Nieopanowany
Spróbujmy sporządzić rysunek wiersza
jak na robótkach odręcznych w psychiatryku.
Czytało się układem krążenia i płakało zawsze
na tej stronie, która była niezmienna.
Wtedy świetlica zmieniała się w czeluść.
Po jednej stronie gwiezdny odwyk, po drugiej
apokalipsa i winylowe kwiatuszki na tapecie.
Nic nie było na dnie — żadnej pieśni pod pieśniami,
szukało się wszędzie, lecz nie znalazło. A wyobrażenie
koturnów płomienia niezmiennie przerażało. I te rzeki iskier,
które płynęły za nami, wypalając ślad jak grawerunek na śniegu.
Nie podpływały zbyt blisko, wystarczyło tupnąć,
a ich języki ustępowały jak liście spłoszonej mimozy.
Pełzały korzystając z faktu, że oczy nie otwierają się
z tyłu głowy. Pseudomim kręcił na świat te różne, smukłe ognie,
biegające po śladach wczorajszej komety — w poziomie, by uniknąć kolizji
z taflą jeziora albo nawet z hosanną przeszklonego nieba.
I żeby nie skonać w zenicie, bo kto by tak chciał?
Więc spadały gładko za serdeczny horyzont.
Wyszłam na ten boski pokaz w cienkiej sukience bez rękawów.
Drżałam trochę z zimnego strachu. Więc wymówiłam: dobranoc.
A pomyślałam:
to już koniuszek rewii, nie związanej z życiopisaniem.
Teraz czas na megahistorię i jej wysokie standardy.
Kupiłam czteropak tiktaków z różowym goździkiem diody.
Kasuje się telefony, których nie chce się zastosować,
ale ktoś zawsze podaje ci je do wiadomości w szkicu,
eseju albo szczerym dzienniku. Bo wiadomość to coś,
co ktoś wie i z czasem rozpowszechni.
Jakaś głupia ryba gapiła się na mnie, więc to z pewnością
nie był tuńczyk. One tak się nie zachowują. Ziewała przy mnie.
Tuńczyk jest nieopanowany.
Ja postępuję tak dalej — do wiosny, do jej pierwszego ceremoniału.
Potem będę budować śnieżne podstępy w ogrodzie różanym.
Różnie się mówi, że jest nieopanowany.
To regain strength, energy or vitality.3
Duże krasnale z lampą to marzenie niejednego ogrodnika, ale niebezpieczeństwo
czyha na każdym kroku. Bowiem źli ludzie obmawiają ogródki wielbicieli
krasnali, natrząsają się z nich. Tacy ludzie zdarzają się w każdej narodowości.
Nie wolno oczywiście generalizować i oceniać po małym procencie ludności
kraju, ale wiadomo, że źli ludzie nigdy nie śpiewają.
A kaczątko i dewiza firmy? Nie występuje w praktyce inne niż brzydkie,
zaś dewizą firmy jest wieloletnia współpraca z usatysfakcjonowaną klientką,
realizowana poprzez indywidualne traktowanie jej problemów oraz zasada,
że klientka zasługuje tylko na to, co najlepsze.
Żyjemy w czasach trudnych miłości i ciężkich, stężonych uczuć. Żyjemy
w czasach niewyrażonych uczuć i ciężkich, stężonych nerwic. Gdzieś pomiędzy
nami rozciąga się oko kamery, pryzmat, przez który patrzymy. Na książki przez
pryzmat recenzji, na filmy przez pryzmat nagród, na ludzi przez pryzmat mediów.
Na rzeczywistość przez pryzmat fotografii.
Mówi się: spełnij oczekiwania klientów, a staną się lojalni i mniej podatni
na działanie konkurencji, ale uznanie zdobyte poprzez spełnienie oczekiwań ludzi
nie jest prawdziwą miłością, a jedynie relacją służącą do zaspokojenia własnych
pragnień kosztem drugiej osoby.
Spełnienie oczekiwań klienta osiągamy poprzez podstawową zasadę — kompromis
z klientem, ale dopiero spełnienie oczekiwań, z których klient w danej chwili
nie zdaje sobie sprawy, może wywołać jego zachwyt.
Bezgraniczny zachwyt? Częste sięganie po książkę dostarcza rusztowania
chroniącego przed wpadaniem właśnie w bezgraniczny zachwyt nad każdym
świeżym odkryciem rusztowania umożliwiającego jego trzeźwą ocenę.
Proust pisał o młodych mężczyznach, którzy pozbawieni wpływu kochanki,
„zostaliby nieokrzesani, gruboskórni w uczuciach, pozbawieni dobroci i smaku”,
powtarzał myśli autora Gilgamesza4 sprzed tysiącleci — wieczysty zachwyt
Kobietą i Pięknem. Dlatego poranny, szybki seks rodem znad Sekwany świetnie
„ładuje akumulatory” na cały dzień. Naładować akumulatory, czyli odzyskać siłę, energię, witalność. To regain strength, energy or vitality.
A urlop? Bierzemy go, by naładować akumulatory. Dlatego zebrałem informacje
o kilku wyjątkowo atrakcyjnych gatunkach, które spotykamy nad wodą. Także
Profesor zachwycał się pięknem przyrody, kochał jeziora, rzeki, lasy i wszystko,
co daje spokój, ukojenie skotłowanej duszy człowieczej, co pozwala po trudach
pracy dydaktycznej — nabrać sił i naładować akumulatory. Ideał, który byłby
spełnieniem oczekiwań większości Polaków. A jednak braw nie będzie!
Po określonym czasie bowiem ładowarka przechodzi w tryb doładowywania,
który utrzymuje pozostawione w ładowarce akumulatory w stanie maksymalnego
naładowania. Funkcja rozładowywania zabezpiecza przed „przeładowaniem”
akumulatorów nie do końca rozładowanych.
Więc teraz pozostaje mi tylko odliczać dni do chwili, kiedy to znów dane mi
będzie naładować akumulatory w towarzystwie Twoim, a także całej reszty Was,
ześwirowanych fetyszystów.