IV

Jak sosny niebotyczne urośli królowie.

Deptane prawa ludów gdzież znajdą mściciela?...

Na Albijonu6 ostrowie

Kromwel7. — Któż nie zna Kromwela?...

On dawną krwią Stuartów zalał stopnie tronu

I nie chciał na nie wstąpić — on pogardził tronem.

I czymże dzisiaj jest król Albijonu?

Błyszcząca mara — widziadło,

Księżyc na niebie zamglonem,

A słońce praw oświeca tę postać wybladłą.

Ale wielcy mężowie zasiedli do steru,

Świątynią praw dźwigają tysiączne kolumny —

Patrzcie, jak długim rzędem za trumnami trumny

Wchodzą w posępne gmachy Westminsteru8.