Dnia 21 września

Sprawiedliwość oddajesz sercu memu, kochana Siostrzenico, udzielając mi szczegółów nieszczęścia Twego; nikt go szczerzej nade mnie czuć wraz z Tobą nie może. Bóg zabrał Ci męża370, nie mógł sroższym doświadczyć Cię ciosem. Ulegnij z uszanowaniem i bez szemrania woli Wszechmocnego: zachowuj zdrowie dla dopełnienia obowiązków, które Ci przeznacza. Są to obowiązki matki, córki. Wychowanie dziatek Twoich, pielęgnowanie matki chorej, liczną rodziną obarczonej, wymagają całej Twej czynności371; oddając się tym obowiązkom, wypełnisz miarkę poddania się woli Stwórcy, który doświadczenia i zgryzoty warunkiem życia ludzkiego uczynił, abyśmy za ich pomocą na wiecznie szczęście zasłużyć mogli. O, kochana Anielo, jakżebym rada dzielić z Tobą owe obowiązki, o których Ci wspominam...

Dnia 4 października

Czuję całe przygnębienie Twoje: tak rychło po mężu straciłaś najlepszą matkę372! Ach, i ja w niej straciłam siostrę, która drugą mną była. Szanujmy rękę martwiącą nas! Pocieszajmy się szczęściem wiecznym, którego zapewne już używa. Ton Bóg sprawiedliwy wspierać zechce błogosławieństwy swymi osierociałe dziatki. Brat Twój Jan donosi mi o tej wspólnej stracie naszej, ale w żadne szczegóły nie wchodzi. Nie lubię tego; raz na zawsze Was proszę: zaniechajcie w listach waszych wszelkich komplementów i ceremonii, pisujcie do mnie otwarcie, z ufnością, jako do osoby, która was serdecznie kocha. Donieś mi, kogo nieboszczka opiekunem mianowała373 wiele dzieci jest jeszcze w domu, jak się obrócą?... Nie zdaje mi się, żeby wypadało siostrom Twoim mieszkać przy bracie, on jeszcze na to za młody; trzeba im obmyśleć uczciwe schronienie. Za klasztorem bym jednak nie była; tam by zapomniały, co umieją, i mogłyby nabrać ułożenia przeciwnego dla tych, które przeznaczone, żeby żonami i matkami były, a nie sądzę, żeby która z nich ochotę miała być zakonnicą...