SCENA XII

ZBIGNIEW zamyślony. — Widać AMELIĘ zbliżającą się po drugiej stronie arkad. — KSIĄDZ idzie za nią. — AMELIA staje przed Zbigniewem i uderza go lilią po twarzy.

AMELIA

Cóż tak smutny?

ZBIGNIEW

Nic! Głowa mi cięży jak ołów.

Amelia daje Zbigniewowi lilię, lecz ksiądz stojący za nią wyrywa kwiat z ręki Amelii i mówi srogo.

KSIĄDZ

Daj do kościoła — lilia jest kwiatem aniołów.