XXXVI

Człowiek? czy widmo? — Jakiś duch z burzanu

Wyszedł na czoło ogniste kurhanu,

Pogroził ręką: „Zdrajco! otóż tobie

Trucizna w przodków wypróchniałym grobie.

Idź, trumno czarna z ohydnym człowiekiem,

Z trupem, co moim wykarmiony mlekiem.

Idź w ogień piekła za narodu zdradę!

W kołyskę kładłam i w prochy cię kładę.

Dzieciątko moje ty i moja żmijo,

Ziemia cię zmrozi, robaki spowiją.

A choć krew twoja kiedyś winę zmaże,

Tego ci Pan Bóg zwiastować nie każe.

Choć Ukraina kiedyś zmartwychwstanie,

Ty się nie dowiesz w piekle, ty szatanie!

Nic się nie zmieni, wieczność się zaczyna,

A wieczność taka jak śmierci godzina”.

Tak pożegnawszy resztki pana zgniłe,

Zapadła wiedźma w burzan czy w mogiłę.