Dopisek po latach

Stara Niemka umarła.

Nie męczyła się zbyt długo.

Nie wiem czy mam płakać,

czy dalej ciągnąć tę notatkę

Chodzą słuchy, że była praprawnuczką Hölderlina

że pisała wiersze, że to co my

chłopaki z ulicy Piastów,

braliśmy za klątwy

rzucane na nasze usmarkane oblicza

— było w rzeczywistości strzępami

klasycznej poezji niemieckiej. Przeważał Goethe

Najpierw odjęto jej nogę;

na prośbę anonimowego fundatora z Hamburga

zachowano te jej cudowne skrzydła

— poczęte w wyobraźni polskiego chłopaka,

który w tej chwili mimo wielu starań

nie może wykrztusić z siebie jednej łzy.

Jest już bowiem mężczyzną, coś mu się porobiło

ze łzami. Chyba chowa je gdzieś;

czyżby do wewnętrznej kieszonki z zapiskami

czekającymi tam cierpliwie

na podniesienie