SCENA III

Świątynia pogańska w nowogródzkim zamku.

ROGNEDA

przy ołtarzu sypie kadzidło

Boże piorunu! rzucam dla ciebie kadzidło!

Wonny się bursztyn pali.

Niechaj twoje mgliste skrzydło

Białowiejskie puszcze wali;

Zostaw tam lasy ogniem zapalone gromu.

Przybywaj! przybywaj, Boże!

Wszystkie duchy do książąt przybywajcie domu,

Nim wasze ciemne twarze jasne rozmgli28 zorze.

Już słyszę... jako szumi wzdęta nawałnica,

Kiedy sosny druzgota29 Boga wichru ramię;

Z takim szumem wir duchów przy blasku księżyca

Płynie topi się i łamie.

Matka królów was wita!

Oto dla was ofiary

Rzucam w kadzielnic żary.

To dla Bogini wiosny — ten kwiat, co rozkwita,

A to dla Boga zimy — ten kwiat, co usycha,

A to dla Boga piekieł — brylant z krzyża mnicha.

po chwili

Rozwidniają się duchy w mrocznym kadzidł dymie.

Bogi! syn mój do dawnej znów powrócił wiary,

Na waszych zgliszczach setne zapali ofiary.

Mindowe... syn mój... z dumą powtarzam to imię!

Mindowe! czy słyszycie? powiedzcie mi, Bogi,

Czy on będzie szczęśliwy? czy długo los błogi

Utrzyma go na tronie? czy przekleństwa moje,

Które niegdyś ściągnęła gorzka jego wina,

Nie zaszkodzą mu w życiu? przeklinając syna,

Bałam się ich spełnienia i teraz się boję.

Mówcie! lecz serce własnym modłom nie dowierza,

Już mi braknie na wasze zaklęcie wyrazu.

Mówcie!

GŁOS Z OŁTARZA

Mindowe zginie od ręki rycerza,

Który poległ zabity z Mindowy rozkazu.

ROGNEDA

To był głos ludzki!... nie, nie, to są boskie słowa!

Bogi, czemuż tak nagle znikacie przede mną?

Daliście mi odpowiedź okropną i ciemną.

Zniknęli, znów mnie ciemność okryła grobowa.

To może natężone zmysły mnie uwiodły.

Oddala się. — TROJNAT i HEJDENRICH wychodzą spoza filarów, gdzie byli ukryci.

TROJNAT

Rogneda za Mindową zasyłała modły,

Nie można na nią liczyć — to matka...

HEJDENRICH

Trojnacie!

Słyszałeś, jaką dałem odpowiedź z ołtarza?

Pierwszy raz legat zasiadł w takim majestacie;

Pierwszy raz posłańcowi papieżów się zdarza

Dawać wyrok przez usta pogańskiego boga...

Lecz Mindowe za nami z klasztoru przybędzie,

Nie wie, że w zamku znajdzie ukrytego wroga;

Gdy walczy w Prusach, Krzyżak stolicę zdobędzie,

I za wszystkie poprzednie zdrady mi zapłaci...

Panie! na twe rozkazy mam dwudziestu braci,

A każdy zbrojny mieczem i krzyżem i tarczą.

Teraz, gdy na Krzyżaków wyszli wojownicy,

Te małe siły w naszych zamiarach wystarczą;

Potem miodem znęcimy zmienny lud stolicy.

TROJNAT

Z nocą trzeba otoczyć zamek z każdej strony,

Ja sam się wkradnę z mieczem w znany gmach zamkowy

Zgładzę dzieci, by przez nich nie stracić korony.

HEJDENRICH

A Mindowe?

TROJNAT

Kto inny knuje śmierć Mindowy.

HEJDENRICH

Lecz, książę, gdy zasiądziesz w litewskiej stolicy,

Czy wspomnisz, że ci Krzyżak dopomógł w zamiarze?

TROJNAT

Wzniosę ołtarz...

HEJDENRICH

O! niechaj w proch padną ołtarze!

Ale nie waż się wdzierać do pruskiej dzielnicy,

Nie waż się...

TROJNAT

Tak, zadosyć uczynię twej chęci,

Usługę waszę30 w wiecznej zachowam pamięci.

Idźmy! idźmy! Mindowę już w ręku trzymamy,

Idźmy otoczyć zamek i osadzić bramy.