzy w Polsce ludzie!

Odchodzi.

KSIĄDZ LOGA

Otóż sumienie tej młodej dziewicy,

Która zrobiła ślub w sybirskiej budzie,

Wolne jest. — Pójdę i pierścionek zwrócę.