Dnia 15 sierpnia
Prawdziwą radość miałam w odebraniu listu kochanej Cioci Dobrodziejki 25 z. m., w wigilią dnia ślubu Zosi pisanego. Winna więc będzie szczęście swoje przywiązaniu i dobroci kochanej Cioci, wdzięczność jej dzielić nie przestanę: tak więc jednej osobie i bratanki, i wnuczki winne są szczęście swoje... Donosi mi Ciocia Dobrodziejka, że jedzie do Krzeszowic380, ach, gdyby skutek tych wód życzeniom moim odpowiedział, trwałe by Jej zdrowie przyniesły. Mąż mój i córka zdrowsi, pierwszy jedzie na polowanie jelenia o cztery mile stąd... Nasz książę Antoni381 wyjeżdża dziś z żoną do Wiednia; ona sama przedziwna osoba, niezmiernie kocha mego męża i mnie wiele okazuje przyjaźni; mówi, że odziedziczyła względem mnie babki swojej, Marii Teresy, uczucia... Żegnam kochaną Ciocię Dobrodziejkę, ściskamy ją wszystko troje serdecznie, racz nas też kochać cokolwiek...