SCENA V

Scena w pokojach Henryka Darnleja. HENRYK DARNLEJ, NICK.

NICK

Nagródź mi, królu...

HENRYK

Za co?...

NICK

Jak rycerz bez zbroi

Wracam z placu potyczki bez dzwonków.

HENRYK

śmiejąc się.

O! Szkoda!...

NICK

smutno.

Jeśli je znajdzie Morton, pewno je przyswoi,

Chleb mi odbierze. Jakaż za trudy nagroda?

Co o tobie wiedziałem, wszystko w dzwonki kryłem,

Jak w ziemię tajemnicę chowałem Midasa:

Nicku — śmiać się nie będziesz — wesołość zabiłem!

Po chwili milczenia.

Zdejm biret z głowy Knoxa, hełm z głowy Duglasa;

Niech między nami żadnej nie będzie różnicy...

Takiej żądam nagrody...

HENRYK

Cha! Co ci się roi?...

Knox niech w birecie wiecznie prawi z kazalnicy,

Duglas niechaj ojczyzny wrogów ściga w zbroi;

A tobie sprawię dzwonki, sprawię ubiór nowy.

NICK

Prócz ubioru, coś jeszcze biedny Nick dostanie?

HENRYK

Żądaj więc...

NICK

myśląc.

Królu, daj mi — daj —

Wesoło.

Portret królowej.

HENRYK

Dam ci swój...

NICK

Twego nie chcę, daj mi szyling, panie,

Na nim jest wizerunek królowej w koronie;

A ciebie na szylingu nie ma...

HENRYK

O! Straszliwie!

Słowo błazna jak sztylet w moich piersiach tonie,

Jestem królem — nie jestem królem, sam się dziwię,

Że tak długo cierpiałem honoru zakałę...

Dosyć już poniżenia!... jam na wszystko gotów.

Gdzie się obrócę — dziecko wytyka mnie małe:

Oto jest mąż królowej!... Czemuż nie król Szkotów?

Mąż królowej — to wielka dla Darnleja sława?. ..

Zamyśla się.

NICK

niby do siebie mówiąc głośno.

Nie dał szylinga, pójdę, nie wytrzymam dłużej,

Pójdę służbę obierać, zła ze skąpym sprawa.

Ja służę Henrykowi — Rizzio Marii służy —

I któż z nas lepiej wyszedł?... Gdym przybył do dworu

Z zamkniętą torbą śmiechu, niewsławiony niczem,

Zaraz mi dano szatę różnego koloru,

I kij, na którym głowa z podwójnym obliczem.

I czapeczkę z dzwonkami, i pas, a przy pasie

Były dwa worki próżne, i dziś jeszcze próżne,

I dziś ta sama szata. W jednym ze mną czasie

Przybył Włoch — wiatrem szyte miał sakwy podróżne,

Opatrzony podwójną twarzą... i okryty

Łataną szatą... w workach żadnego cekina;

Dziś patrz! Włoch już drogimi błyszczy aksamity,

Pióra nosi na głowie, ostrogi przypina,

Z pełnych worków twarz Marii wygląda przyjazna,

Ona go swoim płaszczem królewskim otula:

I gdyby miał takiego, jak ja jestem, błazna,

Może by był podobny do takiego króla,

Jakim jest...

Pokazuje ze złośliwym uśmiechem na Henryka.

Zasnął w myślach, zaraz go obudzę...

Królu, słyszysz głos harfy?

HENRYK

Gdzie?

NICK

W tronowej sali...

HENRYK

z mocną boleścią

Szatanem jesteś, Nicku, ja się dręczę, trudzę —

Tak, dźwięk harfy. Niech zamek w gruzy się zawali.

Niech zagrzebie tron, harfę... Gdzież znajdę zacisze?

Coraz bliżej strasznymi nabawia mnie snami!

Budzę się zmordowany i znowu ją słyszę —

Jak jej nie słyszeć?

NICK

Królu, wdziej czapkę z dzwonkami,

Ich dźwięk harfę zagłuszy.

HENRYK

Sztylet struny przetnie.