SCENA XIV
MAZEPA
sam.
Niech diabli wezmą tego grzyba!
Jemu to w pazia płaszczu po księżycu chodzić,
I pod oknami marznąć — i niewiasty zwodzić!
Ortodoxus! Przeklęty Ortodoxus! Ckliwy!
Wszak jeszcze wczora włos mu wyrywałem siwy;
Poczekaj! Drugi raz mnie nie złapiesz tak snadnie.
Dalibóg, że mu w moim płaszczu bardzo ładnie,
Gotowa jeszcze okno otworzyć.