Drobny wpływ
Ciszy chciałeś i maku,
synogarlicy rozważającej
amfibrach47?
Agi Miszol48
Drobny wpływ skutkuje anihilacją kurtyny
i w sekundowym blasku rozgrywa się całość
na ufnych, rozpalonych oczach. Spektakl
jak z mordowni: tektonika tępieje, na tronie
światłocieni wznoszą się żyły, a niedołężny
żar bije z faszystowskiej spalenizny.
Jest to jak nagły wgląd w przyszłość, która ma nadejść
i już jej się nudzi za zasłoną. Żadne apokalipsy. Raczej
równość, dolny szlif w tumanie i w znieczuleniu.
W takim stanie idzie się na bezdyskusyjną potańcówkę,
na rytmiczną przyjemność i na coś mocniejszego.
Nie, nie na seks. Seks zmienił się w kochanie.
Jest nieprzystosowany, ale odważnie nie kryje swej natury,
tylko ją dyskretnie uświetnia.
Ciao.