III

Niegdyś Europa cała

Była gotyckim kościołem.

Wiara kolumny związała,

Gmach niebo roztrącał czołem...

Drżącym od starości głosem

Starzec pochylony laty2

Trząsł dumnym mocarzy losem,

Zaglądał w królów siedziby;

Zaledwo promyk oświaty

Przez ubarwione gmachu przedzierał się szyby.

Jakiś mnich stanął u proga3,

Kornej nie uchylił głowy,

Walczył słowami Boga

I wzgardził świętymi kary4.

Upadł gmach zachwiany słowy5.

Błysnęły światła promienie...

Pierwsze wolności westchnienie

Było i westchnieniem wiary.