XII

Wstąpił na pokład Ryga wśród janczarów41,

Kiedy chciał mówić, słowa mu nie dali;

Więc tylko okiem raz rzucił po fali,

Spojrzał na mgłami osrebrzone góry.

A wtenczas ucichł dźwięk niesfornych gwarów,

W szmer się zamienił gasnący — ponury,

I była cisza... Z ciszy wybłąkana

Pieśń, między Turków urodzona tłumem,

Na kilka cichych głosów rozłamana,

Rośnie i z fali kołysze się szumem,

Rzuciła w tłumie grzmiące Rygi hasła:

Powstańcie, Grecy! ale Grek nie słyszy.

Powstańcie, Grecy! brzmiało — ale ciszéj42

Do broni — cicho — pieśń znikła — zagasła.

Pieśń serce Rygi przy skonaniu kruszy,

Lecz radość widna z twarzy i z postawy.

Jak gdyby przeczuł nieśmiertelność duszy...

Może czuł tylko nieśmiertelność sławy.