SCENA II
MARIA, PAŹ, BOTWEL.
MARIA
wpatrując się w Botwela
Botwelu!... Cóż to? Milczysz?
BOTWEL
Czas wszystko odkryje,
Czas złym jest powiernikiem...
MARIA
Botwelu!... On — żyje?.
BOTWEL
Żyje? Nie wiem, królowo — dotąd już mógł skonać...
MARIA
Co? Więc zaczętej zbrodni nie mogłeś dokonać?
BOTWEL
Nie widziałem dziś króla...
MARIA
Więc żyć będzie?. ..
BOTWEL
Zginie...
Może już zginął?...
MARIA
Jak to? Ty go nie widziałeś?...
BOTWEL
Aleś ty go widziała...
MARIA
Czyż wzrokiem jedynie
Mogłam go zabić?...
BOTWEL
Możeś chciała?
MARIA
Nie, ty chciałeś!
Lecz ja zabić nie mogłam wzrokiem... O Botwelu!
Jeżeliś na mnie liczył, uchybiłeś celu,
Tak, jedynie obłudy zmazałam się grzechem...
Ja się do niego śmiałam...
BOTWEL
szyderczo.
Zabiłaś uśmiechem,
Dosyć, żeś go zabiła... Nie badaj, królowo,
Teraz potrzeba zgładzić naszej zbrodni ślady;
Król głęboko zasypia — lecz pod jego głową
Siarka z saletrą zdradne usłały posady.
Daj mi pochodnię...
MARIA
Luby! Dziś miesiąc31 na niebie,
Na co ci światło?
BOTWEL
Umarł... pogrzebać go trzeba...
W gruzach własnego domu Henryka pogrzebię...
MARIA
Lecz on żyje!...
BOTWEL
Więc żywy uleci do nieba...
Pod jego domem mina burząca spoczywa
I czeka iskry... Ognia! ognia!
MARIA
Nieszczęśliwa!
Cóż uczynię?...
BOTWEL
z wzrastającą gwałtownością.
Daj ognia!...
MARIA
Ciebie gruz przywali!...
BOTWEL
Ognia!...
MARIA
Zgasły pochodnie...
BOTWEL
pokazując lampę.
Tam lampa się pali,
Posłuży mi...
MARIA
Tam moja domowa kaplica...
BOTWEL
Paziu! Daj mi tę lampę...
MARIA
To lampa z ołtarza!
BOTWEL
Nieraz kościelna lampa pogrzebom przyświeca,
Wszakże idę na cmentarz, grzebać wśród cmentarza...
MARIA
Czyliż nigdy ucieczki nie szukałeś w Panu?
Patrz! Przy świetle tej lampy błyszczy krzyż ze spiżu
I Chrystus hebanowy — on cierpi na krzyżu!
Zdaje mi się, że zbladło to czoło z hebanu!
On widzi nasze myśli, słyszy każde słowo...
Boże!...
Klęka przed ołtarzem.
O śmierć Henryka modlisz się, królowo?
Wysłuchane modlitwy... Może w tej godzinie
Henryk kona...
MARIA
zrywając się z przed ołtarza.
Co mówisz? Henryk teraz kona?
A ja się modlę?
BOTWEL
zdejmując lampę.
Śpieszę, niech ślad zbrodni zginie.
MARIA
O Botwelu! Botwelu! To lampa święcona...
BOTWEL
Wróci! Wróci przed ołtarz, choć ją we krwi zmażem.
MARIA
Lampa przed ołtarz wróci we krwi?
BOTWEL
Marna trwoga!
Jeśli po zbrodni staniesz przed obliczem Boga,
Lampa po zbrodni może świecić przed ołtarzem:
Lampa to tylko marne rąk naszych narzędzie,
I mniej Boga przerazi, bo mniej winną będzie.
MARIA
O Boże! Cóż uczynię w udręczeniu srogiem?
BOTWEL
Czytaj książkę modlitwy.
MARIA
Tak ciemno w tej sali!...
BOTWEL
z szyderstwem.
Więc udawaj, że czytasz, udawaj przed Bogiem!
Jeśli Bóg nie pochwali, człowiek cię pochwali.
Niejeden powie: patrzcie! Ma świętość anioła!
Ta kobieta przed śmiercią już świętą zostanie,
Promień światłości wkrótce wystrzeli z jej czoła;
Patrzcie! Ona się modli za męża skonanie...
O Mario! Porzuć trwogę i płoche przesądy,
Jeżeli Bóg ma sądzić? Już zapadły sądy;
Bądź spokojną! Ta lampa zdjęta z przed ołtarzy
Przeważonej już szali dalej nie przeważy.
Żegnam cię!...
MARIA
Stój, Botwelu!
BOTWEL
Bądź zdrowa!
MARIA
Zaklinam!
Stój — już Darnleja wszelkich uraz zapominam.
BOTWEL
Lecz wahać się nie możesz.
Odchodzi.