SCENA DRUGA
Wpada HR. RESPEKT i służba z pochodniami — rozwidnia się głąb sceny.
HR. RESPEKT
Tu był strzał — tu są!... tu! tu! na mogile
Widzę białego coś... tu! tu latarnie!
Tu Pan Fantazy jest z Panią Hrabiną.
Tu! tu! — oboje żywi, Bogu chwała!
Co robisz? dziecko, stój... Młodzieńce giną,
Idąc na wały, reduty i działa,
A nie tak, jak ty! —
Daje mu skrypt Majora.
Struj się tym papierem
I tajemnicę połknij — i żyj z nami!
Spostrzega Majora leżącego we krwi.
Cóż to znów?...
RZECZNICKI
Niechaj kto pójdzie z giwerem
Po wodę!...
MAJOR
Nu? ja trup... pod chorągwiami
Boharodycy... jak człowiek honoru
Dał satysfakcją... i za honor ginę...
Do Fantazego.
Nu, tak nie będzie teraz z nami sporu
O trumnę. Panie Hrabio... Na godzinę
Dwunastą ja się zamelduję Bogu,
A ty zmów za mnie pacierz — ściśnij ruku,
Praszczaj! — ha, szkoda, że ja się nie mogu
Tłómaczyć jaśniej. — Ja twojego stuku
Po twarzy nie czuł już... Czuł? — to zapomniał:
A nie zapomniał — to odpustył z duszy.
IDALIA
Ach! jak ten człowiek cudownie zogromniał
W śmierci godzinie — prosty...
MAJOR
do Idalii.
Łzami pruszy
Duszeczka moja... daj ruku!... nie płacz ty!
Ja stary człowiek — czas do grobu dawno...
FANTAZY
Sprowadzić powóz!...
MAJOR
Nu! nu! nu! a zacz ty
Do Chrysta myślisz wozom?... Sławno! sławno!
Wot i żart!... trupa sadzą do karety.
Do Respekta.
Hrabio! na ucho proszę coś...
HR. RESPEKT
po chwili rozmowy.
Rzecznicki,
Sprowadź, tu, sprowadź tu moje kobiety.
Pan Major, jako człowiek katolicki — —
MAJOR
Grecki!...
HR. RESPEKT
Chce z moją widzieć się rodziną
I niektóre swej myśli testamenta
Objawić...
MAJOR
Nu tak! Niech matka z dziewczyną
Przyjdzie i niechaj to sobie pamięta,
Że ja, człek prosty — na śmiertelnym progu
Tak będę prosić o śmiertelną łaskę...
Rzecznicki odchodzi.