1

Nad mogiłą w mgłach wysoko:

Krąży sokół, siadł na krzyżu.

Pod tym grobem śpi głęboko,

Niegdyś Hetman, pan na Niżu.

*

Jeszcze sława Zaporoża,

Jako miesiąc blady, nowy,

Nie przebyła w czajkach morza,

Nie wzleciała nad ostrowy.

*

Na ostrowach rosły głogi,

I samotna róża bladła.

Zapienione skalne progi,

Mgliły błękit wód zwierciadła.

*

Przy Rusałce, wysp Hetmana

Widać było w blask miesiąca.

Jego luba z mgły uwiana,

Z mgły dnieprowej, zimna, drżąca.

*

Choć mroziła mglistą dłonią,

Zapalała czarnym okiem —

„Luby” — rzekła — „tam się płonią

Polne róże nad potokiem.

*

„Dzwonki barwą lśnią błękitną:

Uschną dzwonki na pokosach,

Lecz z różami, gdy przekwitną,

Rozkwitają w moich włosach.

*

„Duchem zmarłych na tym świecie

Żyję, kwitnę jak mogiła.

Cóż po łąkach? cóż po kwiecie?

Niechaj uschną — bym ja żyła —”

*

— „Czarna duszo! precz ode mnie,

Już miłości nie ocucę”. —

— „Wyrzekasz się? — lecz daremnie!

Znów zawołasz — znów powrócę”.

*