XXVI

„Ty wiesz, że dumni nieszczęściem nie mogą

Za innych śladem iść tą samą drogą.

A gdy się duma z nieszczęścia wylęgnie,

To i Bóg czoła takiego nie sięgnie,

To nawet wiara nie pochyli głowy;

A cóż dopiero piorun, miecz, okowy,

A nawet ludzkie przekleństwo i wzgarda:

Tak była ciemna, taka była harda

Duma w tym sercu. Na co mnie przywiodła,

Ty wiesz — lecz duszy nie sądź, bo nie podła.

Jam się nie rzucił jak koń do zawodu,

Ja sam stanąłem przeciwko narodu,

A gdym się oprzeć musiał w rzeczy ciągu,

To się na wielkim oparłem posągu.

I nie szukałbym był podpory wroga,

Gdybym większego znalazł w sercu — Boga.