SCENA V

HENRYK, MORTON, LINDSAJ, DUGLAS, PAŹ.

DUGLAS

chwyta za piersi wbiegającego Pazia.

Paziu! Paź ten zginie.

Ja go zabiję... Pazia tak kocha królowa

Jak Rizzia.

Postrzegając pismo w rękach pazia, wyrywa je

Cóż to znaczy? na tym pergaminie

Widzę jakieś skreślone niewyraźnie słowa,

Czytajcie...

PAŹ

List — królowej oddać mi kazano,

Nie czytajcie! Nie macie prawa!

LINDSAJ

biorąc z rąk Duglasa pismo.

Prawem siła.

Czyta

„Dzięki tobie, królowo, żeś mi pozwoliła

Wieczór z tobą przepędzić dzisiaj”, podpisano:

Rizzio.

DUGLAS

Rizzio? Rizzio! Czyś dobrze wyczytał?

LINDSAJ

W klasztorze

Czytać mnie nauczono, pojąłem nauki.

HENRYK

Więc Rizzio dziś ma wieczór przepędzić na dworze?

To pewno jaka zdrada, jakie włoskie sztuki?

Lecz nie — musiał pozostać, zmyliły nas czaty.

Lindsaju, zamknij pazia do mojej komnaty,

Żeby nie zdradził, żeby nie mógł nam przeszkadzać.

PAŹ

Żeby nie zdradził? Od was nauczę się zdradzać.

Duglasie! Wstyd ci wyrył znamiona na czole,

Daj mi miecz równej miary, jak miecz przy twym boku,

A czarną zdradę we krwi obmyję potoku.

LINDSAJ

Paziu mój, jesteś dziecko!... O! Młody sokole,

Ty jeszcze pierwsze pióra utracasz na wiosnę.

Pójdź ze mną.

PAŹ

Pamiętajcie! Ja kiedyś dorosnę.

Lindsaj wyprowadza pazia.

DUGLAS

Więc Rizzio zginąć musi!

HENRYK

Kiedy?

DUGLAS

Dzisiaj zginie!

HENRYK

Gdzie?

DUGLAS

Ty się wahasz jeszcze? Gdzie? W tronowej sali.

U nóg królowej — niech go w szaty swe zawinie,

I tam go znajdzie jeszcze ostrze mojej stali.

HENRYK

Lecz w obliczu królowej spełnić czyn tak krwawy,

To mnie od niej na wieki! Na wieki oddzieli!

DUGLAS

Ha! Więc idź i znoś brzemię wzgardy i niesławy,

Wzgarda nie ośmieliła, nic cię nie ośmieli,

Idź pełzać przed królową w udanej pokorze,

Lecz wiedz — kobieta kochać człowieka nie może,

Skoro śmiała nim gardzić.

HENRYK

Gardzić? Nigdy w świecie!

Dziś będę śmiałym... dzisiaj męstwa dam dowody,

Chodźmy więc po sztylety święcone w Lorecie,

Potem potajemnymi wprowadzę was wschody20.

Odchodzi z Duglusem.

MORTON

Poszli — nie pójdę z nimi. Maria się nie dowie,

Że z zabójcami Rizzia i Morton był w zmowie.

Odchodzi w stronę przeciwną.