Nie inaczej
1
Złuszczy się krajobraz razem z nami,
niewiele ubędzie ciemnemu powietrzu,
ale chyba jakieś arche pozostanie.
2
Czas buduje rzeczy swe niedostrzegalnie;
te ruiny są budowlą w toku,
skrzącą się od znaczeń, westchnień
zmarłych wczoraj mieszkańców Hellady.
3
Palce Losu zdrapią nas jak naklejkę,
nie uszkadzając właściwego rdzenia,
bo pozostanie chyba jakieś arche,
4
Tak jak z liścia na wietrze
pozostaje szkielet sieć żył —
widoma konstrukcja, co się przyoblecze
w zieleń... cicho, znów niedostrzegalnie;
5
Czy ślepi krążymy w zaułkach planety?
Bracie, nie inaczej.
***
dla Alka Radomskiego
W pudełkach, w których mieszkam,
jest dużo zielska.
Skrzypią podłogi w pudełkach,
w których mieszkam.
Pudełko podwórka; i ktoś tam nosi
ciasne półbuty po mnie;
pudełko tarasu, jestem ubogi,
uboższy o dach nad głową.
Pudełko ulicy otwierane czule,
zamykane z drżeniem —
dziecięca twarz słońca zagląda
do królika w sianie, podsuwa mu liść.
W pudełku, w którym śpię,
są rośliny; najczęściej paprocie,
skrzypy odciśnięte w węglu,
jest pleśń od północnej strony
i mrowisko, co ogryza na kość.
A tamto pudełko to starość,
z pergaminu zsuwa się sznur
...rozwiń, rozwiń se
ostrożnie przymierzając
zmarszczki, brodę, żałość.
W pudełku żyda na dnie
to ci pozostało.